fot. UCI

Każde mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym mają swoich egzotycznych uczestników, o których mówi się w kontekście tego, że już sam start jest dla nich zwycięstwem. Zwykle jednak mówimy tu o osobach z mało kolarskich krajów, a tym razem takowym będzie Słowak, a dokładnie masażysta tamtejszej kadry. Gdy okazało się, że nasi południowi sąsiedzi mogą nie wystawić nikogo w elicie mężczyzn, ten „uratował” swój kraj i jego punkty UCI na kolejny sezon.

Przeglądając listę startową wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 w przypadku reprezentacji Słowacji może nam się rzucić szerzej nieznane imię i nazwisko, a mianowicie Vladimír Kováčik. Nie jest błędem, że większość kibiców nie będzie kojarzyła tego 28-latka, albowiem od lat jest on masażystą, który do Kanady poleciał wraz ze swoją federacją właśnie w tej roli. Jak to się zatem stało, że nie ścigający się w wyścigach UCI od 2017 roku, nie będący nigdy wielkim talentem Słowak weźmie udział w najważniejszej imprezie reprezentacyjnej roku? Cóż, historia jest tu bardzo prozaiczna.

Słowacja nie jest już tak mocnym kolarsko krajem, jak za czasów Petera Sagana czy wcześniej braci Velits, ale to wciąż państwo, które ma niejednego zawodnika w elicie. Niestety dla naszych południowych sąsiadów ci tuz przed Mistrzostwami Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 zaczęli się jeden po drugim wykruszać – Matthias Schwarzbacher (EF Education – EasyPost) był ostatnio operowany, Lukáš Kubiš (Unibet Rose Rockets) nie dostał zgody na wyjazd od swojej drużyny, a Martin Svrček (Soudal Quick-Step) na ostatnią chwilę zachorował. Tym samym pojawiło się widmo tego, że Słowacja nie wystawi nikogo w wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn, a to niesie za sobą niemałe konsekwencje.

Nasi południowi sąsiedzi nie chcą popełnić tego samego błędu, co przed rokiem Polska – otóż nie wystawienie ani jednego zawodnika w mistrzostwach świata sprawia, że kraj spada w punktacji krajowych czempionatów do grupy B, w której do zdobycia jest zdecydowanie mniej punktów UCI niż w grupie A. Oczka te, szczególnie w przypadku słabszych państw, są często kluczowe w kontekście rankingu narodów i wynikających z niego przywilejów. Słowacja ostatnimi czasy balansuje na granicy 30. lokaty w tymże zestawieniu, która jest granicą pomiędzy wysłaniem na mistrzostwa świata 1 bądź 4 kolarzy, dodatkowo w 2027 roku rozstrzygać będzie się też pula miejsc na Igrzyska Olimpijskie – Los Angeles 2028. Vladimír Kováčik, na co dzień masażysta, może zatem zostać cichym bohaterem swojej ojczyzny i zapewnić jej dodatkowe miejsce na najważniejsze imprezy w kolejnych latach. On w niedzielę nie musi dotrzeć do mety, ba, może zejść z roweru już chwilę po starcie. Jego udział ma jednak potencjalnie wielkie znaczenie.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułAshlin Barry mistrzem świata orlików: „Nie wiem, jak to zrobiłem”
Następny artykułTour of Poyang Lake 2026: Tobiasz Pawlak wygrywa etap z odjazdu!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze