Za nami 1 z 6 zawodowych wyścigów w Chinach – rozgrywany po raz pierwszy jako impreza pierwszej kategorii Trans-Himalaya Cycling Race. 4-dniowy wyścig, choć na jego starcie zameldował się niejeden Pro Team, padł łupem Białorusina Ramana Tsishkou.
W tle najważniejszych imprez kolarskich świata solidnie rozwija się ponownie kolarstwo w dalekiej Azji, w tym w Chinach. Trans-Himalaya Cycling Race po dwóch latach funkcjonowania jako wyścig drugiej, czyli najniższej kategorii UCI, w tym roku awansował o poziom wyżej, a jako impreza pierwszej kategorii przyciągnął na start wiele ciekawych drużyn. Do walki stanęły bowiem m.in. hiszpańskie Burgos Burpellet BH i Euskaltel – Euskadi oraz włoski Team Solution Tech – Vini Fantini, a zatem drużyny z drugiej dywizji.
Już pierwszego dnia okazało się jednak, że ściganie na niemal 3 tysiącach metrów nad poziomem morza ma swoją wyjątkową specyfikę, a peleton ubiegła niewielka grupa, z której finisz wygrał Raman Tsishkou (Li Ning Star). Dla 30-letniego Białorusina, który reprezentuje od zeszłego roku barwy chińskich drużyn, to była pierwsza zawodowa wygrana. Na podium stanęli znany z worldtourowych wojaży Omer Goldstein (Shenzhen Kung Cycling Team) oraz ścigający się niegdyś w polskiej drużynie Anatoliy Budyak (Terengganu Cycling Team). Czas pokaże, że dokładnie tak samo będzie wyglądała także końcowa klasyfikacja generalna.
Kolejne 3 etapy zakończyły się sprintami z dużego peletonu – pierwszy z nich wygrał Estończyk z worldtourową przeszłością Martin Laas (Quick Pro Team), na dwóch kolejnych zaś ubiegał go również mający za sobą przygodę z World Tourem Serb Dušan Rajović (Team Solution Tech – Vini Fantini).
Wyniki 3. Trans-Himalaya Cycling Race:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com









