Ben O’Connor zapisał się w pamięci kibiców swoją heroiczną walką o utrzymanie koszulki lidera na tegorocznym Vuelta A España. Australijczyk dwoił się i troił, ale niestety na dwóch ostatnich górskich etapach uległ Primožowi Rogličowi. Niemniej jednak, swój występ w hiszpańskim wielkim tourze uznaje za sukces.
Myślę, że mało kto się spodziewał tak dobrego wyniku lidera Decathlon AG2R La Mondiale. Mimo pewnego niesmaku (biorąc pod uwagę jak długo jechał w czerwonej koszulce), z Hiszpanii powinien wyjechać zadowolony. Wygrany w pięknym stylu etap oraz przewodzenie wyścigowi przez tak długi czas to nie lada wyczyn dla nieco pechowego przez większość kariery O’Connora.
Moim głównym celem jest znaleźć się na podium w Madrycie. Nieważne na którym miejscu, podium jest celem nadrzędnym.
– mówił przed startem Australijczyk.
Jak widać, jest bardzo blisko dokonania tej sztuki. Do postawienia „kropki nad i” brakuje mu już tylko dobrego rezultatu w dzisiejszej jeździe indywidualnej na czas. Nad trzecim Enriciem Masem jego przewaga wynosi 9 sekund, a nad czwartym Richardem Carapazem zapas czasowy wynosi już 58 sekund. Biorąc pod uwagę umiejętność jazdy na czas wszystkich zainteresowanych miejscem na podium, szanse O’Connora wyglądają obiecująco. Pomimo faktu, że w górach regularnie tracił, a Roglič okazał się poza jego zasięgiem, udało mu się zbudować wystarczającą przewagę, aby myśleć o zrealizowaniu swojego celu.
Byłem mądrzejszy niż w innych dniach. Moc w nogach była zawsze, ale być może czerwona koszulka okazała się moją zgubą. Fajnie, że udało się dzisiaj wszystko ułożyć, byliśmy perfekcyjni na samym końcu
– opowiadał po 20. etapie lider Decathlon AG2R La Mondiale.
Mając poczucie, że jest się liderem wyścigu, można mieć tendencję do przeszarżowania. Ben O’Connor raz po raz próbował wtórować wyraźnie silniejszym wspinaczom podczas górskich etapów, co finalnie zakończyło się roztrwonieniem blisko 5 minuowej przewagi jaką uzyskał sobie na wygranym przez siebie 6. etapie. Niemniej jednak, gdy Australijczyk jechał swoim tempem, nie zważając na poczynania innych, był w stanie limitować swoje straty do minimalnego poziomu. Wielka zasługa jest też w pracy jego drużyny, która starała się kontrolować cały wyścig.
Chłopacy byli świetni, zawsze przy mnie byli a Felix Gall wykonał świetną pracę, aby nadać tempo na podjeździe, co w sumie powininenem był robić cały wyścig. Dziękuje im za te 20 dni, byli zawsze tam gdzie ich potrzebowałem. Kilka drużyn starało się dzisiaj uczynić wyścig trudnym, ale jestem dumny z tego co osiągneliśmy przez ostatnie 20 dni i ze swojego dobrego rezultatu
– powiedział Ben O’Connor.
Jak już wspominałem, Australijczykowi pozostaje jedynie wykończenie tej żmudnej pracy przez ostatnie 3 tygodnie. Nie ma chyba lepszej okazji, aby pokazać swoją wartość niż jazda indywidualna na czas, gdzie liczyć się będzie tylko on i jego moc. Wyścig się jeszcze nie skończył, ale niewątpliwie O’Connor stoi tuż przed życiowym sukcesem.
Jutro liczę się tylko ja przeciw czasowi i postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, aby stanąć na podium. Jestem pewny siebie, ale to w końcu kolarstwo. Nadal muszę pamiętać o regeneracji i byciu na swoim najlepszym poziomie na jutrzejszym etapie
– zapowiadał finałowy etap Australijczyk.
Ben O’Connor w swojej karierze wygrał etap na każdym z wielkich tourów. W klasyfikacji generalnej brakowało mu jednak niewiele, aby stanąć na podium. W 2021 roku zakończył Tour De France na czwartej pozycji i na tej samej finiszował podczas tegorocznego Giro d’Italia. Vuelta a España to wyścig, który kocha niespodzianki i wielu zawodników do dziś tylko tutaj osiągnęło życiowy sukces w postaci podium wielkiego touru, włącznie z naszym Rafałem Majką, który 3. miejsce zdobył w 2015 roku. W 2021 roku na trzecim miejscu wylądował ostatecznie Jack Haig, dla którego to do dziś jedyny poważny rezultat w wielkim tourze, a przed wielką szansą, by dołączyć do rodaka, stoi dziś sympatyczny Ben O’Connor.
Ten wynik byłby dla niego miłym pożegnaniem z drużyną Decathlon AG2R La Mondiale. W przyszłym roku Australijczyka zobaczymy w barwach Jayco – AlUla, o czym możecie przeczytać tutaj.









