Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) po raz kolejny zadziwił kolarski świat, pewnie triumfując w tegorocznym Tour de France. Dzięki temu zwycięstwu Słoweniec dołączył do grona 5-krotnych triumfatorów „Wielkiej Pętli”. Wiele osób uważa jednak, że już niedługo zawodnik UAE Team Emirates-XRG będzie samodzielnym rekordzistą francuskiego wyścigu. W tym gronie znajduje się m.in. Greg LeMond.
Greg LeMond to postać, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Amerykanin ma w swoim dorobku trzy triumfy w klasyfikacji generalnej Tour de France (1986, 1989, 1990) czy też dwa tytuły mistrza świata w wyścigu ze startu wspólnego (1983, 1989). Zdaniem LeMonda triumfator Tour de France 2026 jest w stanie wygrać co najmniej siedem Tourów, a to m.in. za sprawą jego doskonałego przygotowania fizycznego czy też dzięki temu, że omijają go kontuzje. Amerykanin opowiedział o tym w rozmowie z L’Equipe.
Nie miał żadnych wypadków, żadnych problemów fizycznych, więc będzie mógł się jeszcze ścigać przez 3-4 lata. Wygra co najmniej siedem Tourów. Jest Eddy Merckx, ale myślę, że Tadej jest o półkę wyżej niż inni. Innym trudno będzie z nim rywalizować. Być może uda się to Paulowi Seixasowi, który robi ogromne wrażenie. Gdy jednak osiągnie się szczyt, na jaki wspiął się Tadej, trudno to przebić […] Nie ma wątpliwości, Pogačar ma wyjątkowy talent. Od czasu do czasu, spośród milionów ludzi, trafia się ktoś, kto ma w sobie te dodatkowe 3 czy 4%. To niby niewiele, ale w Tourze zmienia wszystko
– powiedział Greg LeMond.
Na ilu zwycięstwach w klasyfikacji generalnej Tour de France zatrzyma się licznik Słoweńca? Czy zostanie on samodzielnym rekordzistą już w 2027 roku? Na odpowiedzi na te pytania musimy jeszcze trochę poczekać, ale nie ulega wątpliwości, że jeśli tylko Pogačar utrzyma swoją formę, ciężko będzie go komukolwiek pokonać. Śmiało można rzec, że jeśli tylko zawodnik UAE Team Emirates-XRG zechce i będą omijać go kontuzje, z łatwością może sięgnąć po 7 lub 8 triumfów w Tourze, ale pamiętajmy też, że życie bywa przewrotne i po drodze może się jeszcze wiele wydarzyć.










No to sezon ogrzewania się blasku GOATa można chyba uznać za otwarty.
A czym mu się uda – nie jestem taki pewien, póki coś w tej sprawie będą mieli do powiedzenia Francuzi a czego przedsmaczek mieliśmy już w tym roku.
NIKT nie może przebić Anquetila/Hinaulta. Przekonał się o tym Armstrong 🙂
S3ixas może zagrozić ale za 4-5 lat, na razie nie ma nikogo. Tadej i biedny Vingegaard, reszta jest w pierwszej lidze a Oni w ekstraklasie. Taka sytuacja.