fot. ΔΕΗ International Tour of Hellas / Nassos Triantafyllou

Już tylko 4 teksty dzielą nas od zakończenia cyklu Naszosowych podsumowań sezonu 2024. Po omówieniu polskich drużyn kontynentalnych pora przyjrzeć się pozostałym zawodnikom ścigającym się na tym poziomie, czyli przedstawicielom zagranicznych drużyn. Wśród nich mamy kilka naprawdę ciekawych nazwisk.

Podobnie jak to miało miejsce w przypadku pań, tak i u panów po omówieniu World Touru, a także krajowych drużyn zbiorczy tekst otrzymają Polacy ścigający się na niższych poziomach w zagranicznych drużynach. Tych w 2024 roku było trzech w Pro Teamach, a także 15 w ekipach kontynentalnych. Sporą rolę odegrały w tym takie ekipy jak Santic – Wibatech, Q36.5 Pro Cycling Team, Team Felt Felbermayr czy TUFO – Pardus Prostějov, gdzie biało-czerwonych przedstawicieli mieliśmy więcej niż jednego. Warto też w tym miejscu podkreślić fakt, że 3 z omawianych kolarzy znalazło się w tym sezonie w ósemce punktujących dla Polski zawodników do rankingu narodów – w gronie najlepszych kolarzy znad Wisły znaleźli się Patryk Stosz, Kamil Małecki i Bartosz Rudyk.

Santic – Wibatech, czyli polska drużyna z Niemiec

Choć Santic – Wibatech jest drużyną zarejestrowaną z niemiecką licencją to nie sposób nie uznawać tej ekipy za naszą, polską drużynę. Wszystko za sprawą tego, że na jej czele stoi Wiesław Ciasnocha, w składzie ścigało się aż 5 Polaków, którzy byli trzonem tej formacji odpowiedzialnym za praktycznie wszystkie najlepsze wyniki, a i kalendarz zespołu zawierał masę startów przed naszą publicznością.

Jeśli chodzi o kolarzy to w tym roku świetny progres zaliczył Piotr Pękala. 26-letni Polak sięgnął po swoją pierwszą seniorską wygraną w wyścigu UCI, a w sumie odniósł ich aż 3 – najpierw pewnie wygrał królewski etap Belgrad – Banja Luka z metą na Jahorinie (15 km, 5,5%), a dzień później triumfował on także w klasyfikacji generalnej serbsko-bośniackiej etapówki. Trzecim zwycięstwem był etap Tour Bitwa Warszawska 1920 z metą w Mławie. Warto też wspomnieć inne dobre wyniki – 3. lokatę w klasyfikacji generalnej Okolo jižních Čech czy 4. miejsce w całym Małopolskim Wyścigu Górskim, a także fakt, że dobra postawa 26-latka poskutkowała powołaniem na Tour de Pologne, które ten ukończył na 28. pozycji w klasyfikacji generalnej.

fot. Team Santic Wibatech / Mario Stiehl

Potencjalnie największe zwycięstwo w swojej karierze odniósł w tym roku także Bartłomiej Proć. 24-letni sprinter po bardzo regularnej jeździe wygrał klasyfikację generalną Dookoła Mazowsza, był on także m.in. 3. w Visegrad 4 Bicycle Race Grand Prix Polski i Memoriale Andrzeja Trochanowskiego, 8. w Mistrzostwach Polski czy 5. w całym Tour Bitwa Warszawska 1920, gdzie wygrał klasyfikację punktową.

Dobry powrót na szosę zaliczył w tym roku z kolei 29-letni Michał Paluta. Choć dziś już wiemy, że był to jedynie roczny epizod, po którym ten zakończył karierę to warto wspomnieć, że w jego tegorocznym dorobku znajdziemy m.in. 5. miejsca w klasyfikacjach generalnych Belgrad-Banja Luka i Okolo jižních Čech, 4. lokatę w Silesian Classic, 11. pozycję w całym Małopolskim Wyścigu Górskim czy wreszcie w kadrowych barwach triumf w klasyfikacji górskiej 81. Tour de Pologne.

Najlepsze wyniki w życiu notował w tym roku także Kacper Maciejuk. 21-latek był m.in. 2. w Ślężańskim Mnichu, 4. w klasyfikacji generalnej Tour of Szeklerland, 4. w Visegrad 4 Kerekparverseny czy 5. w jeździe indywidualnej na czas orlików podczas Mistrzostw Polski. Kolarzem Santic – Wibatech w tym roku był także 26-letni Szymon Tracz, który wyróżnił się przede wszystkim 3. miejscem w Silesian Classic oraz 6. lokatą w całym Belgrad-Banja Luka.

Jedyna polska międzynarodowa wygrana zawodowa autorstwa Bartosza Rudyka

Czy sezon 2024 w wykonaniu Bartosza Rudyka można sprowadzić do wygranego etapu International Tour of Hellas? Z pewnością nie, acz warto powtarzać, że to właśnie 26-letni sprinter ATT Investments dał polskiemu kolarstwu jedyną męską międzynarodową wygraną zawodową. W wyścigach UCI Bartosz Rudyk w sumie aż 14-krotnie kończył zmagania w czołowej „10” – w dorobku Polaka znajdziemy m.in. wygraną klasyfikację punktową rzeczonego Tour of Hellas, wicemistrzostwo Polski w wyścigu ze startu wspólnego czy 3. lokatę w całym Dookoła Mazowsza. Wyczuwam, że przejście od nowego roku 26-latka do Lubelskie Perła Polski może dać pierwszą międzynarodową wygraną UCI w historii dla tej ekipy.

Druga dziesiątka monumentów

Polskie przedstawicielstwo w drugiej dywizji było w tym sezonie bardzo ubogie, ale nie oznacza to, że niezauważalne. W barwach Q36.5 Pro Cycling Team ścigali się Kamil Małecki i Szymon Sajnok, a szczególnie ten pierwszy dał się poznać z naprawdę dobrej strony. Okej, sortując wyniki 28-letniego Polaka po miejscach zobaczymy „jedynie” dwa 7. miejsca w Mistrzostwach Polski – tak w jeździe indywidualnej na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego, ale dalej jest naprawdę ciekawie. Aktywnie jeżdżący Kamil Małecki był bowiem w tym roku bardzo mocny i regularny, a 14. miejsce w Ronde van Vlaanderen czy 18. w Paryż-Roubaix to zdecydowanie najlepsze polskie wyniki w monumentach w sezonie 2024. Szkoda, że 28-latek musiał przerwać sezon z powodu operacji serca już w czerwcu…

fot. Q36.5

Jeśli zaś chodzi o Szymona Sajnoka to ten w top10 etapów i wyścigów meldował się 6-krotnie – 27-latek zdobył brąz Mistrzostw Polski w jeździe indywidualnej na czas, był 4. w Mistrzostwach Europy w jeździe drużynowej na czas, na 3. pozycji ukończył krótką czasówkę podczas Sibiu Cycling Tour, a także był 2-krotnie 7. na etapach Tour of Antalya oraz 10. w wyścigu ze startu wspólnego podczas naszego krajowego czempionatu. Czy to wystarczy by Szymon Sajnok pozostał w zawodowym peletonie? Póki co nie znamy odpowiedzi.

W temacie drugiej dywizji można także wspomnieć, że z polską licencją od tego roku ścigał się Danny van der Tuuk (Equipo Kern Pharma).

Dwójka z Austrii z wygranymi

Przed sezonem 2024 na ciekawy ruch zdecydowali się Patryk Stosz i Piotr Brożyna – dwójka kolarzy zamieniła wówczas Voster ATS Team na austriacki Team Felt Felbermayr, gdzie podpisali 2-letnie kontrakty. Cóż, czas pokazał, że zespół ten po tym roku prawdopodobnie żegna się z peletonem, ale patrząc na ostatnie miesiące to kolarzom wiodło się w tej drużynie całkiem nieźle. Patryk Stosz odniósł 3 zwycięstwa, 2 dołożył Piotr Brożyna, a wysokich lokat było naprawdę wiele. Pierwszy z wymienionych, 30-letni sprinter, triumfował na etapach Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków oraz Škoda Tour de Maurice, a także w jednodniowym Courts Mammouth Classique de l’Île Maurice. Lokat w top10 Patryk Stosz nazbierał jednak w sumie aż 24, a wśród nich jest druga lokata w generalce „Solidarki”, dwie drugie lokaty na etapach Tour of Rhodes czy 3. miejsce w Mistrzostwach Polski.

fot. Tour de Maurice

Piotr Brożyna, czyli 29-letni specjalista od jazdy w trudniejszym terenie, też po swoje wygrane sięgał na odległym Mauritiusie. Polak wygrał królewski etap oraz klasyfikację generalną Škoda Tour de Maurice, ponadto w tym sezonie był on m.in. 6. w Mistrzostwach Polski w jeździe indywidualnej na czas.

Młodość otarła się o World Tour

Jeśli chodzi o młodych Polaków ścigających się na zachodzie to szczególnie warto wyróżnić dwóch. Pierwszym z nich jest 20-letni Hubert Grygowski, który reprezentował Arkéa – B&B Hôtels Continentale. Z usług Polaka dość często korzystała jednak worldtourowa Arkéa – B&B Hotels, która wypożyczała go do głównej formacji, co z pewnością było cennym doświadczeniem. Jeśli chodzi o wyniki to Hubert Grygowski był m.in. 5. w Visegrad 4 Bicycle Race Grand Prix Polski, zajął on także 6. i 9. pozycję w wyścigach ze startu wspólnego w ramach Mistrzostw Polski – odpowiednio w orliku oraz elicie.

Swój worldtourowy moment w tym sezonie miał także Filip Gruszczyński. Choć ten związany był z włoskim Biesse – Carrera to po usługi 19-latka od sierpnia zgłosił się Cofidis, który związał się z nim w roli stażysty. Nasz pierwszoroczny orlik z francuskim zespołem przejechał w sumie 6 wyścigów. Jeśli chodzi zaś o wyniki to warto wspomnieć przede wszystkim 5. lokatę na etapie Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc, czyli prestiżowego włoskiego wyścigu do lat 23.

Poniżej poziomu kontynentalnego też bywało ciekawie

Nie tylko w drużynach UCI ścigali się w tym roku Polacy. Wystarczy wspomnieć chociażby o tym, że mistrzem Polski orlików został Marek Kapela, czyli 20-latek z francuskiego Morbihan Adris Gwendal Oliveux. Ten sam wyścig na 3. miejscu ukończył inny przedstawiciel tamtejszego peletonu – Mateusz Gajdulewicz (Vendée U). Niespełna 21-letni zawodnik w tym roku wywalczył też srebro Mistrzostw Polski na czas, był 10. w Mistrzostwach Europy w tej specjalności, a także zajął 16. miejsca w Ronde de l’Isard oraz Orlen Wyścigu Narodów.

fot. Jakub Jarosz / Naszosie.pl

W sezonie 2024 oprócz wymienionych już kolarzy w zagranicznych drużynach kontynentalnych kontrakty podpisane mieli także Franciszek Kocur i Wojciech Pszczolarski (TUFO – Pardus Prostějov), Igor Halicki (Novapor Speedbike Team), Przemysław Kotulski (Team Novo Nordisk Development) oraz Dominik Ratajczak (Rime Drali). Na niższym poziomie z kolei swoich sił próbowali m.in. Szymon Maciejewski, Kacper Krawiec i Kacper Smreczek (Telco’m – On Clima – Osés) czy Michał Żelazowski (Hopplà – Petroli Firenze – Don Camillo).

Poprzedni artykułBradley Wiggins o Armstrongu: „Nie popieram tego, co zrobił, ale to dobry człowiek”
Następny artykułJuan Ayuso: „Jestem pewien, że wygram Wielki Tour”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze