Foto: Luca Bettini/SprintCyclingAgency©2024 / Bahrain Victorious

Rankingi nie zawsze oddają układ sił w zawodowym peletonie i idealnym przykładem na to jest drużyna Bahrain-Victorious. Bliskowschodnia formacja kończy bowiem sezon na dopiero 17. pozycji w zestawieniu UCI, ale mimo to nota dla nich nie będzie bardzo surowa. Z czego to wynika? Przyjrzyjmy się dokładniej.

Bahrain-Victorious – drużyna, która się nie ściga. Choć brzmi to zabawnie to spośród wszystkich World Teamów to właśnie ta ekipa zaliczyła najmniej wyścigów w sezonie 2024. Nieco lepiej wygląda to pod kątem dni wyścigowych – tych zawodnicy z tego zespołu nazbierali 1664, a zatem przeszło 200 więcej niż ich rywale z Team Visma | Lease a Bike, ale dla porównania np. kolarze UAE Team Emirates takowych nazbierali 1950, a granicę 1900 przekroczyła też Astana Qazaqstan Team, Arkéa – B&B Hotels i Cofidis.

Podopieczni Milana Eržena kończą zatem sezon 2024 daleko w rankingu m.in. przez to, że ścigali się po prostu mniej od rywali. Nie ilość, a jakość chciałoby się powiedzieć, ale i tej drugiej było mniej niż zwykle. Przyjrzyjmy się tylko notom z naszego cyklu po poprzednich sezonach:

  • 2021 – 9/10
  • 2022 – 7,5/10
  • 2023 – 8/10
  • 2024 – …

Nie będę jeszcze zdradzał tego co pojawi się na końcu tekstu, ale mogę powiedzieć jedno – jest to zdecydowanie najniższa ocena w historii naszego cyklu dla tej ekipy. Złożyło się na nią ledwie 13 zwycięstw, w tym 4 odniesione na poziomie World Tour – wszystkie na etapach wyścigów wielodniowych. Szału nie było też w monumentach czy wielkich tourach, choć tu honor ekipy ratuje 5. lokata Antonio Tiberiego w Giro d’Italia okraszona białą koszulką. Niemniej nie wybiegajmy w przyszłość i omówmy sobie wszystko po kolei.

Najważniejsze sukcesy chronologicznie:

🇪🇸Wygrany etap i kl. młodzieżowa oraz 2. miejsce w kl. generalnej Volta a la Comunitat Valenciana (2.Pro)
🇹🇷Triumf na odcinku Tour of Antalya (2.1)
🇦🇪3. pozycja w kl. generalnej UAE Tour
🇮🇹5. lokata w Strade Bianche
🇮🇹Wygrany etap Tirreno-Adriatico
🇫🇷Triumf na odcinku Paryż-Nicea
🇮🇹6. miejsce w Mediolan-San Remo
🇪🇸6. lokata w kl. generalnej Itzulia Basque Country
🇧🇪5. pozycja w Strzale Walońskiej
🇮🇹3. miejsce w kl. generalnej i triumf w kl. młodzieżowej Tour of the Alps (2.Pro)
🇭🇺Wygrany etap i 3. pozycja w generalce Tour de Hongrie (2.Pro)
🇮🇹5. lokata w kl. generalnej i zwycięstwo w kl. młodzieżowej Giro d’Italia
🇨🇭Triumf na odcinku Tour de Suisse
🇸🇮2 wygrane etapy i 2. miejsce w kl. generalnej Tour of Slovenia (2.Pro)
🇫🇷10. pozycja w kl. generalnej Tour de France
🇵🇱6. i 7. lokata w generalce Tour de Pologne
🇬🇧Wygrany etap Tour of Britain (2.Pro)
🇨🇦2. miejsce w Grand Prix Cycliste de Montréal
🇱🇺Zwycięstwo w kl. generalnej i młodzieżowej Skoda Tour de Luxembourg (2.Pro)
🇨🇳Wygrany etap Gree-Tour of Guangxi

Kluczowi kolarze Bahrain-Victorious w sezonie 2024:

🇮🇹Antonio Tiberi
Gdzie może trafić kolarz, który z poprzedniej ekipy wyleciał po aferze obyczajowej? Bezpieczną przystanią dla tego typu zawodników od dłuższego czasu jest Bahrain – Victorious, a 23-letni Włoch odwdzięczył się za zaufanie naprawdę udanym sezonem. Antonio Tiberi w ramach przygotowań do swojego głównego celu sezonu był 8. w Volta a Catalunya i 3. w Tour of the Alps, a następnie mimo bardzo pechowego początku Giro d’Italia skończył domową trzytygodniówkę na 5. miejscu zgarniając koszulkę młodzieżowca. Długo wydawało się, że jeszcze lepiej może być w La Vuelta a España, gdzie pod koniec 1. tygodnia Włoch był 4. – 9. etap skończył się jednak dla niego w szpitalu po problemach z przegrzaniem organizmu, a walka o końcowy sukces zakończyła się przedwcześnie. 23-latek nie zmarnował jednak formy i niedługo później wygrał jeszcze Skoda Tour de Luxembourg – to był naprawdę dobry rok dla Antonio Tiberiego, 38. kolarza rankingu UCI.

🇪🇸Pello Bilbao
9 oczek niżej w zestawieniu Międzynarodowej Unii Kolarskiej znalazł się 34-letni Bask, który po odejściu Mikela Landy miał być liderem Bahrain-Victorious na największe wyścigi. Cóż, Pello Bilbao z tej roli wywiązał się średnio, choć początek roku nie był zły – 6. miejsce w Volta a la Comunitat Valenciana, 3. lokata w UAE Tour, 6. pozycja w Itzulia Basque Country, 9. miejsca w Amstel Gold Race i Liège-Bastogne-Liège czy 2. lokata w Tour of Slovenia mogły zadowalać. Problemem jest jednak to, że potem przyszło anonimowe Tour de France, słabe Tour de Pologne czy Tour of Britain, po których Bask błysnął jeszcze tylko w Kanadzie zajmując 2. miejsce w klasyku w Montrealu. Niby źle nie było, ale czegoś zabrakło.

🇸🇮Matej Mohorič
Przenosimy się bliżej końca pierwszej „100” rankingu UCI i znajdziemy tam trzeciego kolarza Bahrain-Victorious, a jest nim Matej Mohorič. 30-letni Słoweniec w tym sezonie był sobą – raz prezentował genialną formę zajmując m.in. 5. miejsce w Strade Bianche czy 6. w Mediolan-San Remo, by po chwili być cieniem dawnego siebie jak podczas zupełnie anonimowego Tour de France. W drugiej połowie roku Słoweniec był jeszcze 6. w Tour de Pologne, 8. w Renewi Tour czy 7. w gravelowych Mistrzostwach Świata, w których bronił tytułu. Cóż, poprzednie lata były dla niego nieco lepsze.

🇨🇴Santiago Buitrago
Nie wiem ile jeszcze razy nabiorę się na to, że to będzie ten rok gdy 25-letni Kolumbijczyk rozpocznie walkę w klasyfikacjach generalnych największych wyścigów. Owszem, Santiago Buitrago ma coś w sobie i potrafi w pięknym stylu wygrywać, a w tym roku czynił to na etapie Paryż-Nicea, ale jednak gdy przychodzi mu się zmierzyć z najlepszymi na świecie to zawsze nieco brakuje. W efekcie Kolumbijczyk był 10. w Tour de France czy 11. w Critérium du Dauphiné i Itzulia Basque Country. Z tych lepszych wyników warto wspomnieć 5. miejsce w Strzale Walońskiej.

Największe pozytywne zaskoczenia:

Specjalnie wśród „kluczowych kolarzy” nie opisałem Edoardo Zambaniniego by mieć o kim pisać w tej sekcji. 23-letni Włoch zaliczył w tym sezonie gigantyczny progres walcząc o etapowe triumfy podczas Itzulia Basque Country, Tour de Pologne (7. w generalce), Tour of Britain (też 7.) czy Cro Race (4. w całym wyścigu). Jazda dynamicznego Włocha naprawdę mogła się podobać i widać, że rywale będą musieli się go obawiać na finiszach z mniejszych grup. Warto też wspomnieć, że dotychczas niezbyt skuteczny, 24-letni Matevž Govekar zanotował w tym roku 3 zawodowe zwycięstwa, w tym premierowe na poziomie World Tour podczas Gree-Tour of Guangxi.

Największe rozczarowania:

Jeśli chodzi o główny zawód to chyba napisałbym, że jest to całokształt ekipy Bahrain-Victorious. Praktycznie wszyscy liderzy poza Antonio Tiberim pojechali sezon nieco gorszy niż można by zakładać, w szczególności ugryziony zębem czasu, 37-letni Damiano Caruso oraz najsłabszy od wielu, wielu lat Jack Haig. Po świetnym 2022 roku wrócić do czołówki nie może też Fred Wright – niby jest solidny, ale brakuje mu do spodziewanej wybitności.

Podsumowanie

Nie będę się w podsumowaniu mocno pastwił nad Bahrain-Victorious, bowiem choć ich sezon z pewnością jest zawodem to jednak nie był też zupełnie dramatyczny. Odnoszę wrażenie, że bliskowschodnia formacja padła ofiarą tej samej pułapki co INEOS Grenadiers – przez lata wypracowana marka obecnie nie jest już tak mocna, jak nas do tego przyzwyczajono i tyle. Dziś Bahrain-Victorious to średniak i właśnie taka przeciętna nota pojawiła się na koniec tekstu – piąteczka za ten sezon wydaje się być uczciwa. A może uważacie inaczej? Podzielcie się swoją opinią na temat ekipy, w której w roli pomocników ścigali się w tym roku Kamil Gradek i Łukasz Wiśniowski w komentarzach.

Ocena potencjału Bahrain-Victorious z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2024: 6,5/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2024: 5/10

Poprzedni artykułWielki przegląd męskich transferów i prolongat – październik 2024
Następny artykułTygodniówka #40 | Awantura o Froome’a [podcast]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze