Organizatorzy Tour de France 2027 chcą, aby walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej rozpoczęła się już w pierwszym tygodniu wyścigu. Christian Prudhomme, dyrektor wyścigu, liczy na bezpośrednią rywalizację największych gwiazd, a 71 kilometrów jazdy indywidualnej na czas ma pomóc utrzymać niepewność aż do końca.
Trasa przyszłorocznej Wielkiej Pętli będzie nietypowa. Obok wymagających górskich etapów znalazło się na niej więcej odcinków dla kolarzy dobrze radzących sobie na krótkich, stromych podjazdach. Organizatorzy chcą, by o zwycięstwa walczyli nie tylko sprinterzy i specjaliści od gór, ale również zawodnicy aspirujący do triumfu w klasyfikacji generalnej.
– Pierwsza część Tour de France 2027 zapowiada się bardzo intensywnie. Ma podobny charakter do edycji z 2025 roku, kiedy startowaliśmy w Lille
– powiedział Prudhomme w rozmowie z „L’Équipe”. Zwrócił uwagę między innymi na trzeci etap w Walii, którego profil przypomina Liège-Bastogne-Liège. Na trasie znajdzie się wiele stromych podjazdów, w tym Côte de Caerphilly, gdzie ostatni kilometr ma średnie nachylenie wynoszące 12%.
Dyrektor wyścigu podkreślił, że organizatorzy chcą stworzyć okazje do ataków na różnych rodzajach terenu.
– Mamy nadzieję, że wielcy mistrzowie będą pokazywać się z dobrej strony wszędzie: w górach, na płaskim, przy bocznym wietrze i na czas. Marzymy o tym, żeby faworyci do żółtej koszulki walczyli ze sobą od samego początku, a nie dopiero w górach
– zaznaczył.
Ważnym elementem trasy będą dwa etapy jazdy indywidualnej na czas, których łączny dystans wyniesie 71 kilometrów. Tak długiego łącznego dystansu w tej specjalności Tour nie oferował od 2012 roku. Prudhomme liczy, że czasówki pozwolą na ciekawą konfrontację wspinaczy ze specjalistami w tej konkurencji, takimi jak Remco Evenepoel.
– Mamy nadzieję, że dzięki temu walka potrwa do samego końca
– przyznał.
Organizatorzy zdają sobie jednak sprawę, że nawet taki układ trasy nie gwarantuje wyrównanej rywalizacji. Prudhomme wskazał na Tadeja Pogačara, który w ostatnich latach potrafił podporządkować sobie wyścigi niezależnie od ich profilu. Celem na 2027 rok jest stworzenie warunków, w których różne typy kolarzy będą mogły walczyć o zwycięstwo, a losy „maillot jaune” pozostaną otwarte jak najdłużej.









