fot. Tour du Rwanda

Miało być święto kolarstwa na ulicach Kigali, a wyszła jedynie awantura pomiędzy sędziami, przedstawicielami organizatorów oraz kolarzami i ich dyrektorami sportowymi. 7. i zarazem ostatni etap Tour du Rwanda został ostatecznie anulowany na zaledwie kilkanaście kilometrów przed metą, a po wygraną w 17. edycji wyścigu sięgnął Fabien Doubey z TotalEnergies.

Na zakończenie Tour du Rwanda organizatorzy przygotowali etap, który miał być prawdziwym świętem dla miejscowej publiczności – na kolarzy czekały krótkie, miejskie rundy, a 74 kilometry miały być pokonywane przez zawodników z dużymi prędkościami. Ostatecznie jednak trasę najpierw zmieniono z powodu ulew i naniesionego na nią błota, a następnie nie udało się doprowadzić do końca zmagań na niej.

Kolarze wyruszyli do finałowego pojedynku w samo południe. Niestety już na starcie honorowym niemal połowa zawodników znalazła się na asfalcie, a właściwie na błocie, które pokrywało nawierzchnię. Wszystkiemu winne było nagłe oberwanie chmur, któremu towarzyszyły też niezwykle silne wiatry. Na pierwszych 15 kilometrach wyścig w sumie zatrzymywano aż 3-krotnie, a ostatecznie podjęto decyzję o ominięciu Mont Kigali i ściganiu się wyłącznie na małej, lokalnej pętli.

Kolarze TotalEnergies próbowali pilnować kolejnych ucieczek, ale jednocześnie nie podejmowali przesadnego ryzyka na brukowanych odcinkach. Cały czas padał deszcz, dodatkowo wiatr powodował, że na trasie co rusz lądowały liście czy nawet małe gałązki. Na kilkanaście kilometrów przed metą na czele znajdowali się Dawit Yemane (Bike Aid) i Jakob Bush (Development Team Picnic PostNL), ale ich walka zdała się na nic – peleton ponownie został zatrzymany, a po długich i bardzo burzliwych debatach podjęto decyzję by anulować dzisiejszy etap. Pogodzić nie mogli się z tym zwłaszcza Erytrejczycy – przed etapem wiceliderem wyścigu był bowiem Henok Mulubrhan, który był dziś nastawiony na odrobienie 6 sekund straty do Fabiena Doubeya (TotalEnergies). Francuz i jego zespół z kolei mocno optowali za zakończeniem zmagań wyraźnie obawiając się, że dokończenie etapu może ich pozbawić końcowego triumfu. Ostatecznie kolarze nie ruszyli już do rywalizacji, a Fabien Doubey w niezbyt smacznej atmosferze został ogłoszony zwycięzcą całego wyścigu.

Wyniki 17. edycji Tour du Rwanda:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Oto co po etapie mówili dwaj spośród uczestników wyścigu:

  • Henok Mulubrhan (Erytrea): „To, że dzisiaj anulowano etap, odpowiadało Francuzowi. Nigdy nie przerwalibyśmy wyścigu z powodu tych kilku kropel deszczu, gdyby odbywał się w Europie.
  • Milan Donie (Lotto): „Jeśli odwołamy taki etap jak ten, to nie powinno być ani jednego wyścigu we Flandrii. Mokra i śliska nawierzchnia nie uniemożliwia ścigania.”

Co jeszcze zabawniejsze w tym wszystkim to fakt, że ostatecznie Fabien Doubey otrzymał karę za działania mające na celu zatrzymanie wyścigu. Jak donosi L’Equipe Francuz zostanie również wezwany przez Komisję Dyscyplinarną UCI na przesłuchanie w tej sprawie.

Poprzedni artykułJan Jackowiak wysoko w hiszpańskich jednodniówkach z kalendarza UCI
Następny artykułFaun Drome Classic 2025: Juan Ayuso wygrywa na solo
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Hubert
Hubert

Ściąć wysokie drzewa.