fot. UAE Team Emirates - XRG

Już jutro Mediolan – San Remo, czyli pierwszy z tegorocznych monumentów. Choć Tadej Pogačar nie będzie głównym faworytem sobotniej rywalizacji to bez wątpienia to właśnie na mistrza świata będą zwrócone oczy konkurencji. Co u progu włoskiego wyścigu powiedział Słoweniec?

Jak Tadej Pogačar może wygrać Mediolan – San Remo? To pytanie zadaje sobie z roku na rok coraz więcej osób i coraz częściej pojawiają się sceptyczne głosy mówiące o tym, że ciężko sobie wyobrazić scenariusz, w którym mistrz świata sięga po triumf w tym monumencie. Podjazdy na trasie są bowiem zbyt krótkie i za łagodnie nachylone by zerwać wszystkich rywali, a wjazd na Via Roma w ich towarzystwie to niemal gwarancja tego, że choć jeden z nich będzie lepszym sprinterem niż Słoweniec. Ten z racji tego, że od lat jest największym animatorem wydarzeń na trasie musi się też mierzyć z tym, że to właśnie jego koło jest najbardziej pilnowanym w całym peletonie. Jak Tadej Pogačar chce sobie z tym poradzić i co czuje u progu 116. edycji Mediolan – San Remo?

Wróciłem na rower już w poniedziałek po Strade Bianche i odbyłem kilka spokojniejszych treningów. Oczywiście byłem trochę sztywny i obolały, ale na szczęście teraz znów czuję się dobrze. W takich okolicznościach wkraczamy w naprawdę ekscytujący okres pełen wyścigów i czuję się gotowy na Mediolan-San Remo. Znam doskonale finał trasy i mamy nadzieję, że w sobotę wraz z zespołem znowu odegramy kluczową rolę w wyścigu. Czy możemy wygrać? Na pewno nie będzie łatwo, ale damy z siebie wszystko. Jak widzieliśmy w przeszłości, jest wiele scenariuszy, w których ten wyścig może się zakończyć. Na pewno będziemy mieć plan i ustawimy się w jak najlepszej pozycji. To wyścig, który bardzo chcielibyśmy wygrać

— powiedział u progu La Primavery mistrz świata Tadej Pogačar.

26-letni Słoweniec będzie mógł liczyć na prawdopodobnie najmocniejszy spośród wszystkich zespołów na starcie. U jego boku na starcie znajdą się bowiem Tim Wellens, Jhonatan Narváez, Isaac del Toro, Domen Novak, Nils Politt i Vegard Stake Laengen. Pociąg UAE Team Emirates – XRG stać zatem na długą i intensywną pracę na czele peletonu… Tylko czy taka jest w tegorocznych planach tego zespołu? Przekonamy się już jutro.

Zdjęcie

Poprzedni artykułMatej Mohorič: „Zjechałem z Poggio setki razy”
Następny artykułWielkie wyczekiwanie – zapowiedź Mediolan-San Remo 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze