fot. Sprint Cycling Agency / Red Bull - BORA - hansgrohe

Primož Roglič wygrał ósmy etap Vuelta a España, pokonując Enrica Masa na szczycie podjazdu pod Sierra de Cazorla. Ben O’Connor utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej, ale stracił do zwycięzcy ponad 45 sekund. 

Ósmy etap Vuelta a Espana prowadził z Ubedy na podjazd pod Sierra de Cazorla. Mimo, że organizatorzy oznaczyli finałowe wzniesienie jako premia górska 3. kategorii, była to wymagająca wspinaczka (4,8 km; 7,2%), a eksperci prognozowali na niej walkę faworytów. We wcześniejszej części 160-kilometrowej trasy, zawodnicy mieli do pokonania tylko jedną górską premię − na Puerto Mirador de las Palomas.

Dzisiejszy etap był jedną z szans dla uciekinierów, dlatego duża liczba zainteresowanych odjazdem kolarzy nie mogła dziwić. Od samego startu spora grupa zawodników starała się odjechać peletonowi i śmiało można napisać, że większość kolarzy przynajmniej przez chwilę była dziś w ucieczce. Kilometry mijały, a odjazd wciąż nie był w stanie się uformować.

Aktywni byli między innymi Xandro Meurisse z Alpecin-Deceuninck czy Remy Rochas z Cofidisu, ale ich ataki nie przynosiły zamierzonego efektu. Po kilkudziesięciu kilometrach peletonowi odjechali Mauro Schmid (Team Jayco AlUla), Gijs Leemreize (Team dsm-firmenich PostNL) i Harold Tejada (Astaną Qazaqstan Team), za którymi w pogoń udali się Sam Oomen (Lidl-Trek), Luca Vergallito (Alpecin-Deceuninck), Oier Lazkano (Movistar Team), Mathis Le Berre (Arkea-B&B Hotels) i Ion Izagirre (Cofidis). Ośmioosobowy odjazd w końcu zdołał urwać się peletonowi i zyskał kilkuminutową przewagę.

U podnóża kategoryzowanej wspinaczki pod Puerto Mirador de las Palomas od kompanów z odjazdu odpadł Leemreize, tracąc szansę na etapowy triumf. Tymczasem na atak zdecydował się Mauro Schmid, który jako pierwszy wjechał na szczyt podjazdu. Peleton zbliżał się do ucieczki, z której odpadali kolejni kolarze. Najsilniejsi okazali się Luca Vergallito, Oier Lazkano i Harold Tejada, którzy dojechali do finałowej wspinaczki z ponad minutową przewagą.

Jeszcze przed podjazdem na atak zdecydował się Harold Tejada, ale po krótkiej pogoni ze strony rywali został doścignięty. Jednocześnie peleton niwelował stratę, która przed najtrudniejszymi fragmentami podjazdu zmalała do kilkudziesięciu sekund. Na końcu głównej grupy jechał Joao Almeida z UAE Team Emirates, co mogło martwić kibiców Portugalczyka.

Z przodu peletonu trwał wyścig o jak najlepszą pozycję na podjeździe. Zacięta walka doprowadziła do kraksy, w której ucierpiało wielu kolarzy, w tym Aleksandr Vlasov. Na czele zostało kilkunastu zawodników, w tym Primož Roglič (Red Bull — BORA — hansgrohe) czy lider wyścigu Ben O’Connor (Decathlon AG2R La Mondiale). Słoweniec kilkukrotnie przyspieszał, aż w końcu oderwał się od rywali i zbliżył się do uciekinierów, łapiąc Lazkano i Vergallito. Jednocześnie Joao Almeida tracił już ponad dwie minuty.

Z pomocą Felixa Galla, Ben O’Connor starał się gonić Primoža Rogliča, który wraz z Enriciem Masem (Movistar Team) złapał ostatniego uciekiniera na 800 metrów do mety. Na finałową ściankę jako pierwsi wjechali Roglič z Masem, a nieco dalej utrzymywał się Mikel Landa z Soudal — Quick Step.

Enric Mas wyszedł na prowadzenie około 200 metrów przed metą, ale nie dał rady pokonać Primoza Roglica, który jako pierwszy zameldował się na mecie, nadrabiając czas nad Benem O’Connorem. Na trzecim miejscu finiszował dziś Mikel Landa.

Australijczyk prowadzący w klasyfikacji generalnej stracił do Słoweńca 46 sekund i bonifikatę za zwycięstwo.

Wyniki 8. etapu Vuelta a España 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułLidl Deutschland Tour 2024: Jonathan Milan po raz trzeci
Następny artykułClassic Lorient Agglomération 2024: Mischa Bredewold ponownie najlepsza, Dominika Włodarczyk 13.
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Przy tych rzekomo dalekich od doskonałości przygotowaniach, nie wiem czy to takie mądre atakować po 6 sekund na etapie sprinterskim, a potem trzy razy na 5 kilometrowym podjeździe przed etapem numer dwa pod kątem przewyższenia w całym wyścigu.

Andrzej
Andrzej

PS No chyba, że te wypowiedzi to tylko mydlenie oczu a tak w rzeczywistości to forma jest wyborna (moje oczy są skłonne w to uwierzyć).

Ricky
Ricky

Primosz dość szybko wyjaśnił wszystkich przewidujących, że O’Connor wygra ten wyścig ;).

Derfel
Derfel

Straty się odrabia a nie nadrabia.

reko
reko

Czuję grilla, tj. grillowanie lidera, sam przeciwko wszystkim…będzie ciężko.

Wojtek
Wojtek

Co ten Almeida odwalił?