fot. Lidl-Trek

Bardzo intensywnie zapowiadający się kalendarz startów na zimę i wiosnę 2025 roku zapowiedział właśnie Mads Pedersen. Duńczyk weźmie udział w Paryż-Nicea, a następnie skupi się na północnych klasykach z dwoma monumentami na czele.

Zwycięstwa we francuskich etapówkach, triumf w Gandawa-Wevelgem, 3. miejsce w Paryż-Roubaix czy 4. lokata w Mediolan-San Remo sprawiły, że Mads Pedersen bez wątpienia był jednym z bohaterów tegorocznego okresu zimowo-wiosennego. Teraz 28-letni Duńczyk wyciąga wnioski z tego jak wyglądały jego tegoroczne plany startowe i przygotowuje wraz ze swoim zespołem, czyli Lidl-Trekiem, program na sezon 2025. Opowiedział o tym jego trener Mattias Reck w rozmowie dla Ekstra Bladet.

Skoro było dobrze to nie planujemy żadnej rewolucji. Lepsze jest wrogiem dobrego, więc powtórzymy to, co zrobiliśmy do tej pory w okresie poprzedzającym Paryż-Roubaix. W lutym Mads wystartuje w dwóch wyścigach etapowych. Potem obóz na Majorce, Paryż-Nicea, a następnie najważniejsze klasyki. Wszystko, co robi ma jeden cel – 13.04.2025

— powiedział Mattias Reck nawiązując do instagramowego wpisu Madsa Pedersena, w którym ten podawał właśnie datę Paryż-Roubaix jako ten główny cel sezonu 2025.

Dwa wyścigi etapowe to prawdopodobnie ponownie będą francuskie imprezy – Etoile de Bessèges oraz Tour de la Provence, które w tym roku Duńczyk wygrał zgarniając po drodze zwycięstwa etapowe. Najważniejszymi klasykami mają być z kolei E3 Saxo Classic, Gandawa-Wevelgem (w tym roku triumf), Dwars door Vlaanderen, Ronde van Vlaanderen oraz wspomniane już Paryż-Roubaix, które od dawna najmocniej rozpala wyobraźnię Madsa Pedersena. Co dalej? Tego jeszcze nie wiadomo.

Wszystko po wiośnie jest otwarte. Będziemy musieli zobaczyć, czego chce zespół i sponsorzy w kontekście Giro d’Italia, Tour de France i Vuelta a España

— krótko skwitował Mattias Reck.

W tym roku Mads Pedersen po Paryż-Roubaix odpoczywał niemal 2 miesiące, a następnie wziął udział w Tour de France, z którego wycofał się już po kilku dniach z powodu poważnej kraksy. Nie ma co się dziwić zatem, że mając w planach tak intensywną wiosnę na ten moment trener Duńczyka nie snuje przesadnie odległych planów – kolarstwo potrafi zaskakiwać nie tylko pozytywnie, ale i w taki przykry sposób.

Poprzedni artykułKuźnia talentów Trinity Racing mocno ogranicza działalność
Następny artykułKacper Majewski zamyka skład Lubelskie Perła Polski?
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze