W tle wielkich wydarzeń sportowych zawsze przewijają się także pieniądze. Jak wygląda pula nagród oraz struktura tego, co już trafiło do ekip po pierwszym tygodniu? O tym właśnie będzie ten tekst.
Póki co do zawodników, a właściwie ich drużyn, przypisano 365500 euro spośród przeszło 2,5 miliona, jakie ASO, czyli organizatorzy Tour de France przygotowali na swój tegoroczny wyścig. Taka dysproporcja wynika przede wszystkim z faktu, że najwyżej opłacane są miejsca w końcowej klasyfikacji generalnej, a także zestawieniach pobocznych, zaś nagrody za etapy czy premie to tylko mały procent tego, co czeka na kolarzy w Paryżu.

Póki co na czele tabeli nagród znajdziemy drużynę Alpecin-Deceuninck, a wszystko za sprawą fantastycznego występu Jaspera Philipsena. 3 wygrane etapy i jedno drugie miejsce robią wrażenie, do tego dochodzi fakt, że Belg dzierży koszulkę lidera klasyfikacji punktowej oraz walczy na lotnych premiach. Za plecami jego ekipy znajdziemy drużyny faworytów klasyfikacji generalnej – UAE Team Emirates i Jumbo-Visma.
Koniec tabeli? Ledwie 3600 euro zarobili póki co zawodnicy Soudal – Quick Step. Fabio Jakobsen nieczęsto docierał na finisze, Julian Alaphilippe może i próbował, ale nieskutecznie, a to przekłada się na kiepski wynik finansowy. Niewiele lepiej wygląda Team DSM-firmenich, gdzie mocno zawodzi Sam Welsford, a Romain Bardet jedzie póki co po cichu zamykając pierwszą dziesiątkę klasyfikacji generalnej.
Pełna pula nagród tegorocznego Tour de France wynosi 2581029 euro. Wszystko na temat premii można znaleźć w książce wyścigu, natomiast w uproszczeniu podział nagród na poszczególne klasyfikacje prezentuje się następująco:











Ciekawy materiał. Kwestia finansowa w kolarstwie jest bardzo ciekawa, więc fajnie, jakby takie informacje pojawiały się częściej. 🙂