Otoczony znakomitymi pomocnikami, Tadej Pogačar stanie na starcie Il Lombardia, gdzie powalczy o czwarte zwycięstwo z rzędu. Aktualnego mistrza świata będzie wspierał Rafał Majka.
Przed szosowym mistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego ostatnia impreza w tym sezonie. Tadej Pogačar w sobotę postara się zakończyć go tak, jak rozpoczął − zwycięstwem. Zmotywowany zdobyciem tęczowej koszulki i niedawnym triumfem w Giro dell’Emilia Słoweniec z UAE Team Emirates będzie głównym faworytem do zwycięstwa we włoskim monumencie, który zostanie rozegrany na górzystej trasie z Bergamo do Como.
− Pierwszy wyścig w tęczowych barwach był czymś wyjątkowym. Giro dell’Emilia zawsze mi trochę uciekało, więc byłem zachwycony, że w ubiegły weekend w końcu odniosłem tam zwycięstwo. Forma wciąż jest bardzo dobra i chcę dać z siebie wszystko w Lombardii. Dla nas był to perfekcyjny sezon. Cała drużyna pracowała bardzo ciężko i wszystko zagrało. Na pewno będę patrzył na ten rok jako na wyjątkowy okres, ale to jeszcze nie koniec. Chcemy zakończyć go dobrym wynikiem w moim ostatnim wyścigu w sezonie
− powiedział Słoweniec przed startem.
W swoim pierwszym starcie w tęczowej koszulce, Giro dell’Emilia, Tadej Pogačar zdeklasował rywali, odjeżdżając im na pierwszym podjeździe pod San Lucę. Po ponad 35-kilometrowej szarży w strugach deszczu, przeciął linię mety prawie dwie minuty przed drugim Tomem Pidcockiem. Szans na triumf we wczorajszym Tre Valli Varesine pozbawiły go fatalne warunki atmosferyczne, z powodu których odwołano rywalizację.
W sobotę Tadej Pogačar powalczy o 25. zwycięstwo w sezonie i zarazem czwarty triumf z rzędu we włoskim monumencie. Jego poprzednie edycje kończyły się wygranymi Słoweńca po dwójkowych finiszach z Fausto Masnadą i Enriciem Masem, a także samotnej akcji przed rokiem.
Skład UAE Team Emirates na papierze będzie najmocniejszy w stawce, a uzupełnią go Rafał Majka, będący w świetnej formie Marc Hirschi, a także Jan Christen, Finn Fisher-Black, Pavel Sivakov oraz Adam Yates. Wielu ze wspomnianych pomocników mogłoby pełnić rolę liderów w innych czołowych drużynach.











Niesamowity powrót do formy polskiego zawodnika. Dziwnym trafem załamanie przyszło akurat na mistrzostwa świata. Byłem ostatni do plucia na naszych reprezentantów, ale tutaj to wygląda nieciekawie, żeby gryźć się w język.
Świetna regeneracja Majki, szacun za te 2 szczyty formy w ciągu miesiąca (Montrel, Lombardia), z dołkiem na MŚ!
Na MŚ nie zrobiłby nic. Tu przynajmniej przyda się na 1 górce i przynajmniej mu za to godziwie zapłacą. On nie myśli o anonimowych czy mimowych kibicach czy „kibicach” tylko o sobie, swoich dzieciach, swojej starości, etc. On nie chce polegać na (nie)rządowej emie tylko mieć spokojne życie do śmierci. Skumajcie to. To jest JEGO praca.
Pogaciar ma astme to tylko pytanie
@Hubert…jedyny, który napisał mądrze jak jest.
Do Hubert, ok, zgoda, to mógł jak w 2014 powiedzieć że nie chce brać udziału. A nje udawać i dzień przed rezygnować. Po co ta szopka?
Z drugiej strony po co w ogóle kibice w takim razie? Gdyby nie oni to w żadnym sporcie by na chleb nie mieli.
Nie mam nic do Tadka ale w sumie nie miałbym nic przeciwko jakby złapał jakiś katar i nie wystartował… Bo jak zaatakuje 200km przed metą to znów nie będzie na co patrzeć.
Po takiej szopce jak odstawił pzkol też bym miał gdzieś start w mś pod ich egidą. Sory ale gdyby nie oburzenie kibiców i samych zawodników to nawet by ich nie wysłali…