Po odniesieniu swojego pierwszego zwycięstwa w World Tourze, Jake Stewart wkracza w nowy etap kariery. Brytyjczyk podpisał właśnie trzyletnie przedłużenie kontraktu z Israel – Premier Tech, które zatrzyma go w ekipie do końca 2028 roku.
25-latek z Coventry odniósł w zeszłym tygodniu spektakularne zwycięstwo na 5. etapie Critérium du Dauphiné, wygrywając sprint z peletonu, zaledwie kilka dni po tym, jak był bliski triumfu już na otwarcie wyścigu. Kilka tygodni wcześniej cieszył się ze swojego pierwszego zwycięstwa w barwach IPT podczas 4 Jours de Dunkerque w maju. Choć dołączył do zespołu dopiero w 2024 roku, Stewart szybko udowodnił swoją wartość, co podkreśla menedżer generalny drużyny, Kjell Carlström.
Announcing 3️⃣ more years of @tjakestewart 🇬🇧
The @dauphine and @4JDDunkerque stage winner will stay with IPT through to the end of the 2028 season!#YallaIPT #FactorRacing pic.twitter.com/ZdASvyTra5
— Israel – Premier Tech (@IsraelPremTech) June 18, 2025
Jake dołączył do nas jako kluczowy pomocnik dla naszych sprinterów, ale od początku wiedzieliśmy, że ma potencjał, by samemu stać się liderem, zarówno na rowerze, jak i poza nim. Bardzo szybko zaaklimatyzował się w ekipie i stał się jednym z naszych najcenniejszych zawodników, kimś, kogo każdy chce mieć u boku na starcie. Już na początku tego roku wiedzieliśmy, że chcemy zatrzymać Jake’a na dłużej, i bardzo się cieszymy, że udało się to sfinalizować. Jego dwa zwycięstwa od tamtej pory to dowód ciężkiej pracy i determinacji, a zarazem zasłużona nagroda. Jake ma przed sobą świetlaną przyszłość, a my jesteśmy dumni, że będzie się dalej rozwijać w naszych barwach
— przyznaje Kjell Carlström.
Dla samego Stewarta decyzja o przedłużeniu kontraktu była naturalna, głównie ze względu na atmosferę panującą w zespole.
To była łatwa decyzja, o której zacząłem myśleć już pod koniec zeszłego roku. Bycie częścią drużyny, która odnosi sukcesy i uczestniczy w wielu zwycięstwach, jak choćby podczas Tour of Britain, La Flèche Wallonne czy Tour of Guangxi, pozwoliło mi na nowo pokochać kolarstwo i trening. To w ogromnej mierze zasługa zespołu, jego profesjonalizmu i wsparcia. Ta atmosfera pozwoliła mi zacząć realizować mój potencjał. Zawsze wiedziałem, na co mnie stać, ale wcześniej nie potrafiłem tego w pełni pokazać
— mówi Jake Stewart.









