Foto: UCI

Włoch Lorenzo Finn w pięknym stylu wywalczył tytuł mistrza świata juniorów w Zurychu. Jego przewaga nad kolejnym kolarzem wyniosła ponad dwie minuty.

Naprawdę świetne ściganie zaprezentowali juniorzy walczący o tęczową koszulkę w Szwajcarii. W deszczowej scenerii mieliśmy wiele ataków, a bardzo długo inicjował je Patryk Goszczurny. Niestety Polak ostatecznie nie walczył o medale i dojechał do mety na 15. pozycji.

Klasę pokazał jeżdżący na zapleczu Red Bull – BORA – hansgrohe Włoch Lorenzo Finn, który na solo jechał łącznie ponad 40 kilometrów i wygrał z największą przewagą w historii.

– Nadal wydaje mi się, że to sen. Kiedy po raz pierwszy zaatakowałem, to obawiałem się, że to za wcześnie. Na szczęście kilku zawodników pojechało razem ze mną. Później na podjeździe chciałem dać z siebie wszystko. Upadł Albert Withen Philipsen, ale mam nadzieję, że z nim wszystko w porządku. Tak naprawdę nie lubię deszczu, a uwielbiam jeździć, jak jest ciepło. Jednak dzisiaj mi nic nie przeszkadzało. Wydaje mi się, że nigdy nie miałem tak dobrych nóg. Chcę się cieszyć tą chwilą i rozwijać nadal swoje umiejętności

– mówił na mecie szczęśliwy Lorenzo Finn.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Zurych 2024:

Poprzedni artykułMedia: Start Giro d’Italia 2025 z Albanii
Następny artykułZurych 2024: Szwajcarska juniorka w ciężkim stanie po upadku
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze