fot. UAE Team Emirates

Niesamowity rajd Adama Yatesa był ozdobą 9. etapu Vuelta a España. Brytyjczyk z UAE Team Emirates postawił wszystko na jedną kartę i sięgnął po zwycięstwo etapowe, wskakując do czołówki klasyfikacji generalnej. Ben O’Connor z Decathlon AG2R La Mondiale pozostał liderem wyścigu, a na trzecie miejsce awansował rewelacyjny Richard Carapaz.

W górskiej scenerii odbył się ostatni spektakl pierwszego tygodnia Vuelta a España. Dziewiąty etap rozpoczął się w Motril, skąd pagórkowatym dojazdem zawodnicy zmierzali w stronę gór Sierra Nevada. Pierwszą kategoryzowaną wspinaczką było Puerto de El Purche (8,9 km; 7,7%), po pokonaniu którego zawodników czekał zjazd w stronę Pinos Genil. Tam teren ponownie zaczynał się wznosić, a przed kolarzami piętrzył się podjazd pod Alto de Hazallanas (7,1 km; 9,6%), przez który mieli przejechać dziś dwa razy. Meta została ulokowana w Grenadzie.

Jeszcze przed startem dzisiejszego etapu, drużyna UAE Team Emirates poinformowała o wycofaniu się z wyścigu chorego na koronawirusa Joao Almeidę − jednego z faworytów tegorocznej Vuelty, który wczoraj poniósł spore straty. Bez swojego lidera, zawodnicy UAE Team Emirates przystąpili do ofensywy i zrobili wszystko, by w jak najliczniejszym składzie znaleźć się w ucieczce.

Odjazd tym razem uformował się dość szybko i był wyjątkowy ze względu na jakość kolarzy, którzy znaleźli się przed peletonem. W ucieczce jechali między innymi Adam YatesJay VineMarc Soler (UAE Team Emirates), Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Patrick Konrad (Lidl-Trek), Torstein Træen (Bahrain Victorious), Max Poole (Team dsm-firmenich PostNL) czy tracący Oscar Rodriguez (INEOS Grenadiers), Felix Engelhardt, Chris Harper (Team Jayco AlUla), Stefan Küng czy plasujący się na 16. miejscu w klasyfikacji generalnej David Gaudu (Groupama-FDJ). Ponad 25-osobowa grupa odjechała peletonowi na około 5 minut. Na większą przewagę nie chciała pozwolić ekipa Red Bull − BORA − hansgrohe, starająca się kontrolować groźną ucieczkę.

U podnóża podjazdu pod Puerto de El Purche kontrolę nad odjazdem przejęła liczna ekipa UAE Team Emirates, a grupę przerzedził Marc Soler. Z przodu zostało już tylko kilku kolarzy, w tym wspomnieni wyżej Vine, Yates, Gaudu, Harper, Küng, Træen, a także Darren Rafferty (EF Education-EasyPost) i Pablo Castrillo (Equipo Kern Pharma). Pozostali zawodnicy nie poradzili sobie z tempem dyktowanym przez Hiszpana z UAE Team Emirates. Dopiero na szczycie górskiej premii Marka Solera wyprzedził David Gaudu, zapewniając sobie zdobycz punktową do klasyfikacji najlepszego górala.

Tymczasem w peletonie również oglądaliśmy selekcję, przeprowadzaną przez Red Bull − BORA − hansgrohe. Z kurczącej się głównej grupy zaatakował Richard Carapaz z EF Education-EasyPost, który powoli doganiał odpadających z czołowej grupy uciekinierów. Początkowo Ekwadorczyka wspierał James Shaw, a później rolę gregario przejął Darren Rafferty, który nieco wcześniej nie dał rady utrzymać się w ucieczce.

Stromizna Alto de Hazallanas zweryfikowała dyspozycję jadących z przodu zawodników. W ucieczce na 60 kilometrów przed metą utrzymywali się już tylko Jay Vine, Adam Yates i David Gaudu. Tymczasem goniący samotnie Richard Carapaz miał tylko minutę straty do czołówki, podczas gdy peleton prowadzony przez Red Bull − BORA − hansgrohe cały czas jechał niespełna 5 minut za czołówką.

Szarża Adama Yatesa

W ucieczce doszło do kolejnej zmiany sytuacji − po pracy Jaya Vine’a zaatakował Adam Yates, decydując się na 58-kilometrowy rajd. Mimo że w peletonie jechało już coraz mniej zawodników, Brytyjczyk powiększał swoją przewagę. Różnica dzieląca kolarza UAE Team Emirates i grupę Primoža Rogliča po pierwszej wspinaczce pod Alto de Hazallanas urosła do ponad 6 minut! Adam Yates oddalał się także od atakującego Richarda Carapaza, który doścignął jadących wcześniej w ucieczce Davida Gaudu i Jaya Vine’a.

Na drugim podjeździe sytuacja w głównej grupie znacząco się zmieniła. Problemy mieli między innymi Lennert Van Eetvelt (Lotto Dstny), Antonio Tiberi (Bahrain Victorious) i Mikel Landa (Soudal − Quick Step), a na atak zdecydowali się Enric Mas (Movistar Team) i Pavel Sivakov (UAE Team Emirates), odjeżdżając na kilka sekund Primožowi Rogličowi i Benowi O’Connorowi.

Interesująco prezentowała się wirtualna klasyfikacja generalna, w której Adam Yates, David Gaudu i Richard Carapaz wyprzedzali Słoweńca.

Na szczyt ostatniej wspinaczki na prowadzeniu wjechał Adam Yates, mający prawie 2 minuty przewagi nad Richardem Carapazem. Dalej jechali Gaudu, Vine i Mas, a ponad 5,5 minuty traciła grupa Bena O’Connora, w której utrzymywał się także Primož Roglič. Do mety pozostawały już tylko 23 kilometry zjazdu. Tam problemy miał Enric Mas, który cudem wybronił się przed upadkiem. Stracił jednak część z minutowej przewagi wypracowanej nad grupą lidera wyścigu.

Hiszpan, wraz z Jayem Vine’em i Davidem Gaudu, w końcówce został doścignięty przez grupę lidera. Przed nią do mety dojechali jednak Adam Yates − wielki zwycięzca dzisiejszego etapu − oraz Richard Carapaz, tracąc do triumfatora nieco ponad 1,5 minuty. Podium uzupełnił Ben O’Connor, który obronił prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Na kolejnych pozycjach plasują się Primož Roglič i Richard Carapaz, a Adam Yates po dzisiejszej szarży wskoczył na 7. miejsce.

Wyniki 9. etapu Vuelta a España 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułBretagne Classic − Ouest-France 2024: Marc Hirschi wygrywa wyścig tysiąca skoków
Następny artykułVuelta a España 2024: Ekipa UAE Team Emirates wstała z kolan. „Nigdy tak nie cierpiałem”
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Rogliča podobno bolały dzisiaj plecy. Ja mimo wszystko uważam, że O’Connor doświadczy „bomby” na którymś etapie, a Primož wygra ten wyścig. Bo uderzające jest to, że jak Roglič miał dobry dzień to nad O’Connor nadrobił 56 sekund na podjeździe 3 kategorii, a jak miał zły dzień to na podjeździe 1 kategorii nic nie stracił do Bena. A jeszcze bardziej uderzające jest to jak bezużyteczny jest Własow (w porównaniu do Gałka, a nawet Lipowitza).

Tomasz
Tomasz

Chyba dzisiaj Primoz był po nie udanej kroplowce.

Piotr
Piotr

Adam Yates dziś pokazał klasę
Gratulacje tak trzymać Jadymy durs brawo brawo brawo Adam
Bardzo dobry wynik Carapaza
Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników wyścigu
Jadymy durs od Poniedziałku

Kuba
Kuba

Roglic w formie powinien odrobić 2 minuty na ostatniej czasówce. Pytanie czy uda mu się odrobić pozostałą stratę na etapach górskich. Wydaje mi się, że Ben przygotowywał się pod Vueltę; od czasu Giro praktycznie nic nie jeździł. Nie liczyłbym więc na „bombę” w stylu 10 minut straty na jednym etapie. Z drugiej strony pozostało jeszcze tak wiele trudnych podjazdów, że ciężko cokolwiek przewidywać w tej Vuelcie.