fot. Giro d'Italia

Jak już wiadomo, Juan Ayuso (UAE Team Emirates – XRG) po tym sezonie przenosi się do Lidl – Trek, gdzie ma się ścigać aż do 2030 roku. Hiszpan po raz kolejny skomentował swój transfer, mając przy tym sporo do zarzucenia dotychczasowej ekipie. 

Atmosfera na linii Juan Ayuso – UAE Team Emirates – XRG jest napięta od dłuższego czasu, ale hiszpański kolarz w rozmowie z Danielem Bensonem przyznał, że ma pewne pretensje przede wszystkim do zarządu i kierownictwa, a nie do samych zawodników.

Problemem nie byli moi koledzy z drużyny, ale zarząd. Za każdym razem, gdy poruszałem jakąś kwestię z moim zespołem, słyszałem: nie. Jednocześnie uważałem, że możliwość odejścia z zespołu nie wchodzi w grę. Starałem się, jak mogłem, ale w pewnym momencie frustracja się nawarstwia. Jeśli popełniono błędy, nigdy się nimi nie zajmowano. To zabrało mi dużo energii. Nie jest miło rywalizować z kolegami z drużyny i przejmować się bardziej tym, co dzieje się w drużynowym autokarze, niż na zewnątrz. Zarząd nigdy nie wyjaśnił, jaka jest rola zawodników. Problem tak naprawdę leżał po stronie kierownictwa

– powiedział Juan Ayuso.

W dalszej części rozmowy Hiszpan przyznał, że sytuacja zaczynała wyglądać coraz gorzej, zwłaszcza od sezonu 2025.

Od stycznia 2025 roku zaczynało się robić nieznośnie. Wtedy miałem na stole propozycję podpisania kontraktu do 2030 roku. Moim największym zmartwieniem podczas tych negocjacji była słynna opłata za wykup w wysokości 100 milionów euro w moim kontrakcie. Od tego momentu zaczęło się zagrożenie. Mówiło się, że jeśli nie przedłużę kontraktu, to zespół zobaczy, w jakich wyścigach będę jeździć. Wtedy pomyślałem: dość tego. W ostatnich miesiącach zespół próbował postawić mnie w bardzo złym świetle. Byłem postrzegany jako ten zły facet z filmu. To mi najbardziej przeszkadzało, ale jestem pewien, że od 2026 roku mogę pokazać kim naprawdę jestem, w nowym zespole

– kończy hiszpański kolarz.

W ostatnim czasie Ayuso pojechał na światowy, jak i europejski czempionat. W obu przypadkach był to wyścig ze startu wspólnego. Na mistrzostwach świata Hiszpan zajął 8. pozycję, a na mistrzostwach Europy był 6.

Wydaje się, że transfer do drużyny Lidl – Trek to najlepsze, co mogło się przydarzyć zarówno jednej, jak i drugiej stronie. Trudno wierzyć, aby obie strony zdołały dojść w najbliższej przyszłości do porozumienia, a tak Hiszpan będzie mógł spróbować nowych wyzwań, natomiast UAE Team Emirates – XRG skupi się innych liderach.

Poprzedni artykułPauliena Rooijakkers przechodzi do UAE Team ADQ
Następny artykułTriathlonista nie zadebiutuje jednak w Team Visma | Lease a Bike w tym sezonie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
9 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Dobra, nogę ma, niech to pokaże w 2026 i najlepiej, żeby strony już nie komentowały, co było a nie jest itp.

Bob
Bob

Obecnie dostaj kredyt zaufania jak bedzie zobaczymy , dobry kolarz wiec pozostaje życzyć powodzenia

Ricky
Ricky

Jedno jest pewnie – dyrektorzy Lidla/Treka będą się musieli kilka razy zastanowić, zanim zrobią… cokolwiek? Ale, jak mawiał klasyk, „Volenti non fit iniuria” …

tomaz
tomaz

Dzieciak dostał od zarządu lidera w Giro i nie sprostał, w TDF pokazał że pożytek dla drużyny mierny jest z niego. Taki zły zarząd ? Mało szans dawał ?

Jay
Jay

W najgorszym świetle Ayuso stawia sam Ayuso…

Out
Out

Brakuje tu najważniejszego cytatu z tego artykułu.

A brzmiał on: Jeżeli nie podpisze kontraktu na 8 lat, Abu Dhabi nie będzie zadowolone / ktoś w Abu Dhabi nie będzie zadowolony.

Czytaj: szejkowie.

Nie uważam tego za coś normalnego, a co najmniej za szantaż. Jak wiadomo – kto ma kasę, może wszystko.

A przy państwach o wątpliwej moralności nie zdziwiłyby mnie nawet jakieś groźby. Niestety.

Dobrze, że odszedł ze środowiska, które było dla niego toksyczne. I myślę, że nie będzie ostatnim, który tak zrobi.

Ricky
Ricky

8 lat to już bardziej cyrograf niż kontrakt… Z drugiej strony nie wiem, czy może to usprawiedliwiać to, jak bardzo jeździł na siebie i wypinał się na kolegów z zespołu, a głównie to mu popsuło wizerunek (głownie chodzi mi o Almeide na Vuelcie, bo taki Pogaczar to pewnie nawet nie zauważył, że ma jednego pomocnika mniej). Tak czy siak – może zacząć z niemal czystą kartą i zobaczymy jak się rozwinie ta kariera (na razie już jakieś lekkie kwasy w Treku były, choć może rzeczywiście ciężko tu obwiniać Ayuso za to, że Skjelmose obawia się konkurencji…).

Piotr
Piotr

Świeża dostawa kukułczego jaja do Lidla 🙂

Pogaczar
Pogaczar

Teraz ferment będzie siał w Lidl-Trek. Mattias Skjelmose już plotkował o tym.