Piąta runda Pucharu Świata w kolarstwie przełajowym w Antwerpii przyniosła oczekiwany pojedynek dwóch tytanów: Mathieu van der Poela i powracającego do rywalizacji w przełajach Wouta van Aerta. Na piaszczystej trasie nad Skaldą Holender nie dał jednak rywalom najmniejszych szans, kontrolując wyścig od pierwszych metrów i budując miażdżącą przewagę. W rywalizacji kobiet zwycięstwo odniosła Lucinda Brand.
Trasa w Antwerpii, z długimi sekcjami głębokiego piasku, stromymi rampami i szybkimi zakrętami, idealnie pasowała do mocnych stron Mathieu van der Poela (Alpecin-Deceuninck). Już na pierwszym okrążeniu Holender wysforował się na czoło, wykorzystując perfekcyjną technikę na piasku i eksplozywność na podjazdach. Z każdym metrem jego przewaga rosła – po drugim okrążeniu Belgowie Laurens Sweeck i Emiel Verstrynge (obaj Crelan-Corendon) tracili już kilkanaście sekund, a reszta stawki szybko się rozsypała. Mistrz świata sukcesywnie powiększał swoją przewagę na rywalami, która urosła do takich rozmiarów, że nie przeszkodził mu nawet defekt na przedostatnim okrążeniu, w wyniku którego Sweeck odrobił część strat. Mimo problemów Van der Poel minął linię mety blisko pół minuty przed Belgiem.
Wout Van Aert (Team Visma | Lease a Bike), debiutujący w tym sezonie przełajowym, początkowo trzymał się w czołowej grupce, ale problemy z pozycjonowaniem i konieczność zmiany roweru po defekcie opony wybiły go z rytmu. Belg spadł o kilka pozycji i choć jeszcze próbował włączyć się do walki o podium, ostatecznie finiszował jako 7.
Dotychczasowy lider Pucharu Świata Thibau Nys (Baloise Glowi Lion) zajął dopiero 23. pozycję, w wyniku czego stracił tę pozycję na rzecz Sweecka.
Wyścig kobiet był znacznie bardziej wyrównany i pełen zwrotów akcji. Na starcie tempo dyktowały Inge van der Heijden (Crelan-Corendon) i Aniek van Alphen (Seven Racing), które szybko odjechały na technicznych sekcjach piaskowych. Szybko dołączyła do nich Lucinda Brand (Baloise Glowi Lions), a Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck) próbowała samotnej akcji, lecz bez powodzenia.
Na czele uformowało się trio Brand, Ceylin del Carmen Alvarado (Fenix-Deceuninck) i van Alphen. Obie liderki wymieniały ataki na zakrętach i rampach – Brand kilkukrotnie przyspieszała, ale Alvarado zawsze odpowiadała. Na piątym okrążeniu Holenderka zdołała oderwać rywalkę, jednak Hiszpanka wróciła w dramatycznej pętli finałowej. Na ostatniej prostej Brand wygrała minimalną różnicą, odzyskując pozycję liderki Pucharu Świata. Jako trzecia dojechała Aniek van Alphen.








