Rok 2024 Elia Viviani zakończył bez zwycięstwa na szosie, ale z sukcesem na torze. Włoch zdobył srebrny medal igrzysk olimpijskich w madisonie.
35-letni Włoch nie myśli o zakończeniu kariery, ale wciąż nie wiadomo, w jakiej grupie będzie się ścigał. Właśnie zakończyła się jego umowa z INEOS Grenadiers i nadal nie jest znany jego pracodawca na kolejny sezon. Duże doświadczenie włoskiego sprintera pomoże mu w negocjacjach na temat nowego kontraktu czy w znalezieniu innej grupy. W tych sprawach nie ułatwia brak sukcesów.
Ostatnie zwycięstwo Viviani osiągnął w Chinach pod koniec poprzedniego sezonu. W 2024 roku nie odniósł żadnego triumfu. Najbliżej był na początku sezonu, zajmując 2. miejsce na 3. etapie Santos Tour Down Under oraz w klasyku Surf Coast Classic. Jednak zrobił swoje na igrzyskach olimpijskich. W podparyskim welodromie sięgnął po srebrny medal w madisonie razem z Simone Consonnim.
Złoty medal Vittorii Guazzini i Chiary Consonni zmotywował nas z Simone Consonnim do szalonej jazdy w wyścigu, w którym nam nie szło dobrze. I przyszło srebro. Tak jak działa w naszej drużynie narodowej. Jak Milan powie, że chce ustanowić rekord świata w wyścigu indywidualnym, to każdy chce mieć w tym swój wkład
– przyznał Elia Viviani dla Bike Channel.
Ostatnie mistrzostwa świata w Ballerup Viviani zakończył ze srebrem w wyścigu eliminacyjnym. Na torze radzi sobie jeszcze bardzo dobrze i chce dotrwać w tej formie do igrzysk w Los Angeles. Na szosie musi uznać wyższość innych kolegów z reprezentacji, w tym Filippo Ganny.
Ganna jest już blisko wygrania Mediolan-San Remo. Potem może wygrać Flandrię. A z innych wyścigów – Gandawa-Wevelegem
– ocenił doświadczony sprinter.
Elia Viviani wypowiedział się także na temat możliwych osiągnięć Jonathana Milana.
Musi kiedyś zdobyć zieloną koszulkę Tour de France. Może zostać najlepszym sprinterem świata. Jeśli dobrze się ułoży, to razem z Filippo Ganną mogą być częścią drużyny na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku
– podkreślił włoski kolarz.
Viviani opowiedział także o swoich planach i marzeniach. Skupił się przede wszystkim na szosie, gdzie bardzo długo czeka na większy sukces.
W 2025 roku chciałbym wrócić na Giro. Zwycięstwo etapowe przywróciłoby wspomnienia z 2018 roku, co jest już tak odległe
– powiedział Elia Viviani.
Sprinter INEOS Grenadiers nie wystartował w żadnym wielkim tourze od 2021 roku. Wówczas po raz ósmy pojechał w Giro d’Italia. Na kolejny sezon w swoim narodowym tourze może czekać już przynajmniej 4 lata. W 2018 roku Viviani wygrał aż 4 etapy, w tym dwa w Izraelu. W tamtej edycji okazał się najlepszy również w klasyfikacji punktowej.









