Dziś na tapet trafi zespół, który w sezonie 2025 nie ścigał się z licencją najwyższej dywizji i nie będzie tego czynił w kolejnych latach. Tudor Pro Cycling Team zasługuje jednak na osobny tekst za sprawą tego, że kończy ten sezon w rankingu UCI jako najlepsza z ekip, która w przyszłym roku nadal będzie nosiła status Pro Teamu. Przyjrzyjmy się dokładniej wynikom szwajcarskiej formacji, za którą zdecydowanie najlepszy rok w historii.
W ramach naszego cyklu Naszosowych podsumowań sezonu omawiamy osobno nie tylko World Teamy, ale także ekipy posiadające obligatoryjne dzikie karty na wszystkie wyścigi oraz zespoły, które wyraźnie wyróżniły się w ciągu ostatnich miesięcy. W ten sposób już rok temu na tapet trafił Tudor Pro Cycling Team, a pierwszy z akapitów kończył się proroczymi słowami „Na ten moment mówimy o 22. zespole rankingu UCI, ale coś mi podpowiada, że w kolejnych latach będzie już tylko lepiej.”
Sezon 2025 podopieczni Raphaela Meyera zakończyli na świetnym, 13. miejscu w rankingu UCI. Wyżej były wyłącznie World Teamy oraz Uno-X Mobility, które do ich grona dołączy od nowego roku. Tym samym Tudor Pro Cycling Team wywalczył sobie obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi UCI World Tour w sezonie 2026 i ponownie pozwolę sobie przewidzieć przyszłość pisząc, że coś mi podpowiada, że takowy przywilej szwajcarska formacja będzie posiadała w każdym z sezonów w latach 2026-28. Jeśli zaś wszystko pójdzie dobrze, to po kolejnym cyklu 3-letnim zobaczymy ją na poziomie UCI World Tour.
Wystarczy jednak tego wybiegania w przyszłość, bowiem jest to cykl tekstów podsumowujących. Za podopiecznymi Raphaela Meyera naprawdę udany rok, podczas którego udało im się odnieść 15 zawodowych zwycięstw, w tym 2 na poziomie UCI World Tour – mowa tu o etapie Paryż-Nicea wygranym przez Michaela Storera oraz triumfie w Grand Prix Cycliste de Québec, którego autorem był Julian Alaphilippe. Zespół ma za sobą występ w wielu największych wyścigach świata, w tym debiut w Tour de France, a ten sezon pokazał, że szwajcarska formacja jest gotowa na ściganie na najwyższym możliwym poziomie.
Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇪🇸Wygrana w Clàssica Comunitat Valenciana 1969 – Gran Premi València (1.1)
🇪🇸Triumf w Trofeo Serra Tramuntana (1.1)
🇴🇲Zwycięstwo w Muscat Classic (1.1)
🇫🇷2. miejsce w Faun-Ardèche Classic (1.Pro)
🇮🇹3. lokata w Trofeo Laigueglia (1.Pro)
🇫🇷Wygrany etap i 5. pozycja w kl. generalnej Paryż-Nicea
🇮🇹9. miejsce w Mediolan-San Remo
🇮🇹Wygrany etap i kl. generalna Tour of the Alps (2.Pro)
🇨🇭9. pozycja w generalce Tour de Romandie
🇫🇷3. lokata w Classique Dunkerque (1.Pro)
🇮🇹10. miejsce w kl. generalnej Giro d’Italia
🇫🇷Wygrany etap Boucles de la Mayenne (2.Pro)
🇨🇭5. pozycja w kl. generalnej Tour de Suisse
🇫🇷6. lokata w Bretagne Classic – Ouest-France
🇺🇸3. miejsce w Maryland Cycling Classic (1.Pro)
🇬🇧3. pozycja w kl. generalnej Tour of Britain (2.Pro)
🇨🇦Zwycięstwo w Grand Prix Cycliste de Québec
🇮🇹Triumf w Memorial Marco Pantani (1.1)
🇱🇺4. i 5. miejsce w kl. generalnej Tour de Luxembourg (2.Pro)
🇲🇾2 wygrane etapy i 3. lokata w generalce Tour de Langkawi (2.Pro)
🇮🇹3. pozycja w Tre Valli Varesine (1.Pro)
🇮🇹2. miejsce w Gran Piemonte (1.Pro)
🇮🇹3. lokata w Il Lombardii
🇫🇷Triumf w Paryż-Tours (1.Pro)
Kluczowi kolarze Tudor Pro Cycling Team w sezonie 2025:
🇦🇺Michael Storer
28-latek rok temu przeszedł do szwajcarskiej ekipy i transfer ten bardzo mu służył – wówczas po raz pierwszy w karierze uplasował się w czołowej „100” rankingu UCI, a teraz zajął w nim rekordową dla siebie 27. pozycję. Na taki dobry rezultat złożyło się sporo świetnych wyników Michaela Storera, do których chronologicznie można zaliczyć m.in. 3. miejsce w Trofeo Laigueglia, wygrany etap i 5. lokatę w Paryż-Nicea, wygrany etap i triumf w całym Tour of the Alps, 10. pozycje w Giro d’Italia, 2. miejsce w Giro della Toscana, triumf w Memorial Marco Pantani czy wreszcie 3. lokatę w Il Lombardii. Michael Storer nie jest już dziś kolarzem jednego wyścigu, jak nazywano go po wygraniu 2 etapów Vuelta a España w 2021 roku – dziś jest niezwykle regularnym i solidnym góralem, który jest gotowy do walki o wysokie lokaty w największych wyścigach świata.
🇫🇷Julian Alaphilippe
Skłamałbym gdybym napisał, że w 2025 roku Francuz był najlepszą wersją siebie, ale też jednocześnie 33-latek nie potrzebuje nią być, by osiągać sukcesy. W minionym sezonie do dorobku Juliana Alaphilippe’a dopisaliśmy m.in. wygraną w Grand Prix Cycliste de Québec, 5. miejsce w Tour de Suisse czy 3. lokaty w Tour of Britain i Tre Valli Varesine. Jak na kolarza tej klasy nie jest to dużo, ale bez wątpienia pozwala to na budowanie swojej pozycji w światowym peletonie przez Tudor Pro Cycling Team – tak wizerunkowo, jak i za sprawą wyników, a właśnie taki cel miał zapewne transfer doświadczonego Francuza.
🇨🇭Marc Hirschi
27-letni Szwajcar dość często pojawia się w zestawieniach opisujących najgorsze transfery sezonu 2025. Wynika to głównie z faktu, że w końcówce 2024 roku Marc Hirschi był niesamowicie mocny, a to spowodowało spore oczekiwania związane z jego przejściem do Tudor Pro Cycling Team. Czy jednak Szwajcar faktycznie zawiódł? I tak, i nie. Z jednej strony z pewnością nie był najlepszą wersją siebie, z drugiej zaś cały czas mówimy o 56. kolarzu z rankingu UCI, w którego dorobku znalazły się m.in. zimowa wygrana w Clàssica Comunitat Valenciana 1969 czy w sumie aż 15 lokat w czołowych „10” różnych etapów i wyścigów – w tym m.in. 2. miejsce w Gran Piemonte czy 5. pozycja w Skoda Tour de Luxembourg. Warto przy tym na transfer 27-latka, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Juliana Alaphilippe’a, spojrzeć nieco szerzej – ten dał szwajcarskiej ekipie nie tylko wyniki, ale i jakże potrzebną rozpoznawalność, która być może była przepustką do części zaproszeń. Teraz, m.in. dzięki rezultatom 27-latka, Tudor Pro Cycling Team będzie miał już obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi UCI World Tour, a to jest bezcenna sprawa.
🇮🇹Matteo Trentin
36-letni Włoch trafił do Tudor Pro Cycling Team rok temu i od tamtej pory robi dla tej ekipy świetną robotę. Z jednej strony jest bez wątpienia skarbnicą wiedzy i doświadczenia, z drugiej jednak cały czas przynosi zespołowi sporo dobrych rezultatów. W tym sezonie był to m.in. triumf w Paryż-Tours, 9. miejsce w Mediolan-San Remo, 12. lokata w Omloop Nieuwsblad, 14. pozycja w E3 Saxo Classic, 15. miejsce w Gandawa-Wevelgem czy 5. lokata na premierowym i 6. pozycja na finałowym etapie Tour de France. Włoch od 11 lat nie wypada z czołowej „100” rankingu UCI, a to regularność, która zasługuje na pochwałę.
🇫🇷Mathys Rondel
O ile opisana powyżej czwórka kolarzy na jakimś etapie swojej kariery, często nawet przez długie lata, była na ustach kolarskiego świata, o tyle 22-letni Francuz dopiero aspiruje do tego, by było o nim głośno. Zeszłoroczny zwycięzca Orlen Wyścigu Narodu z roku na rok notuje coraz lepsze rezultaty, a w tym sezonie pokazał się z mocnej strony nie tylko między swoimi rówieśnikami, ale i wśród gwiazd peletonu. Mathys Rondel był m.in. 9. w klasyfikacji generalnej Tour de Romandie, 15. w Critérium du Dauphiné, 4. w Il Giro d’Abruzzo, Utsunomiya Japan Cup oraz Skoda Tour de Luxembourg, 2. w Trofeo Tessile & Moda – Valdengo Oropa, 11. w Tour of Britain czy 14. w Vuelta a Burgos. Sporo solidnych rezultatów jak na tak młodego kolarza, który z czasem może wyrosnąć na jednego z liderów szwajcarskiej ekipy.
Największe pozytywne zaskoczenia:
Michael Storer i Mathys Rondel otrzymali już dłuższe opisy, ale na nich lista kolarzy wartych pochwalenia się nie kończy. 28-letni Florian Stork w sezonie 2025 odniósł swoje pierwsze w karierze zawodowe zwycięstwo triumfując w Trofeo Serra Tramuntana. Ponadto Niemiec był 2. na jednym z etapów Giro d’Italia, a to pokazuje, że choć na co dzień jest on pomocnikiem, to stać go na samodzielne osiąganie ciekawych rezultatów. Swoje momenty miał także Rick Pluimers – 24-letni Holender również zanotował pierwszą zawodową wygraną, co miało miejsce podczas Muscat Classic, ponadto był 2. na jednym z etapów Tirreno-Adriatico, gdzie przed nim zafiniszował wyłącznie Olav Kooij, a za nim m.in. Mathieu van der Poel i Paul Magnier. Warto też wspomnieć 5. lokatę w Kuurne-Bruksela-Kuurne i 6. miejsce w Bretagne Classic – to naprawdę solidne wyniki pokazujące stały progres u Holendra.
Największe rozczarowania:
O sytuacji Marca Hirschiego się już rozpisałem, ale moim zdaniem nikt w Tudor Pro Cycling Team nie zasługuje na to by nazwać go dużym rozczarowaniem. Można narzekać na Arvida de Kleijna, który na skutek poważnej kontuzji po upadku podczas UAE Tour stracił większość sezonu i finalnie kończy rok z 2 wygranymi etapami Tour de Langkawi, ale byłoby to lekkim pastwieniem się nad sportowcem, który nie miał możliwości pokazania pełni swoich możliwości. Na drugim biegunie jest Alberto Dainese – włoski sprinter przez cały rok był solidny, zdobył więcej punktów UCI niż rok temu, a przy tym zanotował 0 zwycięstw, a to przecież z nich rozliczani są najszybsi kolarze w peletonie. Pewnym zawodem byli także górale – Yannis Voisard, Marco Brenner czy Hannes Wilksch pokazywali w przeszłości potencjał na lepsze sezony niż ten, który mają za sobą, ale moim zdaniem to za mało by mówić o wyraźnym rozczarowaniu.
Podsumowanie
W ramach tego cyklu jeszcze nigdy nie oceniałem liczbowo zespołu nie mającego możliwości przejechania wszystkich największych wyścigów świata, tj. nie będącego World Teamem bądź nie mającego obligatoryjnej dzikiej karty na każdą z imprez i nie będzie tu inaczej, ale gdybym musiał wystawić liczbową notę to ta byłaby lepszą niż otrzyma co najmniej kilka ekip ocenianych w ramach tego cyklu. Tudor Pro Cycling Team ma bowiem za sobą sezon, którego nie powstydziłby się niejeden World Team – 15 zwycięstw, podium monumentu, czołowa „10” wielkiego touru, triumf w worldtourowej jednodniówce to naprawdę świetny dorobek i podwalina do tego, by na stałe zagościć wśród najlepszych drużyn świata. Szwajcarska ekipa, choć będąca „tylko” Pro Teamem, zasługuje moim zdaniem na tytuł jednej z najlepszych drużyn tego sezonu gdyby zespoły oceniać pod kątem oczekiwania a wyniki i niech to będzie najlepsze podsumowanie 2025 roku w wykonaniu tej formacji.
Ocena potencjału Tudor Pro Cycling Team z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2025: -/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2025: -/10










Witam Panie Jakubie, to znowu ja ( po raz drugi, jak na razie ). Z przyjemnością czytam teksty podsumowujące mijający sezon, ale muszę się czepić fragmentu ( taka moja natura złosliwa). Nie zgadzam się z tezą:
„Jeśli zaś wszystko pójdzie dobrze, to po kolejnym cyklu 3-letnim zobaczymy ją na poziomie UCI World Tour.”
Mam nadzieję że pamięta Pan swoją odpowiedź do mojego komentarza do Pana tekstu o walce Uno-X z Cofidisem o World Tour 2026-2028:
„Nie, nie jest tak jak Pan myśli. Licencję WT na kolejny okres 3-letni otrzymuje po prostu 18 najwyżej sklasyfikowanych ekip w poprzednim okresie 3-letnim. Mogło się zdarzyć że byłoby to dokładnie te same 18 ekip, mogło też, że byłoby np 25 nowych zespołów.”
Nawet jeśli Tudorowi „wszystko pójdzie dobrze ” , a nawet jeśli jeszcze lepiej, nie oznacza to że Tudor będzie wśród 18 najlepszych ekip okresu 2026-2028. Prawda?
P.S. Uważam też iż „obligatoryjne dzikie karty” nie powinny być rozdysponowane na wszystkie wyścigi World Tour tylko dla dwóch najlepszych drużyn Pro Tour-u, ponieważ będą je faworyzować w znacznie większym stopniu niż w poprzednich okresach. Tudor i Q36,5 są zbyt silne.
Oczywiście, że nie oznacza to ich obecności w pierwszej „18”, ale mówimy o 13. zespole obecnego sezonu – utrzymanie takiej dyspozycji da całkiem bezproblemowy awans, a moim zdaniem w kolejnych latach Tudor może nawet zapukać do najlepszej „10” rankingu.
Tak, system obligatoryjnych dzikich kart faworyzuje tych, którzy już je mają – korzystał z tego Alpecin, później Lotto i IPT, teraz będą to robiły Tudor, Q36.5 oraz Cofidis.
A to przy okazji spytam, Czy przed tymi obligatoryjnymi kartami też było wymaganie być w top30, żeby dostać zaproszenie?
Mogliby pozwolić na start 1 ekipy CT, to by tdp zyskało start polskiego zespołu. Przynajmniej w tych tygodniowych etapówkach.
Nie, top30 (rok wcześniej top40, a 2 lata temu top50) to nowy wymysł UCI, by zmusić ekipy 2. dywizji do jakiejkolwiek aktywności. Dotyczy to wyłącznie wielkich tourów.
Ekipy CT w przypadku mężczyzn nadal nie mają żadnej przepisowej możliwości na udział w wyścigach WT.
Szkoda, ze teraz 2 dywizja to kilka zespół organizacyjnie WT i reszta tak w sumie bez podejścia, a z kosztami
Ze ct się nie da to wiem, a szkoda.