fot. Deceuninck-Quick-Step/Getty Sport Images

Jeden z liderów zespołu Deceuninck-Quick-Step Yves Lampaert w zbliżającej się kampanii północnych klasyków liczy na odniesienie wielkiego zwycięstwa w 2021 roku.

Miniony sezon dla 29-letniego kolarza “Watahy” był nieco pechowy. Podczas klasyku Mediolan-Turyn Belg złamał nadgarstek i niestety musiał odpuścić start w wyścigu Tour de France. Lampaert wrócił do startów nieco miesiąc później w połowie września podczas Tour de Slovaquie i był w stanie przygotować świetną formę na kampanię wyścigów klasycznych, o czym wspomniał na konferencji prasowej zespołu Deceuninck-Quick-Step cytowanej przez portal Cyclingnews.

Myślę, że zeszły sezon dał mi dużo pewności siebie na ten rok. Sądzę, że miałem naprawdę dobrą kampanię klasyków. Muszę być zadowolony z tych wyników, które osiągnąłem. Prawie zawsze kończyłem rywalizację w pierwszej dziesiątce i wygrałem Brugge-De Panne, więc było to miłe zakończenie sezonu

– przyznał piąty kolarz zeszłorocznego wyścigu Ronde van Vlaanderen.

Podczas otwierającego ściganie w Belgii weekendu pod koniec lutego, gdy odbędą się Omloop Het Nieuwsblad oraz Kuurne – Bruksela – Kuurne powinna się rozpocząć coroczna dyskusja dotycząca tego, kto powinien być liderem zespołu Deceuninck-Quick-Step w wiosennych klasykach. Podopieczni Patricka Lefevere’a od wielu lat dysponują jednym z najsilniejszych i najrówniejszych składów z całego peletonu podczas kampanii wyścigów klasycznych.

Oczywiście ponownie mamy naprawdę silną drużynę i sądzę, że możemy realizować wiele różnych scenariuszy, aby wygrywać wyścigi i utrudnić je innym. Mam nadzieję, że jako zespół jesteśmy w stanie zrobić, tak wiele, jak jest to możliwe

– mówił 29-latek.

Yves Lampaert najprawdopodobniej rozpocznie swoje starty w 2021 roku w wyścigu “Dookoła Walencji”. Następnie Belg ma przenieść się na południe Portugalii, aby ścigać się w Volta ao Algarve. Po tych dwóch startach przygotowawczych nadejdzie czas na pierwszy cel sezonu – Omloop Het Nieuwsblad.

Pierwszym moim celem będzie Omloop Het Nieuwsblad, a następnie Strade Bianche, które jest moim ulubionym wyścigiem. Potem nie będę mieć przerwy aż do Paryż-Roubaix. Mam nadzieję, że będę na to gotowy i przez cały czas będę prezentować dobrą formę. Mam nadzieję, że uda mi się wygrać, któryś z tych wyścigów

– zakończył kolarz “Watahy”.