Jacopo Mosca w czwartek po raz ostatni stanie na starcie profesjonalnego wyścigu. 33-letni Włoch zakończy swoją karierę podczas Gran Piemonte, a od przyszłego sezonu pozostanie w Lidl-Trek jako dyrektor sportowy.
Historia Włocha z ekipą Trek rozpoczęła się już w 2016 roku, gdy jako 20-latek otrzymał szansę jazdy w roli stażysty. Choć wtedy nie dostał pełnego kontraktu, nie zrezygnował z marzeń o WorldTourze. Trzy lata później ponownie trafił do zespołu i tym razem na stałe zagościł w zawodowym peletonie.
W kolejnych sezonach Włoch stał się jednym z najbardziej cenionych pomocników Lidl-Trek. Jego zadaniem było między innymi prowadzenie peletonu, praca dla liderów, udział w ucieczkach czy dostarczanie bidonów z samochodu. Sam Mosca podkreśla, że właśnie rola pomocnika była dla niego najważniejszą częścią kariery.
– Nawet jeśli nigdy nie byłem zwycięzcą, uważam, że osiągnąłem wszystko, co było możliwe, i mogę być dumny ze swojej kariery
– powiedział Mosca.
Włoch nie żegna się jednak z zespołem. Od 2027 roku będzie pracował w samochodzie jako dyrektor sportowy i chce wykorzystać doświadczenie zdobyte przez lata ścigania do pomocy młodszym zawodnikom.
– Otrzymałem możliwość bycia dyrektorem sportowym i bardzo się cieszę, że od przyszłego sezonu będę mógł rozpocząć nowy etap. To będzie duża zmiana, ale bardzo na nią czekam
– przyznał 33-latek.
Gran Piemonte będzie więc symbolicznym zakończeniem jego kolarskiej drogi. Mosca pożegna się z zawodowym peletonem na rodzinnej ziemi, zanim w 2027 roku rozpocznie nową rolę w Lidl-Trek.









