Foto: INEOS Grenadiers

Kolejnymi bohaterami naszego cyklu będą kolarze INEOS Grenadiers. Brytyjska grupa ma za sobą bardzo specyficzne okienko transferowe – zespół opuściło 6 kolarzy, a aż 5 z nich zakończyło kariery. Potrzebne było zatem znalezienie zastępstwa dla odchodzących zawodników, a wśród sprowadzonych sportowców znalazł się m.in. Kévin Vauquelin.

Za INEOS Grenadiers nie najwybitniejszy rok w historii drużyny. Dopiero 8. miejsce w rankingu UCI było najniższym od premierowego sezonu funkcjonowania ekipy, czyli 2010 roku, choć nie można też mówić, że nic się nie udało – nota 7,5/10 w naszym podsumowaniu jasno wskazywała, że brytyjska grupa cały czas należy do szerokiej światowej czołówki. W trakcie roku udało się ponadto sfinalizować nawiązanie współpracy z TotalEnergies, co bez wątpienia w jakimś stopniu zabezpieczyło budżet zespołu na kolejne lata. Podczas tych INEOS Grenadiers bez wątpienia powalczy o powrót na szczyt, choć proces ten nie będzie łatwy i wcale nie musi zakończyć się powodzeniem.

Transfery? Tak jak wspominałem z ekipą pożegnało się 6 kolarzy, w tym aż 5 uczyniło to poprzez przejście na zawodową emeryturę. Takową wybrali Geraint Thomas, Omar Fraile, Jonathan Castroviejo, Caleb Ewan oraz Salvatore Puccio, zaś barw innego zespołu bronić będzie Michael Leonard. W ich miejsce przychodzą Kévin Vauquelin, Dorian Godon, Sam Welsford, Jack Haig, Embret Svestad-Bårdseng oraz Theodor Storm. Warto też wspomnieć, że niedawno prolongatę swojego kontraktu do końca 2028 roku podpisał Michał Kwiatkowski. Nie jest to złe okienko transferowe, choć bez wątpienia ciężko tu mówić o rewolucji czy bardzo wyraźnej zmianie poziomu.

Główne gwiazdy INEOS Grenadiers na sezon 2026:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

W składzie brytyjskiej grupy znajdziemy na moment publikacji tekstu 29 kolarzy, spośród których zdecydowana większość walczyła w karierze o klasyfikacje generalne czy to wielkich tourów, czy też krótszych wyścigów wieloetapowych. Wygraną bądź podium tego typu imprezy na zawodowym poziomie ma aż 25 zawodników, choć w niektórych przypadkach są to już raczej wspomnienia – dziś tacy kolarze jak mający w swoim dorobku podium La Vuelty Jack Haig, a także Bob Jungels, Lucas Hamilton, Óscar Rodríguez, Ben Swift, Connor Swift czy nawet nasz Michał Kwiatkowski, pełnią nieco inne role w drużynie i skupiają się na pomocy swoim kolegom, choć w przypadku Polaka warto pamiętać, że sezon 2025 zakończył on 3. miejscem w CRO Race.

Na kogo rzecz będzie zatem wykonywana praca? Choć jeszcze nie wiadomo jak zakończy się saga transferowa wokół Dereka Gee, który był łączony z INEOS Grenadiers, to nawet bez Kanadyjczyka, w szeregach brytyjskiej grupy znajdziemy całą grupę kolarzy zdolnych do walki o czołową „10”, a może nawet „5” wielkich tourów. Na dobre, choć już nie tak wybitne jak w przeszłości tory powrócił Egan Bernal, przychodzi Kévin Vauquelin, który może zastąpić notującego pewien regres, ale cały czas obiecującego Carlosa Rodrígueza, a w odwodzie znajdziemy takich zawodników jak Thymen Arensman, Laurens De Plus czy nawet Tobias Foss.

W brytyjskim zespole znajdziemy też wielu kolarzy, którzy preferują krótsze etapówki. W tych nieco trudniejszych powalczyć powinni Magnus Sheffield, Victor Langelotti, Brandon Smith Rivera, Embret Svestad-Bårdseng czy najmłodszy w całym składzie Peter Øxenberg, zaś w tych nie zawierających długich podjazdów odnaleźć mogą się tacy kolarze jak Axel Laurance, Dorian Godon, Andrew August, Kim Heiduk, Ben Turner czy Samuel Watson. Nie zapominajmy też o dwóch wybitnych czasowcach – etapówka zawierająca tego typu próbę daje ogromne szanse na sukces dla Filippo Ganny bądź Joshuy Tarlinga.

b) na sprinty:

INEOS Grenadiers nigdy nie słynęło z posiadania grupy wybitnych sprinterów, aczkolwiek ci przewijali się przez brytyjski zespół. Tym razem takim numerem 1 na płaskie finisze wydaje się być Sam Welsford, aczkolwiek w nieco trudniejszych końcówkach swoich sił bez wątpienia będą próbowali Samuel Watson, Ben Turner czy być może nawet 38-letni Ben Swift, który w sezonie 2025 kilkukrotnie meldował się w czołówkach etapów czy wyścigów.

c) na klasyki:

Tak jak w walce o klasyfikacje generalne INEOS Grenadiers wydaje się być ekipą wprost stworzoną pod ich kątem, tak w przypadku jednodniówek potencjał ten zdaje się być dużo mniejszy. Wielu spośród zawodników brytyjskiej grupy cechuje się bowiem ogromną solidnością, regularnością czy wytrzymałością, ale niekoniecznie eksplozywnością na krótszym dystansie – a ta w klasykach jest niezwykle ważna. Nie bez powodu przez ostatnie 3 lata zespół ten wygrał w sumie zaledwie 5 tego typu wyścigów, w tym autorami 3 zwycięstw byli kolarze już nieobecni w składzie tej grupy.

Jeśli chodzi o brukowane klasyki, to swojego czasu sił w nich próbowali Filippo Ganna, Joshua Tarling, Connor Swift czy nasz Michał Kwiatkowski. Szczególnie ten pierwszy jest sporą nadzieją dla brytyjskiej grupy, zresztą nie tylko w kontekście walki na północy, ale i w imprezach takich jak Mediolan-San Remo. Nieco lepiej wygląda temat imprez pokroju ardeńskich klasyków, gdzie o wysokie lokaty bić się powinni Axel Laurance, Magnus Sheffield, Kévin Vauquelin, Dorian Godon czy Ben Turner. We włoskich imprezach odnaleźć może się z kolei Egan Bernal, który ten rok ścigania zakończył 8. miejscem w Il Lombardii.

d) na czasówki:

W szeregach INEOS Grenadiers znajdziemy wiele gwiazd jazdy indywidualnej na czas. Tą największą jest dwukrotny mistrz świata, mający w swoim dorobku masę medali oraz zwycięstw Filippo Ganna, aczkolwiek oprócz niego w składzie są także posiadający niejeden krążek i triumf Joshua Tarling, były mistrz świata Tobias Foss, naprawdę solidny Kévin Vauquelin czy potrafiący uplasować się w czołowej „10” kolarze jak Magnus Sheffield i Samuel Watson. Brytyjska grupa będzie w tej materii ponownie niezwykle mocna.

e) na górskie etapy:

INEOS Grenadiers to zespół, który zasadniczo zwykle walczy o klasyfikacje generalne i wszystkie siły są wówczas rzucane na pomoc swoim liderom, aczkolwiek w ostatnich latach się to nieco zmieniło, a kolarze z tej grupy dużo częściej zaczęli meldować się w odjazdach. Z takowych swoje etapy wielkich tourów w wysokich górach wygrywali Thymen Arensman, Egan Bernal i Michał Kwiatkowski, a potencjał by dołączyć do tego grona w kolejnym sezonie mają bez wątpienia także Kévin Vauquelin, Victor Langellotti czy Laurens De Plus. Wszystko będzie zależało od taktyki ekipy, bowiem jeśli tylko koszulki INEOS Grenadiers pojawią się w odjeździe na górskim etapie, to ich posiadaczy będzie stać na walkę o najwyższe cele.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

Polakiem jestem, więc swoją uwagę będę zwracał na jednego z zaledwie dwóch biało-czerwonych, których będziemy w sezonie 2026 oglądali na poziomie UCI World Tour. Michał Kwiatkowski jest bowiem nie tylko najwybitniejszym polskim kolarzem zawodowym w historii, ale i na swój sposób bohaterem oraz inspiracją. 35-latka można podziwiać za jego ogromny profesjonalizm, za świetne czytanie wyścigów, za to z jakim szacunkiem traktują go inni w zespole czy nawet całym peletonie czy za to jak potrafił przełamywać swoje gorsze momenty. Choć 3-letnia prolongata sprawia, że jeszcze nie żegnamy się z Michałem Kwiatkowskim jako zawodowym kolarzem, to jednak warto mieć świadomość, że wiek będzie coraz ciężej oszukać. Mimo to z wielką ciekawością będę śledził każdy kolejny start Polaka trzymając kciuki, by jeszcze raz, drugi, trzeci, piąty i dziesiąty dał powody do uśmiechu tysiącom kibiców z naszego kraju. Zaufajcie mi – Michał Kwiatkowski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Skład drużyny INEOS Grenadiers na sezon 2026:

🇬🇧 – Ben Turner, Samuel Watson, Joshua Tarling, Ben Swift, Connor Swift
🇫🇷 – Kévin Vauquelin, Dorian Godon, Axel Laurance
🇦🇺 – Sam Welsford, Jack Haig, Lucas Hamilton
🇺🇸 – Magnus Sheffield, Andrew August, Artem Shmidt
🇨🇴 – Egan Bernal, Brandon Smith Rivera
🇪🇸 – Carlos Rodríguez, Óscar Rodríguez
🇳🇴 – Tobias Foss, Embret Svestad-Bårdseng
🇩🇰 – Theodor Storm, Peter Øxenberg
🇮🇹 – Filippo Ganna
🇳🇱 – Thymen Arensman
🇵🇱 – Michał Kwiatkowski
🇲🇨 – Victor Langelotti
🇧🇪 – Laurens De Plus
🇱🇺 – Bob Jungels
🇩🇪 – Kim Heiduk

Podsumowanie

Czy INEOS Grenadiers ponownie znajdzie się na podium rankingu UCI już w 2026 roku? Moim zdaniem nie ma na to najmniejszych szans, aczkolwiek już miejsca na poziomie 4-6 są jak najbardziej w zasięgu tej drużyny. Brytyjska grupa ma niezwykle solidny i regularny skład, który powinien meldować się w czołówce praktycznie każdego wyścigu wieloetapowego, w którym weźmie udział. Nieco obawiam się przy tym o liczbę zwycięstw, ale podobne obawy miałem i przed sezonem 2025, a ten INEOS Grenadiers zakończyło z aż 28 zawodowymi triumfami. Choć dziś nie jest to już zespół jak za czasów Chrisa Froome’a, Bradleya Wigginsa czy później Gerainta Thomasa, to nadal nie brakuje w nim jakości, która do mnie osobiście przemawia – toteż końcowa nota w zapowiedzi jest dokładnie taka sama, jak ta z podsumowania za 2025 rok.

Ocena potencjału ekipy INEOS Grenadiers na sezon 2026: 7,5/10
Poprzedni artykuł14 kolarzy, którzy przejechali wszystkie wielkie toury w ciągu jednego roku
Następny artykułSam Welsford przechodzi do INEOS Grenadiers
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Sihi
Sihi

Czy przyjście Onleya podnosi ocenę?

Antek
Antek

Wiem że to subiektywny ranking ale żadnych faworytów na Wielkie Tury, średnio z klasykam, rok przejściowy i ocena 7,5?

Antek
Antek

Doprecyzowując: żadnych faworytów do podium czy podium o wygranej nie wspominając.