Vuelta a Espana 2024

Po pierwszym dniu przerwy peleton hiszpańskiego wielkiego touru przenosi się na północno-zachodni kraniec Półwyspu Iberyjskiego, a galicyjskie pagórki klasycznie sprzyjać powinny uciekinierom. Czy nietypowy układ sił wśród wiodących drużyn tegorocznej Vuelty sprawi, że kolejny z kolarzy spróbuje wykorzystać odjazd do poprawy swojej pozycji w klasyfikacji generalnej wyścigu?

Za uczestnikami imprezy długi transfer, który pozwoli im rywalizować w znacznie znośniejszych temperaturach, a krajobraz nasyci dawno niewidzianymi odcieniami głębokiej zieleni. Trasa wtorkowego etapu wiedzie wzdłuż północnej części granicy z Portugalią, na tym konkretnym odcinku wyznaczanym przez Rzekę Miño, a na czekające kolarzy zadanie składa się 160 kilometrów i 3074 metry przewyższenia między Ponteareas a Baioną.

Pierwszy, a zarazem najdłuższy podjazd dnia rozpocznie się już 12 kilometrów od startu, a będzie to Alto de Fonfria (15,3 km, śr. 4,3%). Na pierwszy rzut oka wydaje się on naturalnym miejscem do oderwania się docelowej grupy uciekinierów, ale charakterystyka tego wzniesienia może ułatwić kontrolowanie przebiegu tego procesu przez pracujące na czele drużyny.

W środkowej części trasy peleton podążać będzie doliną zmierzającej ku Oceanowi Atlantyckiemu Miño, a ponownie ciekawie zrobi się na odcinku finałowych 60-kilometrów etapu, który prowadzi przez położone na południe od Vigo i Baiony wzgórza. W krótkiej sekwencji pokonane tam zostaną Alto de Vilachan (6,3 km, śr. 5,6%), Alto de Mabia (6,0 km, śr. 5,7%) i Alto de Mougas (9,9 km, śr. 6,1%), z których każde jest trudniejsze, niż sugerują statystyki.

Na ostatniej górskiej premii przyznane zostaną bonifikaty czasowe. Szczyt finałowego podjazdu dzieli od mety 20,5 kilometra, urozmaicone niekategoryzowaną ścianką (1,2 km, śr. 5,5%) tuż po zjeździe z Alto de Mougas.

Oto, co na temat 10. etapu 79. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

10. etap (27 sierpnia, wtorek): Ponteareas – Baiona (159,6 km)

Po dniu przerwy, podczas którego kolarze zaliczą transfer z Andaluzji do Galicji, na zawodników czeka etap na rozkręcenie nogi – niezbyt długi, zawierający kilka podjazdów, ale prawdopodobnie dedykowany uciekinierom. Nachylenia podjazdów nie są bowiem na tyle wielkie by faworyci klasyfikacji generalnej mieli stoczyć epicki pojedynek – ostatnie na trasie Alto de Mougas to 9,9 kilometra o średnim nachyleniu 6,1%, a do mety ze szczytu pozostanie aż 20 kilometrów.

Pogoda

Do 28 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, nad oceanem nieco chłodniej – w okolicach 20 stopni. To spora różnica w stosunku do upałów, z którymi kolarze mierzyli się podczas pierwszego tygodnia wyścigu, dlatego powinni przyjąć ją z ulgą.

Faworyci

Nie sam przebieg trasy, ale również umiejscowienie tego etapu w harmonogramie hiszpańskiego wielkiego touru i dziwne wydarzenia pierwszego tygodnia rywalizacji sprawiają, że dzisiejszy odcinek może stać się kolejnym, na którym obserwować będziemy walkę z bardzo licznego odjazdu dnia.

Wiele rozważań poświęconych było temu, czy komuś uda się powtórzyć sztuczkę Bena O’Connora (Decathlon AG2R La Mondiale) i Adama Yatesa (UAE Team Emirates), a doskonałymi kandydatami do podjęcia takiej próby na tego rodzaju trasie wydają się Lennert van Eetvelt (Lotto Dstny) i Mattias Skjelmose (Lidl-Trek). Zbyt często i dotąd bez większego powodzenia na nich stawiam, ale trudno uwierzyć, że po mocnym początku wyścigu po prostu będą spływać w dół klasyfikacji generalnej bez walki.

Nie jest też powiedziane, że za ciosem nie pójdzie drużyna ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a Marc Soler naturalnie wpisuje się w rywalizację na tego rodzaju końcówce. Podobnie Brandon McNulty, choć ten wyraźnie przygasł po imponującym zwycięstwie w otwierającej wyścig jeździe indywidualnej na czas.

Poza manewrami taktycznymi, chętnych do walki o etapowe zwycięstwo z ucieczki będzie we wtorek bardzo wielu, a ze względu na charakter pierwszej części trasy z Ponteareas do Baiony, lista ta nie musi zawierać wyłącznie kolarzy typowo kojarzonych z pagórkowatymi klasykami. W akcji możemy zobaczyć między innymi Wouta van Aerta (Visma | Lease a Bike), Isaaca del Toro (UAE Team Emirates), Jhonatana Narvaeza (INEOS Grenadiers), Mauriego Vansevenanta (Soudal-Quick Step), Mathiasa Vacka (Lidl-Trek), Dylana Teunsa (Israel-Premier Tech), Victora Campenaertsa (Lotto Dstny), Stefana Künga, Quentina Pachera (Groupama-FDJ), Oiera Lazkano, Pelayo Sancheza (Movistar), Mauro Schmida, Filippo Zanę (Jayco AlUla), Lorenzo Rotę (Intermarche-Wanty), Jesusa Herradę (Cofidis), Pau Miquela (Kern Pharma) czy Luisa Angela Mate (Euskaltel-Euskadi).


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułVuelta a España 2024: Kolejni wycofani kolarze
Następny artykułAstana zakontraktowała włoski talent
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze