fot. Bahrain-Victorious

Tegoroczna edycja wyścigu Vuelta a Andalucia była trochę edycją powrotów. Zwłaszcza w przypadku Wouta Poelsa (Bahrain-Victorious) oraz Lennarda Kämny (BORA-hansgrohe), którzy odnieśli zwycięstwa po dłuższych przerwach. Oto, co Holender i Niemiec mieli do powiedzenia po zakończeniu wyścigu. 

Lennard Kämna wraca po dużych problemach zdrowotnych

25-letni Niemiec w maju ubiegłego roku postanowił zrobić sobie przerwę od kolarstwa z powodu przedłużających się problemów zdrowotnych, które odcisnęły piętno także na jego psychice. Nie ścigał się od wyścigu Volta ao Algarve, który w ubiegłym roku odbywał się z powodu pandemii koronawirusa na początku maja, do końca sezonu.

W tym roku przystąpił do startów wyleczony i z nową motywacją. O tym, że jest w dobrej formie zwiastował występ w szutrowym hiszpańskim klasyku w Jaén, a zwycięstwo w Andaluzji tylko to potwierdziło.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że sięgnąłem dzisiaj po to zwycięstwo. Drużyna wykonała naprawdę wspaniałą pracę, a zwłaszcza Emanuel i Frederik pracowali bardzo ciężko w ucieczce, więc na ostatnim podjeździe mogłem przeprowadzić decydujący atak. Po mojej przerwie w poprzednim roku jest to idealny początek sezonu i nie mogę się już doczekać kolejnych wyścigów

– powiedział po ostatnim etapie Wyścigu dookoła Andaluzji Lennard Kämna.

Radość zapanowała w całej drużynie BORA-hansgrohe, która – można żartobliwie powiedzieć – rozpoczęła erę po Peterze Saganie. Dla podopiecznych Ralpha Denka szczęście ze zwycięstw jet tym większe, gdy odnosi je kolarz niemieckiego pochodzenia. Początek sezonu nie jest zły, bowiem Alexandr Vlasov wygrał etap i klasyfikację generalną wyścigu Volta a la Comunitat Valenciana, a Sergio Higuita zwyciężył na ostatnim etapie Volta ao Algarve oraz wcześniej zdobył tytuł mistrza Kolumbii.

– Wielkie gratulacje dla całego zespołu! To był rewanż za wczorajsze rozczarowanie i dowód, że my nie wybieramy opcji „poddanie się”. Emanuel Buchamnn wykonał świetną pracę, przygotowując atak Lennarda Kämny na ostatnim podjeździe. Bardzo się cieszę z jego zwycięstwa. Od wyścigu Clásica de Jaén pokazuje, że jest silny i w dobrej formie. Dzisiaj otrzymał wynagrodzenie w postaci tego zwycięstwa

– dodał Christian Pömer, dyrektor sportowy w drużynie BORA-hansgrohe.

Wout Poels z drugą „etapówką” w karierze

Tymczasem drugi wyścig etapowy w swojej karierze zapisał w swoim palmarés Wout Poels. W 2016 roku wygrał Volta a la Comunitat Valenciana, a więc również wyścig rozgrywany w Hiszpanii, w której – jak mówił – bardzo lubi się ścigać.

34-letni Holender przystąpił do ostatniego etapu „wyścigu wokół słońca” z zaledwie 10 sekundami przewagi nad drugim Miguelem Angelem Lopezem (Astana Qazaqstan). Sześciu pierwszych kolarz uplasowanych było w okienku 12 sekund, co zapewniło bardzo agresywne ściganie od samego startu.

Poels musiał wytrzymać presję innych drużyn, a także odeprzeć chociażby atak „Supermana” Lopeza w samej końcówce. Ostatecznie wszystko poszło dobrze.

– Jestem bardzo szczęśliwy z mojego drugiego zwycięstwa w klasyfikacji generalnej w karierze. Naprawdę lubię ten wyścig. W przeszłości zająłem tutaj drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a teraz zwyciężyłem. Drużyna wykonała idealną pracę, kontrolowała wszystko od początku. Nie mógłbym być bardziej szczęśliwy. Moje cele są takie jak zawsze – próbować wygrywać najwięcej jak się da. Ten wyścig bardzo mi pasuje i generalnie bardzo lubię ścigać się w Hiszpanii. Zobaczymy, jak to będzie w dalszej części sezonu

– skomentował swoje zwycięstwo Wout Poels.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments