fot. Piotr Łabaziewicz / natorze.pl

Na nami trzeci dzień rywalizacji na kolarskim welodromie w podparyskim Saint-Quentin-en-Yvelines. Najjaśniejszą polską gwiazdą środy był tam Mateusz Rudyk, który awansował do najlepszej ósemki w sprincie! Przed Polakiem teraz arcytrudne zadanie – walka w ćwierćfinale z niezwykłym Harrie Lavreysenem.

Mateusz Rudyk bardzo udanie otworzył olimpijską rywalizację na welodromie w Saint-Quentin-en-Yvelines. W eliminacjach pobił swój rekord życiowy, a zarazem rekord Polski na 200 metrów, uzyskując czas 9,416 s, co dało mu 11. pozycję. Następnie w 1/32 finału 29-latek pokonał Nowozelandczyka Sama Dakina. Po tym biegu porozmawialiśmy z biało-czerwonym o jego formie i wrażeniach.

Dalsza część olimpijskiej walki Polaka była już dużo trudniejsza. W 1/16 Mateusz Rudyk co prawda przegrał z Holendrem Jeffrey’em Hooglandem, ale poprzez repasaż i wygraną z Jairem Tjon En Fa udało się 29-latkowi powrócić do walki w sprincie. W 1/8 nasz jedyny przedstawiciel w tej konkurencji ponownie zaliczył porażkę – tym razem lepszy okazał się być Australijczyk Matthew Richardson, ale i tu Polak się nie poddał i poprzez wygraną w 3-osobowym biegu repasażowym, w którym rywalami 29-latka byli Mihail Yakovlev i Mohd Azizulhasni Awang, Mateusz Rudyk zdołał awansować do 1/4 finału olimpijskiego!

Kolejny start Polaka już dziś o 18:01 – rywalem biało-czerwonego będzie aktualny rekordzista świata, 3-krotny złoty medalista olimpijski, 13-krotny mistrz świata Harrie Lavreysen. W ćwierćfinale rywalizacja toczyć będzie się do 2 wygranych biegów, na tym etapie nie ma już także repasaży – przegrany odpada z walki o medale, zwycięzca awansuje zaś do najlepszej „4” olimpijskiej rywalizacji.

Poprzedni artykułArctic Race of Norway 2024: Magnus Cort nie pozostawia złudzeń rywalom
Następny artykułKilkunastu Polaków rywalizuje na rumuńskich szosach. Wysoko był m.in. Kacper Maciejuk
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze