Na nami trzeci dzień rywalizacji na kolarskim welodromie w podparyskim Saint-Quentin-en-Yvelines. Najjaśniejszą polską gwiazdą środy był tam Mateusz Rudyk, który awansował do najlepszej ósemki w sprincie! Przed Polakiem teraz arcytrudne zadanie – walka w ćwierćfinale z niezwykłym Harrie Lavreysenem.
Mateusz Rudyk bardzo udanie otworzył olimpijską rywalizację na welodromie w Saint-Quentin-en-Yvelines. W eliminacjach pobił swój rekord życiowy, a zarazem rekord Polski na 200 metrów, uzyskując czas 9,416 s, co dało mu 11. pozycję. Następnie w 1/32 finału 29-latek pokonał Nowozelandczyka Sama Dakina. Po tym biegu porozmawialiśmy z biało-czerwonym o jego formie i wrażeniach.
Dalsza część olimpijskiej walki Polaka była już dużo trudniejsza. W 1/16 Mateusz Rudyk co prawda przegrał z Holendrem Jeffrey’em Hooglandem, ale poprzez repasaż i wygraną z Jairem Tjon En Fa udało się 29-latkowi powrócić do walki w sprincie. W 1/8 nasz jedyny przedstawiciel w tej konkurencji ponownie zaliczył porażkę – tym razem lepszy okazał się być Australijczyk Matthew Richardson, ale i tu Polak się nie poddał i poprzez wygraną w 3-osobowym biegu repasażowym, w którym rywalami 29-latka byli Mihail Yakovlev i Mohd Azizulhasni Awang, Mateusz Rudyk zdołał awansować do 1/4 finału olimpijskiego!
Kolejny start Polaka już dziś o 18:01 – rywalem biało-czerwonego będzie aktualny rekordzista świata, 3-krotny złoty medalista olimpijski, 13-krotny mistrz świata Harrie Lavreysen. W ćwierćfinale rywalizacja toczyć będzie się do 2 wygranych biegów, na tym etapie nie ma już także repasaży – przegrany odpada z walki o medale, zwycięzca awansuje zaś do najlepszej „4” olimpijskiej rywalizacji.









