Za dziesięć dni upłynie rok od jazdy indywidualnej na czas podczas mistrzostw Danii, w której najszybszy był Johan Price – Pejtersen reprezentujący wówczas Bahrain – Victorius. Dzisiaj nawet on sam nie wie, czy jest mistrzem kraju czy nie.

Przypomnijmy, Duńczyk wygrał tamten wyścig ale został niemal natychmiast zdyskwalifikowany za niezgodną z przepisami zmianę trasy. Kolarz zjechał bowiem z szosy na asfaltową ścieżkę rowerową, dzięki czemu ominął znajdujące się na trasie rondo. Reprezenujący od tego sezonu Alpecin – Deceunick Price – Pejtersen zaskarżył tę decyzję, zostając w styczniu na powrót pełnoprawnym mistrzem kraju. Radość zawodnika nie trwała to jednak długo, ponieważ już miesiąc później do sprawy włączyło się UCI, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. Do dziś nie wydano ostatecznego postanowienia i zawodnik nie będzie mógł przywdziać na dzisiejszym etapie Criterium du Dauphine trykotu mistrza Danii.

O całej sprawie wypowiedział się sam zainteresowany w rozmowie z TV 2 Sport:

Spróbujcie zadzwonić do UCI, zapytajcie ich. Jako ktoś, kto spędził całe życie na rowerze, czuję, że ciężej jest wyjść z domu na trening. Muszę odzyskać wiarę w system, którego częścią jest kolarstwo. Będąc szczerym, to jeśli mamy mówić o uczciwości ze strony UCI, to dlaczego oni robią to co robią? Dla mnie dużym problemem jest uwierzyć, że kolarstwo jest wartością dodaną, gdy ogranicza się bezpieczeństwo prawne zawodników. To coś, z czym zmagam się od dłuższego czasu

– zakończył wyraźnie rozczarowany opieszałością UCI kolarz Alpecin – Deceunick.

Nam pozostaje mieć nadzieję, że sprawa niebawem dobiegnie końca i takich sytuacji będzie w przyszłości jak najmniej.

Poprzedni artykułCriterium du Dauphine 2025: Kolejność startu do jazdy indywidualnej na czas
Następny artykułKigali 2025: Francja wyruszy do Rwandy w pełnych składach tylko w elicie
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze