fot. Lidl-Trek / Zac Williams / SWpix.com

Na pierwszym etapie zwycięstwo, a na drugim – 2. miejsce. To bilans Mathieu van der Poel na początek Tour de Luxembourg. Na drugim etapie został pokonany przez Madsa Pedersena.

To był słodko-gorzki dzień dla grupy Lidl-Trek. Najpierw w kraksie uczestniczył Mattias Skjelmose, który musiał wycofać się z wyścigu. Jednak i bez jego wsparcia ekipy na ostatnich kilometrach wykonała znakomitą pracę. Dzięki temu Mads Pedersen sięgnął po zwycięstwo etapowe.

To była trudna końcówka. Uno-X mocno zaatakował na ostatnim podjeździe. Jechał ze mną Amanuel Ghebreigzabhier, który utrzymywał wysokie tempo. Później nikt nie mógł zaatakować. Potem Quinn Simmons i Alex Kirsch wyszli na rozprowadzenie. Alex dobrze zna te trasy i to pomaga. Szkoda Mattiasa, bo liczyliśmy na niego w klasyfikacji. Przynajmniej zakończymy wyścig ze zwycięstwem etapowym. Ale chcieliśmy więcej. Jutro będzie trudny dzień. Nie dla mnie, ale Quinn radzi sobie w takim terenie

– powiedział Mads Pedersen w wywiadzie na mecie.

Mathieu van der Poel nie wygrał etapu, ale umocnił się w klasyfikacji generalnej. Marc Hirschi zdobywał tylko pojedyncze sekundy na lotnych premiach, a Mads Pedersen na pierwszym etapie był dopiero 77. Przewaga mistrza świata wzrosła do 10 sekund.

Poszło całkiem dobrze. Ostatnie 5 kilometrów było szybkich i intensywnych. Jestem zadowolony z drugiego miejsca. Robimy co możemy. Przyjechaliśmy, aby wygrywać etapy. Dzisiaj było dobrze, ale jutro czeka nas trudne zadanie. To będzie dobry etap na przetestowanie nóg. Ten wyścig jest idealny przed mistrzostwami świata

– przyznał van der Poel.

W końcówce piątkowego, królewskiego etapu na kolarzy czeka istne nasilenie podjazdów. Ważna dla losów klasyfikacji generalnej będzie również sobotnia jazda indywidualna na czas.

Poprzedni artykułCzesław Lang – Tour de Pologne. Nowy początek [wywiad]
Następny artykułDylan Groenewegen wraca do ścigania po kontuzji
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze