Fot.: CANYON//SRAM Racing / Lucas Abad

Drugie miejsce Katarzyny Niewiadomej (CANYON//SRAM zondacrypto) na trasie belgijskiego wyścigu Omloop Nieuwsblad to duży sukces. Dla Polki nie był to przecież główny cel na sezon 2026, a już teraz może się cieszyć z miejsca na podium. Kasia skomentowała swoje poczynania, jasno dając do zrozumienia, że jest bardzo zadowolona z tego wyniku. 

Reprezentantka Polski znakomicie radziła sobie na najtrudniejszych odcinkach belgijskiego wyścigu i do samego końca dzielnie walczyła o zwycięstwo z Demi Vollering (FDJ United – SUEZ). Holenderka była na finiszu nieco mocniejsza, ale Kasia pokazała, że w tym sezonie również stać ją na znakomite wyniki, do czego zdążyła już przecież przyzwyczaić polskich kibiców. Na stronie internetowej CANYON//SRAM zondacrypto znajdziemy jej komentarz po sobotnim sukcesie.

Generalnie jestem zadowolona z wyniku. Myślę, że mając lepszą pozycję na Muur, mogłabym mieć dodatkowe siły, aby zrobić coś jeszcze w końcówce. Wyścig był, jak typowy wyścig klasyczny ze złą pogodą i prawdziwym finałem. Pierwsza część nie była niczym szczególnym – po prostu walka o pozycję i staranie się o dobre nawodnienie oraz odżywianie, by mieć siłę na intensywny finał

– powiedziała Kasia.

Na końcowych kilometrach stało się jasne, że to właśnie Polka i Holenderka powalczą między sobą o triumf na belgijskiej imprezie. Kasia zdradziła przy tym, że dawała z siebie absolutnie wszystko, aby grupka będącą za plecami tej dwójki nie zdołała włączyć się do walki o końcowe zwycięstwo (w końcu była tam m.in. Lorena Wiebes).

Dałam z siebie wszystko, aby grupka za nami nas nie złapała. Wiedziałam, że Demi jest szybsza w sprincie, ale czasami po takim długim wyścigu nie wiadomo, co może się wydarzyć. Cóż, nie znalazłam swoich nóg w końcówce. Z przejażdżki rozpoznawczej wiedziałam, że moje nogi są dobre. Bardzo ciężko pracowałam zimą z nowym trenerem i spędziłam sporo czasu na analizach, jak mogę poprawić przyspieszenia w pozycji siedzącej

– zakończyła Polka.

Nie możemy się już doczekać kolejnych startów w wykonaniu reprezentantki Polski. Następnym wyścigiem w jej kalendarzu będzie Strade Bianche (7 marca), który Kasia bardzo sobie ceni i możemy być pewni jednego – Polka powalczy tam o jak najlepszy wynik, dla siebie, zespołu, bliskich oraz kibiców.

Poprzedni artykułSprinterski rewanż? – zapowiedź Kuurne-Bruksela-Kuurne 2026
Następny artykułStefan Küng i Rick Pluimers poszkodowani po Omloop Nieuwsblad
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

znowu strona wam nie działa…. nie widać starszych wiadomości