Wielkie emocje jakich byliśmy świadkami na 15. etapie ciągle nie opadają. Jako pierwszy „uszczypnął” Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), który skrytykował zachowanie zawodników Visma | Lease a Bike po kraksie, w której za peletonem został lider holenderskiej drużyny Jonas Vingegaard. Dłużni nie pozostali Wout van Aert, któty należał do grupy, której oberwało się od mistrza świata, a także dyrektor sportowy Vismy – Grischa Niermann.
Pogačar w wypowiedzi na mecie 15. etapu, który zakończył się zwycięstwem jego klubowego Tima Wellensa skrytykował postawę zawodników Visma |Lease a Bike. Jeszcze w początkowej fazie etapu, w momencie gdy ciągle próbowała się zawiązać ucieczka, z tyłu peletonu doszło do kraksy. Najbardziej ucierpiał Julian Alaphilippe (Tudor Procycling Team), a grupa podzieliła się na dwie części. Z tyłu oprócz Francuza zostali między innymi: Jonas Vingegaard, Florian Lipowitz czy Primoz Roglic (obaj Red Bull – BORA – hansgrohe). W tym czasie mocne tempo z przodu peletonu nadawali właśnie koledzy Duńczyka. Mistrz świata dostał w tym momencie informację na radio, by zwolnić grupę i zaczekać na poszkodowanych w kraksie. Taki stan rzeczy nie spodobał się liderowi klasyfikacji generalnej.
Po kraksie, wielu zawodników z klasyfikacji generalnej, w tym Jonas, musiało wrócić do grupy. Tim Wellens i ja próbowaliśmy zwolnić, żeby mogli wrócić, ale nagle trzech kolarzy Visma | Lease a Bike objęło prowadzenie. Najpierw Wout Van Aert, potem Victor Campenaerts, a na końcu Matteo Jorgenson. Nie rozumiem, o czym myśleli, to była dość dziwna sytuacja. Naprawdę nie wiedziałem, co myśleć. Gdybym był na miejscu Jonasa, nie byłbym najszczęśliwszy przy stole tego wieczoru
– przyznał zdezorientowany Słoweniec.
Niedługo trzeba było czekać na odpowiedź z obozu Vismy. Na konferencji prasowej zorganizowanej w dniu przerwy od ścigania do sprawy odnieśli się wywołany to tablicy Wout van Aert, a także dyrektor ekipy Grischa Niermann.
Belgijski kolarz zupełnie nie przejął się oskarżeniami, a nawet sam zasugerował Słoweńcowi, że to on powinien wrócić do grupy, która została po kraksie. Wytłumaczył to faktem, że na czele peletonu jechało wielu kolarzy, którzy próbowali się zabrać do ucieczki.
To nas nie dotyka, ani mnie, ani grupy. Uważam, że to dość zabawne, że on tak mówi, ponieważ było jasne, że UAE Emirates XRG chciało Tima Wellensa w ucieczce. Zrobili dokładnie to samo. A kiedy myślę o sytuacji z Jonasem, który został opóźniony przez kraksę, uważam, że było bardzo proste rozwiązanie. Było nas 25 kolarzy i wszyscy próbowaliśmy atakować, aby stworzyć ucieczkę. Więc gdyby Tadej po prostu odpuścił, aby wrócić do peletonu, gdzie był Jonas, mógłby pokazać prawdziwą postawę fair play. Teraz narzeka na coś, czego nie ma. Chcieliśmy po prostu zagrać o zwycięstwo etapowe. Wszyscy, którzy tam byli w tamtym momencie, byli tam, aby znaleźć się w ucieczce. Uważam, że to jest całkowicie normalne
– nie gryzie się w język van Aert.
Odpowiedzialność za taktykę swojej drużyny wziął Grischa Niermann, który wziął w obronę swoich zawodników i przyznał, że to do niego należała decyzja o pozostaniu kolarzy z przodu i walkę o ucieczkę.
To, co się stało, leży w mojej odpowiedzialności. Przeanalizowałem sytuację, byłem pewien, że duża grupa z Jonasem wróci bez problemu, więc nasi chłopcy musieli pozostać z przodu. Widziałem to z samochodu, trzeba było szybko zdecydować i to jest opcja, którą wybrałem
– stwierdził dyrektor sportowy Visma | Lease a Bike.










Rozumiem że dziś „dzień ogórkowy” ale dalibyście spokój z tym „wrzeniem” ;).
Ma Niermann szczęście, że Tadej miał upadek te kilka etapów temu i dług w stosunku do innych ekip, bo jakby razem z Wellensem ruszyli po kraksie to już widzę jak Jonas z Yatesem, Kussem i Benootem by ich doszli w sytuacji gdy reszta ekip akurat Pogacara nie miała po co gonić. Nawet jak Vingegaard i tak szanse na zwycięstwo ma iluzoryczne to byłby to chyba jeden z najjaskrawszych przypadków jak DS przegrywa zawodnikowi wyścig, więc nawet się nie dziwię, że ostrożny zwykle Jonas zgodził się z Tadejem, że była to co najmniej dziwna decyzja…
No było to ciakawe zwłaszcza że końcowo etap wygrał welens przed campenertsem i alafilupem czyli tym co spowalniał peleton tym co z niego atakował Krym co lerzal w kraksie
Visma jedzie jakby grupa miałaby być rozwiązana i kolarze szukają nowych pracodawców. Coś podobnego jak Tinkoff na swoim ostatnim tour de france.
A pamiętacie jak psycho fani po giro niemal z namaszczeniem wypowiadali się o pomagaczach vismy? T