fot. INEOS Grenadiers

INEOS Grenadiers to już nie jest dokładnie ta sama ekipa co Team Sky. Zmieniły się czasy, przebudowie uległ układ sił w peletonie, taktyka czy budżety przeróżnych zespołów. Jedno jednak pozostaje niezmienne – brytyjska formacja i jej dbałość o szczegóły nadal mogą imponować, a w każdym wyścigu etapowym któryś z ich kolarzy zawsze będzie faworytem klasyfikacji generalnej.

W Naszosowym podsumowaniu sezonu 2022 INEOS Grenadiers otrzymała od nas notę 9/10. Ekipa słynąca jeszcze kilka lat temu praktycznie wyłącznie z walki w imprezach etapowych dziś ma na swoim dorobku także monument w postaci Paryż-Roubaix, a szerokie spektrum ich kolarzy potrafiło walczyć w każdym terenie. W przyszłym roku taki stan rzeczy nie powinien się zmienić.

Z jednej strony zespół opuszczają m.in. Richard Carapaz (do EF), Dylan van Baarle (do Jumbo), Adam Yates (do UAE) czy Richie Porte (koniec kariery), z drugiej zaś nowe nabytki także robią wrażenie – dołączają utalentowani Thymen Arensman (z DSM), Leo Hayter (z Hagens), Connor Swift (z Arkéi) czy mistrz świata juniorów Joshua Tarling. Być może krótkofalowo ekipa straci, ale w dalekiej perspektywie odmłodzenie składu i pozyskanie liderów, którzy się ukształtują w barwach zespołu Dave’a Brailsforda może przynieść niesamowite skutki.

Główne gwiazdy INEOS Grenadiers na sezon 2023:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Brytyjska formacja z jednej strony ma wielu świetnych kolarzy, z drugiej zaś wydaje się, że w tym składzie brakuje tego jednego zawodnika zdolnego do wygrania Wielkiego Touru. Dla zespołu jeżdżą bowiem:

  • podstarzały, acz nadal bardzo dobry Geraint Thomas
  • sensacyjny zwycięzca Giro d’Italia 2020 Tao Geoghegan Hart
  • wracający po paskudnej kontuzji Egan Bernal
  • dobry w tygodniówkach, ale nie potwierdzający tego w dłuższych imprezach (póki co) Daniel Felipe Martínez
  • mający duże wahania formy Pavel Sivakov
  • młodzi Brytyjczycy – Ethan i Leo Hayterowie, Tom Pidcock
  • 6. w tegorocznej Vuelcie Thymen Arensman
  • 7. w tejże Carlos Rodríguez
  • 21-letni Luke Plapp

Na co stać tę mieszankę? Pewnie na niejedno zwycięstwo, ale czy w głównych celach sezonu? Na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero za wiele, wiele miesięcy.

b) na sprinty:
W INEOSie nigdy nie stawiano specjalnie na płaskie finisze, ale obecnie możliwości tej ekipy wyglądają jeszcze gorzej niż zwykle. Niby jest Elia Viviani, ale Włoch w tym roku odniósł tylko 2 zwycięstwa w imprezach niższych kategorii, a poza nim zespół może liczyć w sumie tylko na Kima Heiduka i przy sprintach z mniejsze grupy na Ethana Haytera. Pociąg INEOS zapewne znowu będzie w końcówkach pracował by pilnować liderów, a nie w walce o wygrane etapowe.

c) na klasyki:
W imprezach jednodniowych brytyjska ekipa także nie będzie już tak mocna jak rok temu – odejście Dylana van Baarle to ważne wydarzenie. W północnych klasykach brytyjska ekipa nadal może jednak liczyć na cały wachlarz dobrych zawodników – są młodzi Ben Turner, Tom Pidcock czy Magnus Sheffield, przychodzi zdolny Connor Swift, nie bez szans w różnych wyścigach będą także Jhonatan Narváez, marzący o triumfie w Paryż-Roubaix Filippo Ganna czy nasz Michał Kwiatkowski.

Przy pomocy Polaka możemy płynnie przejść do wyścigów opierających się na licznych pagórkach – tu błyszczeć powinien Ethan Hayter i jego brat Leo, Tom Pidcock czy Ben Tullett. Opcji jest zatem wiele, acz zwycięstwa nie są pewne, albowiem każdy z Brytyjczyków jest jeszcze młody.

d) na czasówki:
Czasem odnoszę wrażenie, że do INEOS Grenadiers zatrudnia się wyłącznie kolarzy, którzy potrafią jeździć dobrze na czas. W jednym zespole spotykają się dwukrotny mistrz świata Filippo Ganna, a także świetni w tej specjalizacji Geraint Thomas, Ethan Hayter, Luke Plapp, Thymen Arensman, Carlos Rodríguez, Daniel Felipe Martínez, Connor Swift, Leo Hayter, Magnus Sheffield, Jonathan Castroviejo, Ben Tulett, Joshua Tarling i nasz Michał Kwiatkowski. Robi wrażenie.

e) na górskie etapy:
Oprócz kolarzy walczących o klasyfikacje generalne z górali warto wymienić także polującego zazwyczaj na triumfy etapowe Omara Fraile. Zawodnicy INEOS ogólnie rzadko dostają wolną rękę, a zatem jeśli będą wygrywać w trudnym terenie to raczej osiągną to po prostu liderzy tej formacji.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Jestem bardzo ciekaw czy Joshua Tarling wejdzie w świat World Touru bardziej jak Brandon McNulty, Tom Pidcock i przede wszystkim Remco Evenepoel, czy też bardziej jak nie ścigający się nigdy na tym poziomie Leo Appelt bądź Gustav Wang – każdego z nich łączy fakt bycia mistrzem świata juniorów w jeździe indywidualnej na czas. Interesujące jest także jak potoczy się kariera Leo Haytera czy Luke’a Plappa – mocno wierzę w obu tych 21-latków.

Skład formacji INEOS Grenadiers na sezon 2023:
🇬🇧 – Geraint Thomas, Ethan Hayter, Tom Pidcock, Tao Geoghegan Hart, Ben Tulett, Ben Turner, Leo Hayter, Connor Swift, Ben Swift, Luke Rowe, Joshua Tarling
🇮🇹 – Elia Viviani, Filippo Ganna, Salvatore Puccio
🇪🇸 – Carlos Rodríguez, Omar Fraile, Jonathan Castroviejo
🇨🇴 – Egan Bernal, Daniel Felipe Martínez
🇵🇱 – Michał Kwiatkowski
🇫🇷 – Pavel Sivakov
🇳🇱 – Thymen Arensman
🇦🇺 – Luke Plapp
🇺🇸 – Magnus Sheffield
🇪🇨 – Jhonatan Narváez
🇧🇪 – Laurens De Plus
🇩🇪 – Kim Heiduk
🇨🇦 – Michael Leonard

Podsumowanie
Rok temu INEOS Grenadiers otrzymało od nas potencjał na poziomie 9/10, ocena końcowa za sezon 2022 wyniosła 9/10, a zatem teraz na koniec tekstu pojawi się… ósemka. Cóż, nie można żyć przeszłością, a sam potencjał nie daje też natychmiastowych wyników. W głowach wielu kibiców dawne Team Sky nadal jest symbolem królów wyścigów wieloetapowych, zespołem, który „zabetonował” kolarstwo, ale to już przeminęło. UAE Team Emirates i Jumbo-Visma zdają się coraz mocniej uciekać przed brytyjską ekipą ze swoimi możliwościami, a podopiecznym Dave’a Brailsforda zostaje próbować jechać swoje i walczyć o dobre wyniki.

Oczywiście INEOS Grenadiers to nadal jedna z najlepszych ekip świata, która w praktycznie każdym terenie (bo z wyłączeniem sprinterskich potyczek) może wygrywać, ale czasy bycia 10/10 przeminęły i jeśli mają wrócić, to nowe nabytki muszą dorosnąć. Patrząc na to, że aż 15 z 28 kolarzy ma 25 lat lub mniej można być spokojnym o to, że z biegiem czasu któryś z młodych zawodników wystrzeli, a o brytyjskim zespole znowu będzie głośno.

I na koniec – mam nadzieję, że Michał Kwiatkowski znów w przyszłym roku zanotuje jakiś dobry wynik, a przy tym będzie się cieszył swoją karierą i okaże się być wspaniałym mentorem dla młodszych kolegów. Polak nic już nie musi, ale nadal może bardzo wiele.

Nasza ocena potencjału ekipy INEOS Grenadiers na sezon 2023: 8/10
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments