Benoît Cosnefroy zwycięzcą 74. edycji Coppa Sabatini – jednego z bardziej rozpoznawalnych wyścigów jednodniowych w Italii, rozgrywanego w początkowej fazie „włoskiej jesieni”. Francuz z UAE Team Emirates-XRG wyprzedził na ostatnich metrach uciekającego przez wiele kilometrów Giulio Pellizzariego.
Za nami 74. edycja Coppa Sabatini (1.Pro), a dokładniej Gran Premio città di Peccioli – Coppa Sabatini, jak w tym roku brzmiała pełna nazwa tej imprezy. Na uczestników włoskiej jednodniówki czekało w tym roku niemal 200 kilometrów poprowadzonych poprzez pofałdowane rundy wokół tytułowego miasta Peccioli, na których znalazły się takie podjazdy jak Montefoscoli (800 m; 11,4%), Terricciola (3,7 km; 3,1%) czy Muro di Peccioli (900 m; 10,3%). Po zjeździe z większych rund w stronę mety zawodnicy 3-krotnie przejeżdżali jeszcze przez podjazd w samym Peccioli (1,4 km; 6,1%), na którym ulokowana została sama linia mety.

Wielu spośród 165 uczestników włoskiej jednodniówki było od samego startu zainteresowane tym, by uczynić ten wyścig możliwie jak najcięższym. Początek zmagań w efekcie stał nie tylko pod znakiem zawiązywania się odjazdu, ale i rwania się peletonu, który po godzinie jazdy liczył jedynie około 50 zawodników. Niedługo później nastąpił jednak pewien przestój, a gdy stawka połączyła się, do przodu ruszyli Samuele Zoccarato (MBH Bank CSB Telecom Fort) i Valentin Ferron (Cofidis). Ich próba zakończyła się jednak dość wcześnie, bo na przeszło 80 kilometrów przed metą.
Jako kolejny do przodu ruszył Andrea Mifsud (Team Polti VisitMalta), a akcja zawodnika z Malty spotkała się ze sporą reakcją w peletonie. W efekcie na 60 kilometrów przed końcem ponownie oglądaliśmy skok za skokiem, a przed główną grupą meldowali się m.in. Aleksandr Vlasov (Red Bull – BORA – hansgrohe), Samuele Battistella (EF Education – EasyPost) czy Sakarias Koller Løland (Uno-X Mobility).
30 kilometrów przed metą na czele pozostali już tylko Samuele Battistella (EF Education – EasyPost) i Alex Molenaar (Caja Rural – Seguros RGA), do których przeskoczył Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe). Trójka dość sprawnie wypracowała sobie 25 sekund przewagi, a tempo w peletonie nadawali głównie kolarze Groupama-FDJ United oraz Cofidisu.
Podczas przedostatniego przejazdu przez podjazd w Peccioli (1,4 km; 6,1%) odjazd podzielił się, a na czele pozostał tylko Giulio Pellizzari. Z tyłu tymczasem mocno pociągnęli kolarze Tudor Pro Cycling Team, po których pracy w grupie faworytów pozostało jedynie kilkunastu zawodników. Z tego grona odskoczył Markus Hoelgaard (Uno-X Mobility), ale akcja Norwega nie potrwała długo.
W ten sposób kolarze wjechali na ostatnie 5 kilometrów, gdzie Giulio Pellizzari cały czas utrzymywał około 20 sekund nad peletonem. Z czasem jednak zapas kolarza Red Bull – BORA – hansgrohe zaczął spadać, a na 1000 metrów przed metą 22-latek mógł już poczuć oddech głównej grupy na swoim karku. Włoch nie zamierzał jednak zwalniać i od początku podjazdu ponownie mocno zakręcił, a peleton nie złapał jego koła. W pewnym momencie wydawało się, że ten może nawet sięgnąć po zwycięstwo, ale wówczas główni faworyci ruszyli w pogoń za swoim konkurentem. Najwięcej mocy na finisz z tego grona zachował Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates-XRG) i to on finalnie został triumfatorem włoskiej jednodniówki. Podium uzupełnili dwaj inni Francuzi – Clément Venturini (Unibet Rose Rockets) i Romain Grégoire (Groupama-FDJ United).
Man oh man he ALMOST made it again! It's Benoît Cosnefroy who wins the Coppa Sabatini 2026! #CoppaSabatini pic.twitter.com/XK7YmczYwo
— Eemeli (@LosBrolin) September 10, 2026









