fot. La Vuelta Femenina by Carrefour.es / Cxcling Creative Agency

Shari Bossuyt wygrała 2. etap La Vuelta Femenina. Liderką 12. edycji hiszpańskiego wyścigu została 2. namecie Franziska Koch, która przejęła czerwoną koszulkę od Noemi Rüegg – Szwajcarka na skutek kraksy musiała wycofać się z rywalizacji.

2. dnia rywalizacji w ramach 12. edycji La Vuelta Femenina organizatorzy przygotowali dla kolarek niespełna 110-kilometrowy etap z Lobios do San Cibrao das Viñas. Ten był łagodnie pofałdowany, a największą trudnością była niekategoryzowana wspinaczka o długości 1800 metrów o średnim nachyleniu 5,5%, z której szczytu do mety pozostawało zaledwie 1200 metrów.

Do rywalizacji przystąpiły dziś 124 zawodniczki – z wyścigu wycofać musiała się bowiem Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike), która ukończyła wczorajszy etap na 7. miejscu pomimo złamania obojczyka. Uraz ten, wykryty dopiero po zakończeniu zmagań, zmusił Holenderkę do opuszczenia peletonu. Pierwsze kilometry upływały dość spokojnie, by z czasem uformowała się 5-osobowa ucieczka dnia w składzie Carina Schrempf (Fenix-Premier Tech), Andrea Casagranda (Vini Fantini – BePink), Julie Van De Velde (AG Insurance – Soudal Team), Marieke Meert (Lotto Intermarché Ladies) oraz Léa Rondel (Mayenne Monbana My Pie). Odjazd zyskał maksymalnie nieco ponad minutę przewagi, a zatem ucieczka była pod stałą kontrolą peletonu.

Odjazd dnia przeszedł do historii na 27 kilometrów przed metą, a następnie bardzo aktywnie jechały kolarki Lidl-Trek. Nikomu nie udało się jednak odjechać od peletonu, który powoli zbliżał się do San Cibrao das Viñas. Atmosfera w stawce z minuty na minutę robiła się coraz bardziej nerwowa, a wpływ na to miała nie tylko zbliżająca się końcówka, ale i aura – na horyzoncie widać było ulewę, a panie kierowały się w jej epicentrum.

Niestety nerwowa atmosfera udzieliła się także liderce klasyfikacji generalnej – Noemi Rüegg (EF Education-Oatly) na 12 kilometrów przed metą liznęła koło swojej koleżanki klubowej, na skutek czego Szwajcarka zaliczyła dość boleśnie wyglądający wypadek. Posiadaczka czerwonej koszulki przewróciła także jadącą w białym trykocie Eleonorę Ciabocco (Team Picnic PostNL).

Już bez Noemi Rüegg, która wycofała się z wyścigu, reszta stawki powoli kierowała się w stronę mety, a na atak z peletonu zdecydowała się Katrine Aalerud (Uno-X Mobility). Z czasem zrobiło się mokro, a Norweżka wypracowała sobie nawet 20 sekund przewagi, co pozwalało jej uwierzyć w powodzenie swojej akcji. Czas pokazał jednak, że 31-latka nie zdołała się obronić, a jej próba zakończyła się na 3 kilometry przed metą.

Chwilę później, na ostatnim podjeździe dnia, mocno pociągnęła Anna van der Breggen (Team SD Worx – Protime), a po chwili na atak zdecydowała się Paula Blasi (UAE Team ADQ). Po Hiszpance poprawiła Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto) i to sprawiło, że na czele uformowała się zaledwie kilkuosobowa czołówka. Niestety po pracy mistrzyni Polski nikt nie zdecydował się na współpracę, a grupa ponownie zjechała się.

Finisz był dość chaotyczny, aczkolwiek najlepiej rozprowadziły się Team SD Worx – Protime. Gdy wydawało się, że po zwycięstwo sięgnie Lotte Kopecky, Belgijce wypiął się but, a ta tym samym straciła szanse na końcowy sukces. Świetnym finiszem popisała się za to Shari Bossuyt (AG Insurance – Soudal Team), która sięgnęła po swoje pierwsze w karierze zwycięstwo na poziomie UCI Women’s World Tour. 2. metę przecięła Franziska Koch (FDJ United-SUEZ) i to mistrzyni Niemiec przystąpi do jutrzejszego etapu w koszulce liderki klasyfikacji generalnej.

Wyniki 2. etapu 12. La Vuelta Femenina:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Specjalne stroje EF Education – EasyPost
Następny artykułNagrody za 100 tysięcy i rowery elektryczne. Sprawdź co nowego na PZU Gran Fondo
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze