fot. Kacper Krawczyk / Naszosie.pl

Marta Jaskulska przerwała dwuletnią dominację Agnieszki Skalniak-Sójki i została mistrzynią Polski w indywidualnej jeździe na czas elity kobiet. Kolarka CERATIZIT-WNT Pro Cycling Team wywalczyła tytuł pokonując swoją zespołową koleżankę, Martę Lach.

Trzy zawodniczki ekip World Tour stanęły na starcie Mistrzostw Polski w indywidualnej jeździe na czas elity kobiet i wszystko wskazywało na to, że między nimi rozstrzygnie się kwestia zwycięstwa. Tytułu broniła Agnieszka Skalniak-Sójka, a pretendentkami były zawodniczki CERATIZIT-WNT Pro Cycling Team – Marta Jaskulska i Marta Lach.

Jak się okazało, to duet Mart z niemieckiej ekipy okazał się dzisiaj najlepszy, a koszulka powędrowała do Marty Jaskulskiej, która pokonała swoją zespołową koleżankę o 17 sekund.

– Co roku przyjeżdżałam na Mistrzostwa Polski z myślą, żeby wygrać i wierzyłam w to przez te lata i zawsze byłam trzecia, raz druga. W końcu wygrałam, więc naprawdę dużo to dla mnie znaczy, jestem bardzo szczęśliwa. Często było tak, że musiałam startować wcześniej w Tour de Suisse, nie byłam może przygotowana jeśli chodzi o sprzęt, a w tym roku moja drużyna skupiła się na tym, żeby dać mi szansę pojechać dobrze. Przygotowała mi sprzęt na dobrym poziomie i dała mi możliwość przygotowania się

– opisywała świeżo upieczona Mistrzyni Polski elity kobiet w indywidualnej jeździe na czas.

– Zaczęłam może troszeczkę za szybko i po pierwszej rundzie nie wiedziałam, co będzie. Powiedziałam sobie, że jeśli chcę wygrać, to muszę to utrzymać. Bardzo motywował mnie fakt, że miałam informację, że skład olimpijski będzie wybrany po Mistrzostwach Polski, ale 9 dni temu wchodząc na Facebooka zobaczyłam, że jest jednak wybrany. Gdy miałam ten moment, że siły mi trochę opadły, to właśnie to mnie zmotywowało. Chciałam udowodnić, że dalej jestem w grze, dalej jestem na tym dobrym poziomie i trochę powiedzieć „nie zapominajcie o mnie, bo dalej jestem mocną zawodniczką”

– dodała Marta Jaskulska po dzisiejszej czasówce. Na Igrzyska Olimpijskie wyselekcjonowane zostały Katarzyna Niewiadoma, Agnieszka Skalniak-Sójka oraz druga dziś Marta Lach.

Dla Marty Jaskulskiej ten sezon jest pierwszym w ekipie CERATIZIT-WNT, do którego dołączyła po kilkuletnim pobycie w Liv Racing. Polka w pierwszej części sezonu głównie pomagała swoim koleżankom, choć – jak przyznała – miała też swoje szanse. Niestety zdarzało się, że z walki o wysokie miejsca wykluczał ją pech.

– Pierwszą część sezonu zaczęłam dobrze, później miałam może bardziej pecha niż brak formy. Byłam mocna i często pracowałam na dziewczyny, ale na przykład Flandrię mogłam pojechać na siebie. Ten wyścig naprawdę mi pasuje, ale w nieodpowiednim momencie spadł mi łańcuch i przeszły mnie trzy grupy, a jechałam około 15. pozycji. Ale wtedy się skończył wyścig

– powiedziała Marta Jaskulska.

W niedzielę wraz z Martą Lach kolarka CERATIZIT-WNT weźmie udział w wyścigu ze startu wspólnego, który ponownie najprawdopodobniej będzie walką kolarek z najwyższej dywizji z lokalnymi ekipami MAT ATOM Deweloper Wrocław i TKK Pacific Nestle Fitness.

– Mamy dobrą drużynę, ja i Marta jesteśmy bardzo mocne, do tego Marta jest szybka, więc jeśli się dogadamy, to pojedziemy dobry wyścig. Mam nadzieję, że się zgramy. Myślę, że będzie coś podobnego, czyli ataki MAT ATOM, bo przy takiej liczbie zawodniczek na pewno tak pojadą. Dziewczyny z World Touru muszą to kontrolować – kwestia tego, jak ułoży się współpraca. Zależy czy my się zgramy i będzie finisz z peletonu, czy ktoś zaatakuje

– zakończyła Marta Jaskulska, która jest jeszcze przed rekonesansem trasy niedzielnego wyścigu elity kobiet ze startu wspólnego.

W Radzanowie z Martą Jaskulską rozmawiał Kacper Krawczyk


Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym Płock 2024 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!

Poprzedni artykułZuzanna Chylińska najlepszą orliczką: „Głowa pracuje coraz lepiej”
Następny artykułFilippo Ganna po raz piąty oraz inni mistrzowie w jeździe na czas
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze