Guillermo Thomas Silva (XDS Astana Team) zwyciężył drugi rozgrywany w Bułgarii etap tegorocznej edycji Giro d’Italia. To zdecydowanie największe osiągnięcie w karierze urugwajskiego kolarza, który założy koszulkę lidera. Na 20 kilometrów przed metą doszło do dużej kraksy.
Peleton Giro d’Italia pozostał w Bułgarii, gdzie dzisiaj rozegrano trudniejszy etap od wczorajszego. Po pierwsze, w porównaniu do 147 kilometrów na 1. etapie, w sobotę do pokonania było aż 221 kilometrów z Burgas do Wielkiego Tyrnowa. W środkowej części odcinka znalazły się dwie górskie premie 3. kategorii – Byala i Vratnik o nachyleniu ponad 4%. Na ponad 10 kilometrów przed finiszem do pokonania był kolejny podjazd 3. kategorii – liczący ponad 4 kilometry Lyaskovets Monastery Pass. Dodatkowo, na przedostatnim kilometrze pojawił się brukowany fragment o nachyleniu maksymalnym 9%.

Co ważne, w kontekście wczorajszej dużej kraksy na starcie do 2. etapu nie pojawił się Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). W ucieczce tak jak wczoraj, jechał Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta). Tym razem lider klasyfikacji górskiej odjechał wspólnie z kolegą z zespołu, Mirco Maestrim. Na niecałe 120 kilometrów przed metą, czyli przed dwoma podjazdami różnica wynosiła ponad 5 minut.
💞 Just the two of them #GirodItalia | @teampolti pic.twitter.com/hwOErG9AQc
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 9, 2026
Jeszcze przed górskimi premiami miała miejsce lotna premia. Dwanaście i osiem punktów zdobyli uciekinierzy w kolejności Sevilla i Maestri. Za to w peletonie Paul Magnier wyprzedził Jonathana Milana. Na szczytach podjazdów oczywiście nie było walki między kolegami z zespołu. Dwukrotnie komplet punktów zdobył Diego Pablo Sevilla.
💙 Speaking of KOMs, 🇪🇸 Diego Sevilla has gone 4/4 so far on this #GirodItalia, matching Giulio Ciccone's 2019 attempt 👀
📺 Follow the #Giroditalia on TV, and on socials, wherever you are 🌐 https://t.co/gIJS6oJjvZ pic.twitter.com/Pck4DOiXJv
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 9, 2026
Z głównej grupy odpadł Arnaud de Lie (Lotto Intermarche), ale na ponad 70 kilometrów przed metą do niej wrócił. Było wiadomo, że peleton pojawi się na mecie ze sporym opóźnieniem. Peleton, tym razem mniej kolorowy ze względu na kurtki przeciwdeszczowe, zaczął zbliżać się do ucieczki. Na ponad 50 kilometrów przed finiszem przewaga czołowej dwójki spadła poniżej dwóch minut. Dwadzieścia kilometrów później Sevilla i Maestri mieli już tylko pół minuty zapasu.
Ucieczka została doścignięta na 27 kilometrów przed metą, skąd było już tylko ponad 10 kilometrów do kilometra Red Bulla. Jeszcze na tym dojeździe doszło do groźnej kraksy z udziałem wielu kolarzy. Wśród nich znaleźli się m.in. Derek Gee (Lidl-Trek), Antonio Morgado i Adam Yates (UAE Team Emirates-XRG), Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Remi Cavagna (Groupama-FDJ United) i Wilco Kelderman (Team Visma|Lease a Bike). Mocno ucierpiał Yates, czyli jeden z faworytów. Jako pierwszy upadł Jay Vine, który musiał wycofać się z wyścigu.
Na 20 kilometrów przed metą zapadła decyzja o neutralizacji drugiego etapu Giro d’Italia. Jednak po przejechaniu zaledwie dwóch kilometrów wznowiono rywalizację.
🟢 The race has resumed following the crash.
🇦🇺 Jay Vine (UAD) has left the race.📺 Follow the #Giroditalia on TV, and on socials, wherever you are 🌐 https://t.co/tf87jvA5CL pic.twitter.com/PXZE6c01k3
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 9, 2026
Praktycznie od razu po wznowieniu rozegrano kilometr Red Bulla. Pewnie po 6 sekund bonifikaty sięgnął Egan Bernal (Netcompany INEOS). Cztery oraz dwa sekundy zdobyli jego koledzy z ekipy – Thymen Arensman i Connor Swift.
⚡️ It's a Netcompany – Ineos 1-2-3 with 🇨🇴 Egan Bernal in first at the Red Bull KM!
⚡️ Un gioco di squadra Ineos 1-2-3 con 🇨🇴 Egan Bernal che transita per primo al KM Red Bull!#GirodItalia | @redbullITA pic.twitter.com/XiwIb1sPGc
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 9, 2026
Nie było nawet chwili odpoczynku, gdyż do pokonania była ostatnia górska premia – Lyaskovets Monastery Pass. Pod koniec podjazdu byliśmy świadkami pierwszego ataku Jonasa Vingegaarda (Team Visma|Lease a Bike). Duńczyk wygrał górską premię, ale najważniejsze, że nieznacznie odjechał rywalom. Na zjeździe dojechali do niego Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarche).
Czołówka trójka utrzymywała kilkanaście sekund nad dużą grupą pościgową. Ta grupa mocno przyspieszyła na krótkim wzniesieniu przed metą. Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG) nawet przeskoczył do czołówki. Jednak 500 metrów przed metą główna grupa dojechała do czołówki. Po zwycięstwo sięgnął niespodziewanie Guillermo Thomas Silva (XDS Astana Team). Urugwajczyk w kwietniu wygrał Tour of Hainan, ale w World Tourze to jego pierwszy triumf. Urugwajczyk na mecie nieznacznie wyprzedził Floriana Storka (Tudor Pro Cycling Team) i Giulio Ciccone (Lidl-Trek).
Dzięki wygranej Guillermo Thomas Silva objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Dotychczasowy lider Paul Magnier nie przyjechał w głównej grupie. Kolarz XDS Astana Team ma 4 sekundy przewagi nad Florianem Storkiem i Eganem Bernalem. Oprócz Jaya Vine’a etapu nie ukończył Marc Soler (UAE Team Emirates – XRG) i Adne Holter (Uno-X Mobility).
Results powered by FirstCycling.com










Pomijając tą warownię, to tak jakby etap wielkiego turu finiszował w jakimś Żychlinie. Nie powala ta Bułgaria. Aha, czy mógłby ktoś spytać tych tych komentatorów czemu ten Jonas ciągle kogoś wini?
Czekam na listę DNF
Jak to Jonas kogoś wini? Wini zawsze jakiegoś konkretnego kolarza. Jakbyś słuchał uważnie to byś wiedział. Zazwyczaj komentatorzy mówią o kimś konkretnym a potem mówią Jonas wini Go. Powinno się mówić „jego” ale komentatorzy często pod wpływem emocji używają krótszych form. Skoro mają robotę to lepszych od nich nie ma;)
Myslalem, ze Jonas pojedzie mocno czasowke i ze 2 gorskie etapy, a reszte bedzie kontrolowal, coby sie nie zmęczyć za bardzo przed TdF.
Tymczasem juz na początku na srednio trudnym etapie atakuje.
Jeszcze jakby był z tego jakiś zysk…
Tyle dobrze, że widać było, że go to nie męczyło, ale jednak jak będzie na kazdym etapie atakował, to na TdF bedzie wyjebany jak w zeszlym sezonie na Vuelcie.
Z tym Vine to bylo wiadomo, ze tak sie skonczy. Brac tskiego goscia na 3tygodnie co wiecej leży jak jedzie… UAE sie rozpadlo po 2 etapach.
No to grono potencjalnych faworytów się dzisiaj uszczupliło. .
Ładna ta Bułgaria. Na pewno prezentuje się lepiej niż Polandia podczas TdP. I ma czyste ciepłe morze, bo np. w takim obleśnym zimnym Bałtyku to bym nawet psa nie chciał wykąpać. Ale mały zakompleksiony Polaczek-Januszek, co myśli że Polska Chrystusem Narodów, będzie się nabijał i nazywał „trzecim światem”. Weźcie wy się w końcu nauczcie, Polaczki, że my na świecie nic nie znaczymy i równie mało kogokolwiek obchodzimy. Jeśli już, to pod kątem wpływu i znaczenia znajdujemy się właśnie na poziomie takiej Bułgarii czy innej Albanii.
Ale to Astana rozegrała.
Czapki z głów. Scaroni, to od dwóch sezonów diamencik tego zespołu.
Kraksa straszna. Szkoda wielu zawodników. Vine’a szczególnie.
W UAE poniżej 5 min tylko Christien i Arrieta. No to chyba pozostają tylko etapy
@Mado ale zakompleksiony facet
Teraz Vini kraksa i będziemy mieć ciekawe Giro 😜😝
Moim zdaniem to jest skandal, że całego etapu nie zneutralizowali po tak potężnej kraksie. Ewentualnie jeszcze mogli rzeczywiście czekać na powracających i jechać dalej. Ale to też marne rozwiązanie.
Ogólnie kiepsko to poprowadzili po kraksie. Jeśli nad czymś UCI powinno popracować to nad jasnymi procedurami na takie zdarzenia.
Mikołaj, może jakiś Bułgar, skoro tak go zabolały słowa o tym kraju trzeciego świata pod 1 etapem. A najpewniej zwyczajny idiota.
Pro hip-hop od razu widać , że jesteś urodzony po 2004 ; wcześniej my byliśmy takimkrajem trzeciego swiata. Naprawdę więcej pokory synku.
@Mado ktoś tu ma niezłe kompleksy, to że nie masz nikogo do kogo mógłbyś się przytulić nie znaczy, że musisz zaraz obwiniać wszystkich za swoje życiowe niepowodzenia. ja lubię zimny obleśny bałtyk, morze dla twardzieli, a nie dla takich miękiszonów jak ty :))
Don, tylko, że to nie ja użyłem tego określenia (po prostu je przywołałem, możesz sobie sam sprawdzić, kto tak napisał), więc… to nie do mnie tak, do mnie nie.
@Mado
Ojoj, ale zaswędziało…