fot. UCI

Cat Ferguson zdominowała rywalizację juniorek na mistrzostwach świata w Zurychu. Brytyjka do triumfu w jeździe na czas dołączyła zwycięstwo w wyścigu ze startu wspólnego.

Cat Ferguson zrobiła kolejny ważny krok w rozwoju swojej kariery. 18-latka została mistrzynią świata i to w Zurychu po raz drugi. Rok temu przed własną publicznością w Glasgow w wyścigu ze startu wspólnego zdobyła srebrny medal, a w czasówce była dopiero 10. Teraz jest najlepsza na świecie i to w dwóch konkurencjach. W czwartkowym wyścigu nie miała sobie równych w trójkowym finiszu, gdzie pokonała Hiszpankę Paulę Ostiz i Słowaczkę Viktorię Chladonovą.

Jestem bardzo szczęśliwa. Zawsze chciałam zostać mistrzynią świata w wyścigu ze startu wspólnego na szosie. W zeszłym roku zajęłam drugie miejsce i to naprawdę bolało. Zwycięstwo teraz jest niesamowite. Dziękuję także koleżankom z zespołu, to także ich zwycięstwo. Nie wiedziałam, jaka jest nasza przewaga. Jak zobaczyłam Megan Arens, to postanowiłam rozpocząć sprint i nie ryzykować. Wiedziałam, że jestem najszybsza i wszystko skończyło się dobrze

– powiedziała mistrzyni świata w wywiadzie na mecie.

Mistrzostwa w Zurychu to tylko kontynuacja dobrej passy Brytyjki. Cat Ferguson ma na swoim koncie kilka startów w zawodowej grupie Movistar, której została stażystką. Wygrała pierwszy etap AG Tour de la Semois. Zajęła także drugie miejsce na La Choralis Fourmies Feminine w gronie mocnych zawodniczek. Zaś w klasyku kategorii 1.Pro Women’s Cycling Grand Prix Stuttgart & Region finiszowała na 7. pozycji, tuż za Martą Lach i Dominiką Włodarczyk.

Poprzedni artykułTrzy zawodniczki na dłużej w Lidl-Trek
Następny artykułSkład reprezentacji Polski na torowe mistrzostwa świata
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze