Za drużyną Lidl-Trek niezwykle udany rok jeśli chodzi o walkę o klasyfikacje punktowe w wielkich tourach. Kolarze z tego zespołu zgarnęli trykoty we wszystkich trzech trzytygodniówkach, ale to wcale nie ułatwia tematu wyboru liderów na 2026 rok. Opowiedział o tym dyrektor sportowy tej ekipy Kim Andersen.
W sezonie 2025 Lidl-Trek mógł się pochwalić dość wyjątkowym hattrickiem – ich kolarze wygrali klasyfikacje punktowe podczas wszystkich trzech wielkich tourów. Mads Pedersen był najlepszy w tych zestawieniach w ramach Giro d’Italia i Vuelta a España, a Jonathan Milan zdobył zieloną koszulkę w Tour de France. Niewątpliwie jest to wielki sukces, ale i zagwozdka – jak bowiem pogodzić ambicje Duńczyka i Włocha na sezon 2026?
Kim Andersen, dyrektor sportowy Lidl-Trek, opowiedział w rozmowie dla rodzimego Feltet o tym, że w zespole poszukują obecnie właściwego rozwiązania. Obaj ich liderzy są bowiem żywo zainteresowani startem w Tour de France – jeden chciałby ponownie założyć zielony trykot, drugiemu zaś tylko tego brakuje w kolekcji by mieć w dorobku klasyfikacje punktowe ze wszystkich wielkich tourów. Pogodzenie tych ambicji jest zatem nierealne i jednemu z zawodników trzeba będzie przedstawić alternatywny plan na sezon.
Nie jest tajemnicą, że Mads chce zdobyć zieloną koszulkę podczas Tour de France. Do tego jest też o kilka lat starszy od Jonathana, więc tego czasu na osiągnięcie tego sukcesu ma już mniej. Jednocześnie Mads i Jonathan nie mogą pojechać na Wielką Pętlę, bo choć byśmy tego chcieli niekoniecznie są w stanie się uzupełniać gdy obaj celują w zieloną koszulkę. Np. na płaskich sprintach Mads mógłby być najlepszym rozprowadzającym dla Johnny’ego, ale wtedy sam zdobędzie niewiele punktów lub wcale. To nie zadziała
— szczerze przyznawał Kim Andersen sugerując, że rozważano scenariusz wysłania obu gwiazd wspólnie na Tour de France.
Jednocześnie 67-letni Duńczyk wydaje się optować za tym, by to jego rodak był częścią składu Lidl-Trek na przyszłoroczną Wielką Pętlę. Doświadczony dyrektor sportowy, a w przeszłości zwycięzca jednego z etapów Tour de France z 1983 roku, zwraca uwagę na trasę, która bardziej powinna odpowiadać predyspozycjom Madsa Pedersena.
Mads może zaliczyć naprawdę świetny Tour. Bez wątpienia byłby cennym elementem naszej ekipy już podczas drużynowej jazdy na czas w Barcelonie. Poza tym na trasie znalazły się tylko 4 etapy czysto sprinterskie, ale są też 2, które będą idealnie pasowały nieco silniejszym sprinterom bądź kolarzom nie bojącym się uciekać. Nie sądzę też, żeby ostatni etap zakończył się sprintem, ale już Mads może sobie tam poradzić
— jasno sugerował Kim Andersen.
Bez wątpienia przed włodarzami Lidl-Trek ciężki orzech do zgryzienia. Obaj ich liderzy udowodnili w tym roku, że są gotowi na wygrywanie klasyfikacji punktowych, a jednak jeden z nich Wielką Pętlę obejrzy wyłącznie na ekranie telewizora. Jednocześnie na drugiego zostanie mimowolnie nałożona dodatkowa presja – w końcu niezależnie od tego czy na Tour de France pojedzie Włoch, czy też Duńczyk, jeden będzie musiał udowodnić drugiemu, a także ekipie oraz samemu sobie, że to była dobra decyzja.










f
Twardy, a nie ciężki.
Orzech.