Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) triumfował na 2. odcinku szwajcarskiej etapówki Tour de Romandie 2026. Słoweniec wygrał również dzień wcześniej. Oczywiście zawodnik UAE Team Emirates-XRG umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.
W czwartek kolarze musieli się zmierzyć z etapem o długości 173 kilometrów (Rue – Vucherens). Nie była to nadmiernie wymagająca trasa, chociaż po drodze zawodnicy trzy razy pokonywali podjazd 3. kategorii – Vulliens (3,1 km ; 5,4%). Po raz ostatni zmierzyli się z nim w końcowej fazie wyścigu, więc mogło to uatrakcyjnić rywalizację.

Na starcie 2. etapu nie pojawił się Sean Quinn (EF Education-EasyPost). Ucieczkę dnia utworzyło czterech zawodników, a byli to: Filippo Conca (Team Jayco AlUla), Henri-François Renard-Haquin (Team Picnic PostNL), Jakob Söderqvist (Lidl-Trek) oraz Roland Thalmann (Tudor Pro Cycling Team).
La tête de course pic.twitter.com/kMIAjOnPK0
— Tour de Romandie (@TourDeRomandie) April 30, 2026
Ucieczka szybko wyrobiła sobie 2 minuty przewagi. Sytuację w peletonie starały się kontrolować ekipy INEOS Grenadiers i UAE Team Emirates-XRG. Wkrótce wyścig opuścił Mattia Gaffuri (Team Picnic PostNL). 128 kilometrów przed metą peleton tracił do ucieczki 2 minuty i 10 sekund. Wielkimi krokami zbliżał się lotny finisz Chapelle. Najlepszy okazał się tam Henri-François Renard-Haquin.
RÉSULTATS SPRINT CHAPELLE @LoterieRomande
🥇RENARD-HAQUIN @picnicpostnl (15pts)
🥈CONCA (10pts)
🥉THALMANN (6pts)— Tour de Romandie (@TourDeRomandie) April 30, 2026
Następnym przystankiem na mapie czwartkowego etapu była premia górska 3. kategorii Vulliens, którą tego dnia kolarze mieli pokonywać aż trzy razy. Przy pierwszym wjeździe, jako pierwszy na szczycie pojawił się Roland Thalmann. Szwajcar dopisał do swojego dorobku 5 punktów (w klasyfikacji górskiej).
🏔RÉSULTAT DU PREMIER PASSAGE AU GPM CAT.3 VUILLENS
🥇 THALMANN @TudorCycling (5pts)
🥈 CONCA @teamjaycoalula(3pts)
🥉 SODERQVIST @LidlTrek (1pts)— Tour de Romandie (@TourDeRomandie) April 30, 2026
Wkrótce pojawiła się informacja o tym, że wyścig opuścił Mauro Schmid (Team Jayco AlUla). Peleton nadal tracił 2 minuty i 10 sekund. Do mety pozostały 82 kilometry. Cały czas mocno pracowały ekipy INEOS Grenadiers i UAE Team Emirates-XRG, dzięki czemu strata zmniejszyła się do 1 minuty i 50 sekund. Na kolejnym lotnym finiszu jako pierwszy pojawił się Jakob Söderqvist.
RÉSULTATS DU DEUXIÈME PASSAGE AU SPRINT CHAPELLE@LoterieRomande
🥇SODERQVIST @LidlTrek(15pts)🥈RENARD-HAQUIN @picnicpostnl(10pts)
🥉THALMANN Tudorprocycling (6pts)— Tour de Romandie (@TourDeRomandie) April 30, 2026
Panowie po raz drugi wspinali się na premię górską 3. kategorii – Vulliens. Niespodzianki nie było, na szczycie po 5 punktów sięgnął Roland Thalmann, który walczył o triumf w klasyfikacji górskiej. Peleton zaczął się mocno zbliżać do czołówki, a czujnie jechali zawodnicy INEOS Grenadiers.
Na lotnej premii Peyres-Possens triumfował Filippo Conca. Do mety pozostało zaledwie 20 kilometrów, a główna grupa traciła już tylko 30 sekund. Przed nami był jeszcze jeden lotny finisz. Najlepszy był tam Henri-François Renard-Haquin. Pozostało nam zatem czekać na kluczową wspinaczkę.
Na solo ruszył Jakob Söderqvist. Do mocnej pracy wzięli się zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, wspomagani przez Red Bull-BORA-hansgrohe. W głównej grupie widoczni byli przede wszystkim Tadej Pogačar i Primož Roglič. Swojej szansy szukał Jefferson Alveiro Cepeda (Movistar Team). Söderqvista dogoniono na około 4,5 kilometra przed metą. Cały czas bardzo aktywny był Tadej Pogačar, który celował w kolejny etapowy triumf. Widoczny był również Albert Withen Philipsen (Lidl-Trek).
W końcu rozpoczął się finałowy kilometr. Coś dla siebie próbował jeszcze ugrać Florian Lipowitz (Red Bull-BORA-hansgrohe), ale zapowiadało się na sprint z mocno zredukowanego peletonu. Tak właśnie się stało, a najmocniejszy na końcowych metrach okazał się lider wyścigu – Tadej Pogačar! Na drugim miejscu przyjechał Dorian Godon (INEOS Grenadiers), a trzeci był Finn Fisher-Black (Red Bull-BORA-hansgrohe). Słoweniec umocnił się na prowadzeniu w generalce. Do zakończenia zmagań pozostały trzy odcinki.
Et de deux pour @TamauPogi ! pic.twitter.com/LhaEkdnGqx
— Tour de Romandie (@TourDeRomandie) April 30, 2026
Wyniki 2. etapu Tour de Romandie 2026:
Results powered by FirstCycling.com










Spoko. Ja tymczasem czekam na ten moment, gdy za kilka lat okaże się, czym tak naprawdę Poganiacz się szprycował, a czego jeszcze obecne testy antydopingowe wykryć nie potrafią. Ewentualnie, kogo trzeba było skorumpować, żeby testy wychodziły za każdym razem negatywne.
@Mado ta doping i doping pogi no jeździ jak kosmita ale czy to od razu musi oznaczać że się spracuje. jakoś w innych sportach też są dominatorzy dużo lepsi od pozostałych zawodników i nikt nie podnosi takich głosów. Po prostu czasami zdarzy się taki talent generacyjny. Oczywiście jest szansa z tym dopingiem ale nie ma na to ćwierć dowodu więc po co o tym pisać .
Mado, ale umówmy się – na tak obsadzonym wyścigu Tadek nie musi niczego brać, by wygrać wszystkie etapy (jak będzie chciał) i nawet się nie spocić. Przed wyścigiem było to wiadome, i teraz się potwierdza. Z komentarzy na tym portalu wynika, że parę osób bardzo lubi oglądać taką „rywalizację”, niech więc mają tę radość.
Mado , testy mają na celu wykrywanie substancji będących na liście zabronionych przez WADA , także jeśli te substancje tam są to już powinne być wykryte. Ja na przykład nie mam pewności , że nie odpisuję wielbładowi , potrafisz to jakoś udowodnić ?
Nie mam pojęcia po co w naszosie.pl są włączone komentarze. Pod każdym artykułem, w którym pada nazwisko Pogacara, są te same smutki o dopingu. To jest tak nudne, że zbiera się na wymioty. Po co oglądacie kolarstwo z takim nastawieniem? Lepiej pójść na rower, poczuć ból na podjazdach, palenie w płucach niż wylewać swoje teorie spiskowe na forach internetowych. Chociaż pewnie większość z tych smutnych trolli w ogóle nie jeździ na rowerze.
@korba08 – dokładnie..
Managerem w UAE jest ten sam pan, który wcześniej zarządzał Saunier Duval, więc podejrzenia nasuwają się same.
Messi na legalu koksował przez wiele lat, a Pogacar czy Armstrong przynajmniej jakoś z twarzy wyglądają, w przeciwieństwie do karła z Argentyny. Takie są fakty.
Pozostaje cień nadziei, że w tym roku wajcha poszła bardziej w stronę skuteczności na interwałach i sprintach (koncentracja na San Remo i Roubaix), a na długich podjazdach TdF już takiej dominacji nie będzie. To byłby ponury obraz, gdyby jednak okazało się inaczej…
Absolutnie obrzydliwe.
Musicie Panowie i Panie znaleźć sobie jakieś forum farmaceutyczne, bo kolarstwo Was nie obchodzi. 7/10 komentarzy pod tym artykułem jest o dopingu. Rozumiem, że nie każdy kibicuje Tadejowi. Idole niektórych z Was zawsze bardziej będą piłkarzami niż kolarzami, inni mają rodziny i to też zabiera im czas i siły, są tacy którym kontuzje nie pozwalają pokazać swoich możliwości, a niestety są i tacy, których czas w peletonie powoli się kończy. U Tadeja wszystko podporządkowane jest pod wygrywanie wyścigów. Do tego jest teraz w swoim primie. Przyjedźcie w zimę do Hiszpanii i zobaczcie jak chłop trenuje, to może część z Was, która chociaż odrobinę zna kolarstwo (nie z telewizji), przestanie ciągle pisać o dopingu.
Absolutnie fantastycznie 😁
korba08 – bez urazy, ale jestem przekonany, że podobni naiwniacy tak samo tłumaczyli Armstronga czy innych koksiarzy w przeszłości (których mieliśmy w historii kolarstwa całe mnóstwo, stąd zupełnie zrozumiała podejrzliwość niektórych).
Arnaud – porównujesz dwie zupełnie różne osobowości i dwa zupełnie odmienne okresy kolarstwa. Armstrong był tyranem dla swoich kolegów teamowych, pewnie więcej miał dni spędzonych w szwajcarskich klinikach na transfuzjach krwi niż dni wyścigowych. Został wyklęty i słusznie. Natomiast nie było wtedy mediów społecznościowych, paszportów biologicznych, kolarze nie musieli zgłaszać każdej zmiany miejsca pobytu, nie mieli kontroli antydopingowych w swoich domach bez żadnej zapowiedzi. Kocham ten sport i uwielbiam oglądać to w jaki sposób Tadej się ściga. Widać tam przede wszystkim radość. Pamiętam czasy kiedy większość peletonu jeździła na koksie, ale nie oglądał bym kolarstwa gdybym wierzył, że dziś jest tak samo. Jeśli patrzysz w taki sposób a ten sport, to tracisz czas.