Miel Dekien zmarł w wyniku tragicznego wypadku samochodowego. Belgijski kolarz miał 18 lat.
Zaledwie tydzień po starcie w swoim pierwszym wyścigu w kategorii U23, Miel Dekien zmarł na skutek wypadku samochodowego. Jak podaje Sporza, Belg był pasażerem samochodu. Młody zawodnik miał 18 lat.
− Ze smutkiem informujemy o śmierci Miela Dekiena, jednego z naszych nowych zawodników na sezon 2025, który zmarł w wyniku tragicznego wypadku drogowego. W imieniu całego zespołu składamy najszczersze kondolencje rodzinie i znajomym
— przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych dyrektor Team Basso Flanders, Rudy Vandenheede.
Kondolencje złożyła także juniorska ekipa QAC Ostend Air College, w której Belg ścigał się w ostatnich miesiącach:
— Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach Miel, nigdy Cię nie zapomnimy i jesteśmy wdzięczni za wiele pięknych wspólnych chwil. Byłeś i zawsze pozostaniesz dla nas niezwykłym człowiekiem. Najgłębsze kondolencje dla rodziców, rodziny, przyjaciół i wszystkich, którzy byli bliscy mIELOWI.





No i ciekawe co zrobią. Jak w Polsce – wyrzucenie kolarstwa z dróg? Czy doyebią sprawcom?
Przecież gościu jechał w samochodzie jako pasażer – co jest zresztą napisane w artykule…
Hubert ,przeczytanie tego artykułu ze zrozumieniem zajmuje ok. 20 sekund.
Nie kompromituj się…
Wy dwaj nie zrozumieliście tego co napisałem. Dwa półmózgi a i tak nic z tego nie wynikło. To już wam tłumaczę. Kolarstwo z dróg w polszy wyrzucane jest przez wypadki powodowane przez kierasków z puszek, zrozumieliśta? Czy dali wiśta, wiśta?
Hubert, po pierwsze to strasznie nerwowy jesteś jak na takiego intelektualistę, po drugie to za dużo rusycyzmów używasz żeby Polak mógł zrozumieć twoje wypowiedzi.