Foto: Route d'Occitanie - La Dépêche du Midi

Szef drużyny Groupama-FDJ Marc Madiot powiedział francuskiej stacji Eurosport, że prawdopodobieństwo, iż Thibaut Pinot stanie na starcie tegorocznej edycji Wielkiej Pętli wynosi jeden na milion. Przypomnijmy, że Francuz boryka się z poważną kontuzją pleców. 

Według pierwotnych planów Thibaut Pinot miał ścigać się w Giro d’Italia, ale podczas wyścigu Tour of the Alps zapadła decyzja, że Francuza zabraknie w Corsa Rosa. Wówczas tak uzasadniał ten wybór:

– Tylko niepotrzebnie bym cierpiał, a i tak nie byłbym w stanie pomóc kolegom. To nie jest kwestia formy, tylko po prostu ból w plecach nie pozwala mi prezentować wysokiego poziomu. Myślę teraz tylko o tym, żeby się wyleczyć, wrócić na swój poziom i walczyć z najlepszymi.

Naturalne jest to, że można się wobec tego spodziewać Pinota na starcie Tour de France, który rozpocznie się 26 czerwca. Jednak Marc Madiot ma co do tego poważne wątpliwości, ale z drugiej strony nie nakłada na swojego zawodnika presji.

– Szansa, że Thibaut wystartuje w Tourze wynosi jeden na milion. Najważniejsze jest w tej chwili to, aby w pełni się wyleczył. Gdybyś teraz nakładali na niego presję, byłoby to dużym błędem

– mówił szef zespołu Groupama-FDJ we francuskim Eurosporcie.

Przypomnijmy, że owej kontuzji pleców Pinot nabawił się na pierwszym etapie ubiegłorocznego Touru wokół Nicei, kiedy to padał ulewny deszcz, a szosy były bardzo śliskie z uwagi na znajdujące się na nich zabrudzenia. Wówczas kraksy zaliczyło wielu kolarzy, a w pamięci zapadł rozkładający ramiona na czele peletonu Tony Martina, dokonujący swoistej neutralizacji.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments