Są wyścigi, w których wygrana jest wartością sama w sobie. Są też takie, które mają listy startowe lepsze niż wskazywałaby kategoria imprezy, ale wynika to z ich ulokowania w kalendarzu u progu większego wyścigu. Do obu kategorii zdaje się zaliczać Vuelta a Burgos, gdzie szykujący się do La Vuelta a España spotykają się z łowcami etapówek.
Pavel Sivakov (2022), Mikel Landa (2017 i 2021), Remco Evenepoel (2020), Iván Ramiro Sosa (2018 i 2019), Alberto Contador (2016), Rein Taaramäe (2015) czy Nairo Quintana (2013 i 2014) – oto ostatni zwycięzcy Vuelta a Burgos. Widać tu wyraźnie mieszankę najbardziej utytułowanych kolarzy z tymi, którzy wygrywają rzadziej i raczej w imprezach niższych kategorii. Hiszpański wyścig od lat rozgrywany jest w sierpniu, kiedy część gwiazd jest już zmęczona sezonem, a inne szykują się do La Vuelta a España. To często daje szanse drugim nożom na upragnioną jazdę na własne konto w podzięce za dotychczas wykonywaną pracę. Jak będzie w tym roku?
Trasa
Zmagania otworzy 161 kilometrów z Villalba de Duero do Burgos. To będzie najprawdopodobniej najspokojniejszy z etapów i jedyny, który zakończy się finiszem z całego, dużego peletonu. To może być bardzo specyficzna potyczka sprinterów, bowiem tych na liście startowej praktycznie nie ma. Teoretycznie wygrać powinien Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates), ale jak to w sporcie bywa nie wolno wręczać tytułów w ciemno – na liście startowej są też m.in. Iván García Cortina (Movistar Team), Iúri Leitão (Caja Rural – Seguros RGA) czy Manuel Peñalver (Burgos-BH).

Drugiego dnia 15 zespołów zmierzy się z długą na 13,1km drużynową jazdą na czas między miejscowościami Oña i Poza de la Sal. Rozgrywana po raz pierwszy od 7 lat w ramach Vuelta a Burgos tego typu próba zakończy się około 3-kilometrową wspinaczką o średnim nachyleniu niespełna 4%, acz momentami wynoszącym nawet 6-7%.

Po drużynowej jeździe na czas liderem może już być będący największą z gwiazd na starcie Primož Roglič (Jumbo-Visma), acz pasujące mu etapy rozpoczną się dopiero 3. dnia zmagań. 183km między Sargentes de la Lora a Villarcayo są wypełnione licznymi podjazdami, acz szczyt najcięższego Picon Blanco (7,8km; 9%) od mety dzieli prawie 40 kilometrów.

Ciężko ocenić dla kogo jest etap nr 4. 157 kilometrów między Santa Gadea del Cid a Pradoluengo nie jest płaskie, acz nie jest też trudne. Finałowa wspinaczka jest dość krótka i nieprzesadnie nachylona – prawdopodobnie zobaczymy sprint z grupy 30-40 najlepszych zawodników, gdzie dynamiczni górale zmierzą się z puncherami.

Klasyfikacja generalna, która po 4 dniach może być już wstępnie poukładana, rozstrzygnie się tak naprawdę dopiero na mecie ostatniego etapu. Finałowe Lagunas de Neila (7km; 8,7%) jest idealne do zrobienia niemałych różnic, acz kilka zespołów przyjeżdża na Vuelta a Burgos w składach, które są w stanie „zabetonować” wyścig i nie dopuścić do skoków aż do samego finału. Czy tak będzie? Przekonamy się w sobotę.

Pogoda
Od dziś do piątku w Burgos i okolicach zapowiadane są dość silne i porywiste wiatry, które mogą osiągać nawet 60km/h. To z pewnością będzie najważniejszy czynnik, patrząc pod kątem aury, wpływający na przebieg rywalizacji, bowiem reszta jest raczej standardowa – temperatury zbliżające się do 30 stopni Celsjusza, pełne słońce i brak opadów.
Faworyci
Wydaje się, że drużynowa jazda na czas i charakter wyścigu, który dość łatwo jest kontrolować sprawia, że zwycięzcy należy szukać w jednej z kilku ekip z World Touru. Głównym kandydatem do końcowego triumfu zdaniem większości jest Primož Roglič (Jumbo-Visma), którego śmiało można nazwać królem tego typu wyścigów. Słoweniec wygrał 16 z 22 ostatnich etapówek, w których startował – mówimy tu o roku 2018 i późniejszych jego startach. Ostatni raz gdy 33-latek dotarł do mety i nie wygrał miał miejsce podczas Itzulia Basque Country… w kwietniu zeszłego roku. Dodatkowo byłego skoczka narciarskiego wspierać będzie genialny zespół, a w nim m.in. Jan Tratnik, Attila Valter, Koen Bouwman czy Robert Gesink.
Głównymi rywalami Słoweńca będą najprawdopodobniej zawodnicy UAE Team Emirates. Adam Yates i Jay Vine mogą stworzyć morderczy duet, ale czy któregoś z nich stać na urwanie swojego głównego rywala? Przekonamy się za kilka dni. Fajną parę liderów wystawia także Bahrain-Victorious – Santiago Buitrago i Damiano Caruso mogą nieco namieszać, a wspierać będzie ich jedyny Polak w stawce – Kamil Gradek. W kontekście duetów wspomnieć trzeba także zespół BORA-hansgrohe i powracających do jazdy razem Aleksandra Vlasova i Lennarda Kämnę.
Zawodnicy z szansą na dobry wynik? W ślady Ivána Ramiro Sosy z pewnością pójść chciałby Einer Augusto Rubio, który zdaje się być najlepszym kolarzem w składzie Movistar Teamu. Hiszpański zespół wygląda jednak na papierze dość biednie i zanosi się, że może nie namieszać przed własną publicznością.
Innymi wartymi wspomnienia kolarzami są Jefferson Alexander Cepeda (EF Education-EasyPost), Mark Donovan, Damien Howson i Matteo Badilatti (Q36.5 Pro Cycling Team), Pelayo Sánchez (Burgos-BH), Eduard Prades (Caja Rural – Seguros RGA) czy Raúl García Pierna (Equipo Kern Pharma).
Mój typ
Startujący po raz pierwszy od Giro d’Italia Primož Roglič wyśle w świat ważny sygnał – jestem gotowy na La Vuelta a España.
Transmisja
Wyścig będzie można śledzić na antenie Playera / GCN+. Etapy planowane są na godziny popołudniowe.
Lista startowa:
Dane dostarcza FirstCycling.com









