Dziś rano media obiegła straszna informacja – Mateusz Rudyk znalazł się na liście kolarzy zawieszonych za stosowanie niedozwolonych substancji. Szybko jednak można było wyczytać, że doszło tu do feralnego przeoczenia – Polakowi wygasło pozwolenie na stosowanie insuliny, która jest niezbędna przy jego chorobie, czyli cukrzycy. Trener Igor Krymski uspokaja, że olimpijski start naszego torowca nie jest zagrożony.
Mateusz Rudyk, polska nadzieja medalowa podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w konkurencjach torowych, tj. sprincie indywidualnym i keirinie, został wstępnie zawieszony przez Międzynarodową Unię Kolarską za naruszenie jej przepisów antydopingowych. Taką informację znajdziemy w oficjalnych komunikatach tejże organizacji.

Wczytując się w ten dokument szybko zauważymy jednak pewne kuriozum – cierpiący na cukrzycę Mateusz Rudyk został zawieszony za stosowanie niezbędnej przy tej chorobie insuliny. Próbkę pobrano od Polaka podczas zawodów torowych w Chociebużu. Jak tłumaczył Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) na łamach Przeglądu Sportowego nie chodzi tu jednak o faktyczne stosowanie dopingu, a zwyczajne niedopatrzenie – Mateuszowi wygasło pozwolenie na używanie insuliny, a to nie odnawia się automatycznie nawet w przypadku takiej choroby jak cukrzyca.
Wygasło jego wcześniejsze pozwolenie na stosowanie insuliny wyłącznie w celach terapeutycznych. Zawodnik go nie odnowił, a ono nie odnawia się automatycznie. Na ten moment Mateusz Rudyk wyrobił sobie już nowe pozwolenie, ale nie jest pewne czy zostanie ono zatwierdzone ze wsteczną datą. Wciąż jednak pozostaje szansa, że weźmie udział w igrzyskach olimpijskich w Paryżu
— powiedział Michał Rynkowski dla Przeglądu Sportowego i Onetu.
Jeszcze bardziej optymistyczny komentarz przeczytamy w Interii, która skontaktowała się z trenerem polskich torowców Igorem Krymskim. Ten odpisał bardzo krótko i dobitnie:
Błąd systemu, wszystko wyjaśnione.
Wydaje się zatem, że mimo pierwszego szoku, który miał zapewne każdy z nas widząc przy nazwisku Mateusza Rudyka „zawieszony za doping” sprawa znajdzie happy end, a Polak już 7 sierpnia przystąpi do kwalifikacji sprintu by 2 dni później, miejmy nadzieję, powalczyć o medal w tej konkurencji. Męski keirin zaplanowany jest na 10-11 sierpnia.










Ciekawe kto zawalił, kto powinien tego dopilnować? Zawodnik, trener, czy związek? Jak można nie odnowić takich rzeczy przez IO…