fot. Lidl-Trek

Z pewnością nie o takim rozpoczęciu sezonu marzył Mads Pedersen. Duńczyk już podczas 1. dnia wyścigowego brał udział w kraksie, na skutek której złamał obojczyk oraz nadgarstek. Szczególnie ten drugi uraz sprawia, że można się martwić o to, czy kolarza Lidl-Trek będziemy oglądali tej wiosny w jednej z głównych ról.

Po 5 latach rozpoczynania sezonu startem w Etoile de Bessèges, w tym roku Mads Pedersen nieco zmienił swój kalendarz i wybrał się do Hiszpanii na Volta a la Comunitat Valenciana. Niestety wyjazd ten z pewnością na pewien czas zapadnie w pamięci Duńczyka, który już na 1. etapie brał udział w poważnej kraksie, która zmusiła go do wycofania się z wyścigu. Teraz jego ekipa, czyli Lidl-Trek, poinformowała, że obrażenia 30-latka są niestety dość poważne – Mads Pedersen złamał lewy nadgarstek i prawy obojczyk.

Mads Pedersen doznał złamania lewego nadgarstka i prawego obojczyka w wypadku mający miejsce na 1. etapie Volta a la Comunitat Valenciana. Na zawodnik jutro zostanie poddany operacji. Najważniejszym priorytetem zespołu jest zapewnienie Madsowi jak najlepszej opieki, a priorytetem będzie natychmiastowy powrót do zdrowia, aby zminimalizować zakłócenia w realizacji jego celów sezonowych. Jego powrót do wyścigów ogłosimy w odpowiednim czasie, podobnie jak będziemy dzielić się wszelkimi dalszymi informacjami tylko w razie potrzeby

— napisano w komunikacie ekipy Lidl-Trek.

O ile uraz obojczyka nie brzmi jeszcze tragicznie – kolarze nieraz potrafili wracać do ścigania już po 3-4 tygodniach od takowego złamania, o tyle uszkodzenie nadgarstka może być poważniejszym problemem. Jego odpowiednie zrośnięcie potrafi zabierać sportowcom nawet do 2-3 miesięcy startów, szczególnie gdy pomyślimy o tym, że celem Madsa Pedersena na najbliższe miesiące miały być północne, brukowane klasyki. Te z racji na swoją charakterystykę, wymagają jednak, by kontuzje były w pełni wyleczone, a to może oznaczać, że 30-latek z Lidl-Trek w najgorszym scenariuszu może stracić niemal całą wiosenną kampanię jednodniówek. Bez wątpienia byłaby to spora strata dla widowiska – mówimy tu przecież o zawodniku, który m.in. 3-krotnie wygrywał Gandawa-Wevelgem czy stał na podium zeszłorocznych Ronde van Vlaanderen, Paryż-Roubaix i E3 Saxo Classic.

Poprzedni artykułAndrea Piccolo trafił do aresztu. Przyczyna? Posiadanie fałszywych banknotów
Następny artykułRCS Sport znalazł obejście przepisów? Na starcie UAE Tour Women zobaczymy 3 ekipy CT
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Maciek
Maciek

Duńczyk już podczas 1. dnia wyścigowego brał udział w kraksie, na skutek której złapał obojczyk oraz nadgarstek ” – nadal trzyma ten obojczyk ?

VeloCamino YT
VeloCamino YT

szkoda wielka szkoda niewątpliwie widowisko jednodniowych klasyków straci na swoim uroku. Zdrowia Mads