fot. Tour de France Femmes / A.S.O. / Thomas Maheux

Mamy polską liderkę Tour de France Femmes! Katarzyna Niewiadoma spełniła swoje kolejne życiowe marzenie i przejęła żółtą koszulkę po 5. etapie tegorocznej Wielkiej Pętli. Przed niezwykle uradowaną tym faktem zawodniczką jeszcze 3 dni ścigania i próba obrony tego trykotu aż do samego finału na Alpe d’Huez.

Końcówka 5. etapu Tour de France Femmes zapewne podniosła z krzesła niejednego fana kolarstwa w Polsce. Duża kraksa na zjeździe z jednego z rond porwała peleton, a na asfalcie została m.in. liderka klasyfikacji generalnej Demi Vollering (Team SD Worx – Protime). Czujnie jadąca Katarzyna Niewiadoma oraz jej koleżanki z Canyon//SRAM Racing były wówczas na czele i dzięki pracy m.in. Chloe Dygert czołówka z dość sporą przewagą wpadła na finałową wspinaczkę. Tam Polka pięknie walczyła o etapowy triumf i zabrakło naprawdę niewiele, a osiągnęłaby ten. Zapewne jednak nikt nie będzie dziś pamiętał o 2. lokacie 29-latki, albowiem ta została nową liderką Tour de France Femmes!

To bardzo wyjątkowe uczucie. Dowiedziałem się o zdobyciu żółtej koszulki kilka minut temu, więc czuję, że emocje jeszcze do mnie nie dotarły. Jestem szczęśliwa, zarówno ja, jak i dlatego, że jestem tu za sprawą moich koleżanek z drużyny, dzięki każdemu, kto ciężko pracował i włożył wysiłek, abyśmy zdobyli tę koszulkę, więc zdecydowanie jestem z tego powodu po prostu bardzo szczęśliwa

— mówiła wyraźnie oszołomiona zdobyciem żółtej koszulki Katarzyna Niewiadoma.

Dzisiejszy etap nie miał być kluczowym dla losów klasyfikacji generalnej – owszem, każdy wiedział, że sama końcówka jest dość stroma, ale ta dawała potencjał na góra kilku, kilkunastosekundowe różnice i walkę o bonifikaty. Finał w wyniku kraksy był jednak zupełnie inny.

Dzisiejszy etap był ogólnie bardzo chaotyczny. Wszystkie dotychczasowe etapy były bardzo gorączkowe, więc wiedzieliśmy, że musimy po prostu trzymać się na czele peletonu. Nie robiliśmy szczególnie mocnego rekonesansu na dzisiejszy etap, więc głównym celem było po prostu utrzymanie się na czele, aby uniknąć incydentów, chaosu i wypadków, ponieważ było ich sporo na pierwszych etapach. Myślę, że to zadziałało – miałyśmy po prostu dobre ustawienie, posiadałam koleżanki z drużyny wokół, co pozwoliło nam uniknąć pecha

— przyznawała Katarzyna Niewiadoma.

Teraz przed koleżankami Polki z Canyon//SRAM Racing, czyli Agnieszką Skalniak-Sójką, Sorayą Paladin, Chloe Dygert, Neve Bradbury i Alice Towers ważna misja – trzeba obronić żółty trykot aż do mety, która będzie miała miejsce w niedzielę. Finałowy etap zapowiada się na niezwykle ciężki, a 3. edycja Tour de France Femmes zakończy się na szczycie Alpe d’Huez. Po dwóch trzecich miejscach w klasyfikacji generalnej Katarzyny Niewiadomej teraz cała Polska ściska kciuki by w tym roku nadeszło upragnione zwycięstwo. Kasia potrafisz!


Wszystko o 3. Tour de France Femmes avec Zwift:

Poprzedni artykułTour du Limousin 2024: Jefferson Alveiro Cepeda wygrywa przedostatni etap
Następny artykułTour of Denmark 2024: Magnus Cort tuż przed Arnaud De Lie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Rogi
Rogi

Nie mam fejsbuka i tych innych bzdur, to w moim imieniu napiszcie Jej, że ładnie Jej w żółtym..

Hubert
Hubert

Cóż.. przypadek.. tym bardziej Vollering będzie smakowało zwycięstwo..

Papryk
Papryk

Jeśli Vollering nie wypadnie z wyścigu całkowicie to nikt inny nie ma szans na wygraną, niestety u kobiet jeszcze są spore różnice między zawodniczkami. A Vollering moze zgubić cały peleton już na Glandon w niedzielę, nie wspominając nawet Alpe d’Huez

Leon
Leon

Hubert. To jest właśnie polskie piekiełko. Ty kibicujesz obcym. Gdy na IO w Paryżu kraksa zatrzymała Niewiadomą to nie pisałeś że to przypadek iż wygrała Amerykanka. Dokopać swoim i masz radochę.

JAC
JAC

Spoko, Kasia wygra na Alpe d’Huez i cały wyścig.
Trzymam kciuki 🙂

Andrzej
Andrzej

Tak jest JAC! Oczywiście że wygra. Ładnie wygląda w żółtej loszulce. W każdej innej też!

madremalamut@gmail.com

do Rogi…. nie ma już fejsbuka jest Meta . zmienili nazwę by nie płacić podatków. Od unii europejskiej dostali kasę za imprezę która się nie odbyła. Jak nasze wybory pocztowe. Ale kasa jest prawdziwa.