Historia Carlosa Verony i zespołu Lidl-Trek to opowieść o wzajemnym zaufaniu i rosnących sukcesach. W hiszpańskich mediach podano, że kolarz przedłużył swój kontrakt z amerykańską drużyną co najmniej do końca 2027 roku, a jej szczegóły zostały dogadane w trakcie tegorocznego Giro d’Italia.
Zarząd Lidl-Trek wyraźnie stawia na długoterminową wizję i stabilizację składu, co jest rzadkością w dynamicznym świecie zawodowego kolarstwa. Przedłużenie kontraktu z Veroną idealnie wpisuje się w tę strategię. W ostatnich miesiącach zespół zadbał o przyszłość wielu swoich filarów. Niedawno informowaliśmy o planowanych przedłużeniach Milana i Ciccone, a przecież w trakcie Giro dożywotnią umowę z amerykańskim zespołem podpisał jeden z jego liderów – Mads Pedersen. Do szeregu innych prolongat, chociażby Simmonsa, Hoole’a czy Theunsa, dołącza dziś właśnię Verona.
To kolejny dowód na to, że Hiszpan, ugruntowawszy swoją pozycję jako jeden z najbardziej cenionych pomocników w peletonie, wciąż ma wiele do zaoferowania, a zespół zamierza w pełni wykorzystać jego potencjał. W barwach Lidl-Trek 32-latek zdaje się przeżywać swoją drugą młodość. Zawsze ceniony za umiejętność pracy dla liderów, to właśnie w amerykańskiej ekipie zyskał nie tylko zaufanie, ale i możliwość realizowania własnych ambicji, czego zwieńczeniem było zwycięstwo na 5. etapie tegorocznego Giro d’Italia.
Ale to nie tylko ten triumf definiuje jego wartość. Verona regularnie pojawia się w ucieczkach, jest aktywny w górach i prezentuje niezwykłą wszechstronność, co potwierdziły jego występy w Volta a Catalunya czy Volta ao Algarve. Jego doświadczenie, poparte udziałem w 16 wielkich tourach, oraz nowo odkryta ambicja sprawiają, że pozostanie on niezastąpionym ogniwem w planach Lidl-Trek na przyszłe sezony, zarówno jako solidny pomocnik, jak i kolarz zdolny do walki o własne zwycięstwa.










Skąd informacje o przedłużeniu kontraktu z Daanem Hoole? Z tego co można wyczytać w internecie, ten ma kontrakt z amerykańską drużyną do końca tego roku. A jeżeli chodzi o przyszły sezon, to Holender miał być raczej celem transferowym Decathlonu, gdzie miałby być jednym z elementów pociągu sprinterskiego Olava Kooija.