fot. Soudal - Quick Step

Choć mamy już kwiecień to wciąż nie wszyscy kolarze zatrudnieni na sezon 2025 w World Teamach rozpoczęli ściganie w tym roku. Ósemka najpoważniej trapionych kontuzjami wciąż czeka na swój pierwszy wyścig. Wśród nich jest m.in. mistrz olimpijski Remco Evenepoel.

W ten weekend w swoim premierowym starcie w sezonie 2025 od razu zwycięstwo odniósł Thibau Nys. Kolarz Lidl-Trek wygrał Gran Premio Miguel Indurain i nie było w tym wielkiej niespodzianki, a dziwić mógł co najwyżej fakt czemu młody Belg tak późno rozpoczął ściganie w nowym roku. W przypadku 22-latka przyczyną była przerwa po sezonie przełajowym, ale niestety nie wszyscy mogą mówić o późnym debiucie z własnego wyboru. Ósemka worldtourowców wciąż czeka na swój pierwszy start, a w każdym z przypadków przyczyną takiego stanu rzeczy są poważne kontuzje.

Tym, na którego kolarski świat czeka najbardziej jest bez wątpienia Remco Evenepoel. Aktualny mistrz olimpijski w grudniu zeszłego roku podczas treningu zderzył się z samochodem i od tamtej pory wraca do pełni dyspozycji, a jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego to na starcie kolarskiego wyścigu zobaczymy go już za 1,5 tygodnia – konkretnie podczas Brabanckiej Strzały (18.04).

Mniejsze, ale nawarstwiające się problemy wyeliminowały z kolei ze ścigania Christophe’a Laporte’a. Kolarz Team Visma | Lease a Bike miał zaplanowaną intensywną kampanię północnych klasyków, ale kolejne choroby opóźniały jego debiut i tak najpierw ominął „weekend otwarcia”, a następnie znikał z list startowych kolejnych imprez by finalnie nie ścigać się aż do dziś. Kiedy Francuz wreszcie pokaże się światu w sezonie 2025? Tego nie wiadomo, ale holenderska ekipa wciąż liczy na niego w kontekście tegorocznego Tour de France.

Od dawna w peletonie nieobecny jest także Benoît Cosnefroy. Francuz zaliczył poważną kraksę podczas zeszłorocznego Renewi Tour, a gdy już udało mu się po kilku miesiącach przerwy wrócić do treningów to kolarz Decathlon AG2R La Mondiale Team poczuł ból w kolanie, który ponownie zatrzymał jego przygotowania. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to debiutancki start w sezonie 2025 w wykonaniu 29-latka zobaczymy za nieco ponad miesiąc – w jego programie znajdziemy bowiem Tro-Bro Léon (11.05).

Na liście nieobecnych dużym nazwiskiem jest także Søren Kragh Andersen. Duńczyk miał pomóc swojej nowej drużynie, którą od tego roku jest Lidl-Trek, w kampanii północnych klasyków, ale finalnie nie zobaczyliśmy go w żadnym z nich. Wszystkiemu winny był guz w okolicach moszny, który pod koniec lutego został operacyjnie usunięty z ciała 30-latka. Data powrotu do ścigania? Wydaje się, że będzie to 16 kwietnia, kiedy to rozegrane zostanie Ronde van Limburg.

Ósemkę worldtourowców, których nadal nie oglądaliśmy w sezonie 2025 uzupełniają Michael Gogl (Alpecin – Deceuninck), który w lutym tego roku przeszedł artroskopową operację kolana, Matthew Dinham (Team Picnic PostNL), który pauzuje od kwietnia 2024 roku i wciąż nie wiadomo kiedy pokona swoje problemy zdrowotne, Simon Carr (Cofidis), który ma powrócić do ścigania pod koniec kwietnia w ramach Tour de Romandie oraz Jensen Plowright (Alpecin – Deceuninck), którego znajdziemy na wstępnej liście startowej jutrzejszego Région Pays de la Loire Tour.

Poprzedni artykułItzulia Basque Country 2025: Maximilian Schachmann pierwszym liderem po czasówce
Następny artykułMemoriał Eryka Stolarza 2025: Franciszek Kaczorowski i Aleksandra Grudzińska najlepsi w elicie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze