fot. Giro d'Italia

Guillermo Thomas Silva (XDS Astana Team) zwyciężył drugi rozgrywany w Bułgarii etap tegorocznej edycji Giro d’Italia. To zdecydowanie największe osiągnięcie w karierze urugwajskiego kolarza, który założy koszulkę lidera. Na 20 kilometrów przed metą doszło do dużej kraksy.

Peleton Giro d’Italia pozostał w Bułgarii, gdzie dzisiaj rozegrano trudniejszy etap od wczorajszego. Po pierwsze, w porównaniu do 147 kilometrów na 1. etapie, w sobotę do pokonania było aż 221 kilometrów z Burgas do Wielkiego Tyrnowa. W środkowej części odcinka znalazły się dwie górskie premie 3. kategorii – Byala i Vratnik o nachyleniu ponad 4%. Na ponad 10 kilometrów przed finiszem do pokonania był kolejny podjazd 3. kategorii – liczący ponad 4 kilometry Lyaskovets Monastery Pass. Dodatkowo, na przedostatnim kilometrze pojawił się brukowany fragment o nachyleniu maksymalnym 9%.

Altimetria/Profile tappa 2 Giro d'Italia 2026

Co ważne, w kontekście wczorajszej dużej kraksy na starcie do 2. etapu nie pojawił się Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). W ucieczce tak jak wczoraj, jechał Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta). Tym razem lider klasyfikacji górskiej odjechał wspólnie z kolegą z zespołu, Mirco Maestrim. Na niecałe 120 kilometrów przed metą, czyli przed dwoma podjazdami różnica wynosiła ponad 5 minut.

Jeszcze przed górskimi premiami miała miejsce lotna premia. Dwanaście i osiem punktów zdobyli uciekinierzy w kolejności Sevilla i Maestri. Za to w peletonie Paul Magnier wyprzedził Jonathana Milana. Na szczytach podjazdów oczywiście nie było walki między kolegami z zespołu. Dwukrotnie komplet punktów zdobył Diego Pablo Sevilla.

Z głównej grupy odpadł Arnaud de Lie (Lotto Intermarche), ale na ponad 70 kilometrów przed metą do niej wrócił. Było wiadomo, że peleton pojawi się na mecie ze sporym opóźnieniem. Peleton, tym razem mniej kolorowy ze względu na kurtki przeciwdeszczowe, zaczął zbliżać się do ucieczki. Na ponad 50 kilometrów przed finiszem przewaga czołowej dwójki spadła poniżej dwóch minut. Dwadzieścia kilometrów później Sevilla i Maestri mieli już tylko pół minuty zapasu.

Ucieczka została doścignięta na 27 kilometrów przed metą, skąd było już tylko ponad 10 kilometrów do kilometra Red Bulla. Jeszcze na tym dojeździe doszło do groźnej kraksy z udziałem wielu kolarzy. Wśród nich znaleźli się m.in. Derek Gee (Lidl-Trek), Antonio Morgado i Adam Yates (UAE Team Emirates-XRG), Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Remi Cavagna (Groupama-FDJ United) i Wilco Kelderman (Team Visma|Lease a Bike). Mocno ucierpiał Yates, czyli jeden z faworytów. Jako pierwszy upadł Jay Vine, który musiał wycofać się z wyścigu.

Na 20 kilometrów przed metą zapadła decyzja o neutralizacji drugiego etapu Giro d’Italia. Jednak po przejechaniu zaledwie dwóch kilometrów wznowiono rywalizację.

Praktycznie od razu po wznowieniu rozegrano kilometr Red Bulla. Pewnie po 6 sekund bonifikaty sięgnął Egan Bernal (Netcompany INEOS). Cztery oraz dwa sekundy zdobyli jego koledzy z ekipy – Thymen Arensman i Connor Swift.

Nie było nawet chwili odpoczynku, gdyż do pokonania była ostatnia górska premia – Lyaskovets Monastery Pass. Pod koniec podjazdu byliśmy świadkami pierwszego ataku Jonasa Vingegaarda (Team Visma|Lease a Bike). Duńczyk wygrał górską premię, ale najważniejsze, że nieznacznie odjechał rywalom. Na zjeździe dojechali do niego Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarche).

Czołówka trójka utrzymywała kilkanaście sekund nad dużą grupą pościgową. Ta grupa mocno przyspieszyła na krótkim wzniesieniu przed metą. Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG) nawet przeskoczył do czołówki. Jednak 500 metrów przed metą główna grupa dojechała do czołówki. Po zwycięstwo sięgnął niespodziewanie Guillermo Thomas Silva (XDS Astana Team). Urugwajczyk w kwietniu wygrał Tour of Hainan, ale w World Tourze to jego pierwszy triumf. Urugwajczyk na mecie nieznacznie wyprzedził Floriana Storka (Tudor Pro Cycling Team) i Giulio Ciccone (Lidl-Trek).

Dzięki wygranej Guillermo Thomas Silva objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Dotychczasowy lider Paul Magnier nie przyjechał w głównej grupie. Kolarz XDS Astana Team ma 4 sekundy przewagi nad Florianem Storkiem i Eganem Bernalem. Oprócz Jaya Vine’a etapu nie ukończył Marc Soler (UAE Team Emirates – XRG) i Adne Holter (Uno-X Mobility).

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Neutralizacja na trasie 2. etapu. Przyczyną ogromna kraksa
Następny artykułTour of Hellas 2026: Lorenzo Masciarelli najlepszy z odjazdu, Václav Ježek nowym liderem
guest
17 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Pomijając tą warownię, to tak jakby etap wielkiego turu finiszował w jakimś Żychlinie. Nie powala ta Bułgaria. Aha, czy mógłby ktoś spytać tych tych komentatorów czemu ten Jonas ciągle kogoś wini?

Antek
Antek

Czekam na listę DNF

Seb
Seb

Jak to Jonas kogoś wini? Wini zawsze jakiegoś konkretnego kolarza. Jakbyś słuchał uważnie to byś wiedział. Zazwyczaj komentatorzy mówią o kimś konkretnym a potem mówią Jonas wini Go. Powinno się mówić „jego” ale komentatorzy często pod wpływem emocji używają krótszych form. Skoro mają robotę to lepszych od nich nie ma;)

Tal Tal
Tal Tal

Myslalem, ze Jonas pojedzie mocno czasowke i ze 2 gorskie etapy, a reszte bedzie kontrolowal, coby sie nie zmęczyć za bardzo przed TdF.

Tymczasem juz na początku na srednio trudnym etapie atakuje.
Jeszcze jakby był z tego jakiś zysk…
Tyle dobrze, że widać było, że go to nie męczyło, ale jednak jak będzie na kazdym etapie atakował, to na TdF bedzie wyjebany jak w zeszlym sezonie na Vuelcie.

Dynda
Dynda

Z tym Vine to bylo wiadomo, ze tak sie skonczy. Brac tskiego goscia na 3tygodnie co wiecej leży jak jedzie… UAE sie rozpadlo po 2 etapach.

Mikołaj
Mikołaj

No to grono potencjalnych faworytów się dzisiaj uszczupliło. .

Mado
Mado

Ładna ta Bułgaria. Na pewno prezentuje się lepiej niż Polandia podczas TdP. I ma czyste ciepłe morze, bo np. w takim obleśnym zimnym Bałtyku to bym nawet psa nie chciał wykąpać. Ale mały zakompleksiony Polaczek-Januszek, co myśli że Polska Chrystusem Narodów, będzie się nabijał i nazywał „trzecim światem”. Weźcie wy się w końcu nauczcie, Polaczki, że my na świecie nic nie znaczymy i równie mało kogokolwiek obchodzimy. Jeśli już, to pod kątem wpływu i znaczenia znajdujemy się właśnie na poziomie takiej Bułgarii czy innej Albanii.

MaciekSatan
MaciekSatan

Ale to Astana rozegrała.
Czapki z głów. Scaroni, to od dwóch sezonów diamencik tego zespołu.
Kraksa straszna. Szkoda wielu zawodników. Vine’a szczególnie.

Kamil
Kamil

W UAE poniżej 5 min tylko Christien i Arrieta. No to chyba pozostają tylko etapy

Mikołaj
Mikołaj

@Mado ale zakompleksiony facet

szczebelek
szczebelek

Teraz Vini kraksa i będziemy mieć ciekawe Giro 😜😝

Stefan
Stefan

Moim zdaniem to jest skandal, że całego etapu nie zneutralizowali po tak potężnej kraksie. Ewentualnie jeszcze mogli rzeczywiście czekać na powracających i jechać dalej. Ale to też marne rozwiązanie.
Ogólnie kiepsko to poprowadzili po kraksie. Jeśli nad czymś UCI powinno popracować to nad jasnymi procedurami na takie zdarzenia.

Pro hip-hop
Pro hip-hop

Mikołaj, może jakiś Bułgar, skoro tak go zabolały słowa o tym kraju trzeciego świata pod 1 etapem. A najpewniej zwyczajny idiota.

Don
Don

Pro hip-hop od razu widać , że jesteś urodzony po 2004 ; wcześniej my byliśmy takimkrajem trzeciego swiata. Naprawdę więcej pokory synku.

Eddie X
Eddie X

@Mado ktoś tu ma niezłe kompleksy, to że nie masz nikogo do kogo mógłbyś się przytulić nie znaczy, że musisz zaraz obwiniać wszystkich za swoje życiowe niepowodzenia. ja lubię zimny obleśny bałtyk, morze dla twardzieli, a nie dla takich miękiszonów jak ty :))

Pro hip-hop
Pro hip-hop

Don, tylko, że to nie ja użyłem tego określenia (po prostu je przywołałem, możesz sobie sam sprawdzić, kto tak napisał), więc… to nie do mnie tak, do mnie nie.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

@Mado
Ojoj, ale zaswędziało…