Szwajcar wygrał swój pierwszy etap wielkiego touru, a Słoweniec zapewnił sobie czwarty triumf w „generalce” hiszpańskiej Vuelty. Co do powiedzenia mieli wczorajsi bohaterowie?
Specjalizujący się w indywidualnej jeździe na czas Stefan Küng (na zdjęciu) do tej pory nie miał etapowego zwycięstwa podczas wielkiego touru. Kilka razy był tego bliski, ale tym razem ta sztuka mu się udała i zrobił to w naprawdę wielkim stylu.
– To niesamowite. Od dawna walczyłem o taki triumf. Bardzo chciałem tego zwycięstwa i wiedziałem, że muszę pojechać mocno od samego startu. Tak właśnie zrobiłem. Cierpiałem bardzo, ale po trzech tygodniach wyścigu raczej każdy miał takie odczucia. Bardzo się cieszę, że wygrałem ze sporą przewagą, co pokazuje, że nie był to przypadek. Myślę, że ta Vuelta była świetnym przygotowaniem do mistrzostw świata, które odbędą się w moim kraju
– mówił wczoraj 30- letni Szwajcar.
Do historii przeszedł Primož Roglič, który wygrał po raz czwarty klasyfikację generalną Vuelta a España.
– To miłe być rekordzistą pod względem zwycięstw w hiszpańskiej Vuelcie. Chciałem wygrać także ostatni etap, ale Küng był niesamowicie silny. Jest specjalistą na takiej trasie i doskonale to udowodnił. Gratuluję mu tego triumfu. Moje cztery wygrane w tym wyścigu to wręcz niewiarygodne. Poza tym kolarze z mojego kraju wygrali w tym roku wszystkie wielkie toury. To także wielki powód do dumy. Doceniam wsparcie mojej rodziny i wszystkich, którzy są wokół mnie
– podsumował 34- letni kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe.








