Fot.: Tour of Magnificent Qinghai / Team Caja Rural-RGA

Alexander Salby (Li Ning Star) wygrał inauguracyjny odcinek tegorocznej edycji Tour of Magnificent Qinghai (2.Pro). O losach sobotniego odcinka zadecydował finisz z peletonu. Duńczyk został też pierwszym liderem wyścigu.

Na sam początek organizatorzy przygotowali dla zawodników łatwy etap o długości 120,5 kilometra (Xining – Xining), który był przeznaczony dla klasycznych sprinterów i rozgrywano go na rundach. Na liście startowej mieliśmy jednego reprezentanta Polski, a był nim Marcin Budziński (MBH Bank CSB Telecom Fort).

Fot.: ProCyclingStats

Niestety pogoda nie rozpieszczała kolarzy, ponieważ na starcie padał deszcz. Na samym początku sobotniej rywalizacji mieliśmy liczne skoki z peletonu, w których uczestniczyli m.in. Benjamin Dyball (FNIX – SCOM – Hengxiang Cycling Team) oraz Tegsh-Bayar Batsaikhan (Roojai Insurance Winspace). Na 8 okrążeń do mety na czele jechał jednak cały peleton.

Następnie niewielką przewagę zyskał Nils Sinschek (Li Ning Star), a wyścig opuścił Ruibiao Zhang (Shenzhen Gineyea – Xidesheng Cycling Team). Sinschek okazał się najlepszy na premii górskiej 4. kategorii, zdobywając tam 2 punkty do klasyfikacji górskiej. Wkrótce Holender został dogoniony. Do mety pozostało 7 okrążeń. Chwilę później na czele pojawiła się kilkuosobowa grupka, w tym m.in. Diego Bracalente (MBH Bank CSB Telecom Fort) i Mihkel Räim (Quick Pro Team). Rower musiał zmieniać Paul Ourselin (Cofidis). Grupka została dogoniona przez peleton. Na lotnym finiszu przy 3. przejeździe przez linię mety najlepszy okazał się Petr Rikunov (Wheeltop Rotor Chengdu Team), który zyskał tam 3-sekundową bonifikatę czasową.

Tym razem na czele mieliśmy 3 zawodników, a byli to Markus Pajur (FNIX – SCOM – Hengxiang Cycling Team), Calum Johnston (Li Ning Star) oraz Tegsh-Bayar Batsaikhan. Pajur triumfował na górskiej premii 4. kategorii, dopisując 2 punkty do swojego dorobku w klasyfikacji górskiej. Estończyk okazał się również najlepszy na lotnym finiszu przy 5. przejeździe przez linię mety i zyskał 3-sekundową bonifikatę czasową. Goniły ekipy Team Polti VisitMalta oraz Terengganu Cycling Team.

Pogoda nieco się poprawiła, a mechaniczne problemy miał Paul Ourselin, który nie mógł zaliczyć tego dnia do udanych. Do mety pozostało 40 kilometrów. Defekt zaliczył jeszcze Carter Bettles (Roojai Insurance Winspace). Na czele nadal mieliśmy 3-osobową czołówkę. Markus Pajur wygrał ostatni lotny finisz na trasie sobotniego odcinka, przy 7. przejeździe przez linię mety, zyskując tym samym kolejne 3 sekundy bonifikaty czasowej. 27,5 kilometra przed metą peleton tracił do ucieczki 1 minutę i 40 sekund.

Calum Johnston postanowił poczekać na peleton, w którym główną rolę odgrywała ekipa Team Polti VisitMalta. Główna grupa mocno przyspieszyła. Ostatecznie ucieczkę dogoniono na około 22 kilometry przed metą. Rozpoczęły się przygotowania do finałowego sprintu. Tempo w peletonie nadawał Adne van Engelen (Terengganu Cycling Team). Wkrótce panowie wjechali na finałowe okrążenie.

Niestety pogoda nieco się pogorszyła i zrobiło się deszczowo. Sytuację chciała kontrolować ekipa Li Ning Star. Na solowy atak zdecydował się jeszcze Andreas Miltiadis (Quick Pro Team), który szybko został jednak dogoniony, m.in. na skutek wzmożonej pracy zespołu Bardiani CSF 7 Saber. 3 kilometry przed metą na czele peletonu widzieliśmy koszulki XDS Astana Team. Swojej szansy szukał jeszcze jeden z zawodników Euskaltel-Euskadi, a w końcowej fazie wyścigu doszło do kraksy.

Ostatecznie na finiszowych metrach najlepiej poradził sobie Alexander Salby (Li Ning Star) i to właśnie on mógł się cieszyć z triumfu na inauguracyjnym odcinku Tour of Magnificent Qinghai 2026. Duńczyk został też pierwszym liderem imprezy. Na drugim miejscu finiszował Iúri Leitão (Caja Rural-Seguros RGA), a trzeci był Pierre Barbier (Terengganu Cycling Team). Do zakończenia zmagań pozostało siedem etapów.

Wyniki 1. etapu Tour of Magnificent Qinghai 2026:

Poprzedni artykułMłodzieżowe Mistrzostwa Europy na torze 2026: Polskie wyniki z 4. dnia rywalizacji
Następny artykułBradley Wiggins: „Mam silne przeczucie, że Jonas nie ukończy wyścigu”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze