Team Visma | Lease a Bike pozytywnie ocenia trasę Tour de France 2027. Marc Reef, szef pionu wyścigowego holenderskiej ekipy, zwrócił uwagę na zróżnicowany profil wyścigu, dwie długie czasówki oraz wymagającą końcówkę w Pirenejach. Jego zdaniem trasa daje zespołowi wiele możliwości walki o sukces.
Przyszłoroczna Wielka Pętla rozpocznie się w Edynburgu, a następnie kolarze przejadą przez Carlisle, Liverpool i Cardiff, zanim przeniosą się do Francji. Reef dobrze wspomina brytyjski start z 2014 roku i liczy, że również tym razem kibice stworzą wyjątkową atmosferę. Zaznaczył jednak, że już pierwsze etapy mogą mieć znaczenie dla klasyfikacji generalnej, szczególnie ze względu na dynamiczne finisze.
– Na pierwszy rzut oka wygląda na dość zrównoważoną, z kilkoma płaskimi etapami sprinterskimi, dynamicznymi końcówkami i trudnymi odcinkami górskimi. Szczególnie wyróżniają się dwie długie, stosunkowo płaskie czasówki. Dawno nie mieliśmy czegoś takiego w Tour de France
– powiedział Reef.
Po przejeździe przez Normandię peleton dotrze w Alpy, gdzie czekają trzy górskie etapy. Dziewiąty zakończy się na Grand Colombier, a kolejny pozwoli kolarzom zapoznać się z fragmentem trasy przyszłorocznych mistrzostw świata, z podjazdem na Côte de Domancy. Następnie zaplanowano etap z przewyższeniem wynoszącym 4750 metrów.
– To właśnie tam faworyci klasyfikacji generalnej po raz pierwszy zmierzą się bezpośrednio. To etapy, które mogą nam odpowiadać
– ocenił Reef.
Łączny dystans dwóch jazd indywidualnych na czas wyniesie 71 kilometrów. Pierwsza odbędzie się na siódmym etapie, a druga w początkowej części ostatniego tygodnia, w okolicach Tuluzy. Zdaniem Reefa czasówki mogą odegrać kluczową rolę w walce o zwycięstwo. Visma | Lease a Bike intensywnie pracuje nad tą specjalnością i ma w składzie zawodników, którzy dobrze radzą sobie w jeździe na czas.
O końcowym układzie klasyfikacji generalnej może jednak przesądzić dopiero finałowa część wyścigu w Pirenejach. Szczególnie wymagający będzie 18. etap z podjazdem na Col du Portet, poprzedzonym wspinaczką na Tourmalet. Na trasie znajdzie się łącznie 5400 metrów przewyższenia. Według przedstawiciela holenderskiej drużyny to tam rozstrzygną się losy walki o „żółtą koszulkę”.
Reef zwrócił również uwagę na finał w Paryżu, gdzie ponownie wykorzystany zostanie podjazd na Montmartre. To właśnie tam Wout van Aert przypieczętował zwycięstwem swój występ w Tour de France 2025.
– Ta trasa powinna odpowiadać kilku naszym zawodnikom. Teraz musimy ją dokładnie przeanalizować i przygotować plan, który da nam jak największe szanse na sukces jako drużynie. Jedno jest pewne: trasa stwarza nam wiele możliwości
– podsumował.









