Od zwycięstwa Thibaua Nysa (Lidl-Trek) rozpoczął się tegoroczny Tour de Pologne. Belg skutecznie zaatakował w końcówce podjazdu na Orlinek.
Rozpoczął się nasz narodowy wyścig zaliczany do World Touru. Trasa pierwszego etapu prowadziła z Wrocławia do Karpacza, gdzie Tour de Pologne wrócił po wielu latach. Oznaczało to, że już pierwszego dnia o zwycięstwo etapowe powinni walczyć faworyci całej imprezy. Po przejechaniu ponad 50 kilometrów kolarze rozpoczęli pierwszą premię górską – Przełęcz Tąpadła (II kategoria). Niezwykle ciekawie zapowiadała się „druga połowa” odcinka z Przełęczą Kowarską, premią specjalną Lake Hill oraz finałowym podjazdem pod Orlinek o długości ponad 3 kilometrów. Więcej pisaliśmy w naszej zapowiedzi etapu.

Po starcie utworzyła się ucieczka dnia, w której jechało aż trzech polskich kolarzy – Michał Paluta i Norbert Banaszek z reprezentacji Polski oraz Szymon Sajnok (Q36.5 Pro Cycling Team). Razem z nimi w odjeździe kręcił Jan Maas (Team Jayco AlUla). W momencie dojazdu do lotnej premii w Sobótce czołówka miała ponad dwie minuty przewagi.
Uciekinierzy podzielili się pierwszymi premiami. Szymon Sajnok był pierwszy w Sobótce, Michał Paluta zdobył komplet trzech punktów na Przełęczy Tąpadła, a Norbert Banaszek wygrał premię specjalną w Świdnicy.
Druga lotna premia, w Czarnym Borze również padła łupem Szymona Sajnoka, który później razem z Norbertem Banaszkiem zdecydował się poczekać na peleton. Michał Paluta i Jan Maas nadal jechali na czele z przewagą blisko dwóch minut.
Michał Paluta celował w koszulkę górala i udało mu się to zrealizować. Reprezentant Polski zaatakował na Przełęczy Kowarskiej, gdzie wygrał premię górską. Po chwili Paluta ponownie jechał razem z Janem Maasem, ale ich przewaga na 15 kilometrów przed metą wynosiła już tylko minutę.
Polak zrezygnował na 10 kilometrów przed metą, a Holender walczył dalej, ale peleton był praktycznie za jego plecami. I za chwilę dogonił także ostatniego z uciekinierów. Jeszcze przed finałowym podjazdem, na ponad 5 kilometrów przed metą zaatakował Pepijn Reinderink (Soudal Quick-Step). Młody Holender wygrał premię specjalną Lake Hill, ale do zwycięstwa etapowego droga była jeszcze bardzo daleka.
W peletonie doszło do kraksy, w której leżał jeden z faworytów, Romain Bardet (Team dsm-firmenich PostNL). Na początku finałowego podjazdu główna grupa doścignęła Reinderinka i rozpoczęła się już decydująca walka o zwycięstwo na Orlinku oraz koszulkę lidera.
Na czoło grupy wyjechali kolarze Team Visma | Lease a Bike, w tym Jonas Vingegaard. Na atak zdecydował się Jan Christen (UAE Team Emirates), do którego dojechał Wilco Kelderman, ale nie za bardzo chciał współpracować.
Peleton miał niewielką stratę, ale Christen co chwilę atakował, ale nieskutecznie. Na ostatnim kilometrze mocno ruszył Wilco Kelderman. Jednak decydującą akcję przypuścił Thibau Nys. Utalentowany Belg z Lidl-Trek sięgnął po samotny triumf w Karpaczu i został pierwszym liderem Tour de Pologne.
Wilco Kelderman utrzymał drugie miejsce i stracił 3 sekundy do zwycięzcy, podobnie jak Lukas Nerurkar (EF Education – EasyPost). Rafał Majka zajął 9. pozycję ze stratą 9 sekund. W czołowej dziesiątce finiszowali także m.in. Jonas Vingegaard, Matej Mohorić, Diego Ulissi i Jakob Fuglsang. Najlepszy kolarz Reprezentacji Polski – Marcin Budziński był 40. ze stratą minuty i 27 sekund.
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 81. Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Najnowsze artykuły









Tego typu zakręty powinno się odpowiednio znakować i powinien być absolutny zakaz stawiania reklam w odległości mniejszej niż 100 m od zakrętu. Bardet i dwaj pozostali mieli małe szanse, jechali po zewnętrznej i pierwszy z nich delikatnie najechał krawężnik uderzył w debilne ustawioną reklamę. Potem cudem nie wpadły na siebie auta- bardziej dzięki kibicom, którzy machając rękoma je ostrzegły o zagrożeniu – auta udzielające pomocy zawodnikom. Brak oznakowania takiego zakrętu to igranie że zdrowiem zawodników.